Ewa Kopacz mówiła w TVP Info m.in. o ewentualnej debacie z udziałem jej oraz przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości.
– Wszystko się jeszcze może wydarzyć. Może na przykład w takim PiS-ie nagle pokazać się szef wszystkich szefów, tak jak „Krzysztof Jarzyna ze Szczecina”, i to będzie ten, z którym każą mi debatować – wypaliła Kopacz.
Wspomniany przez premier Jarzyna to postać z polskiej komedii „Poranek kojota”. W filmie mówi się o nim właśnie jako o „szefie wszystkich szefów”.
Wygląda zatem na to, że Ewa Kopacz idzie w ślady Bronisława Komorowskiego, który też miał wyimaginowanych przeciwników.
W czasie jednego ze swoich kampanijnych wystąpień, w Lublinie, były prezydent opowiadał o „specjaliście od kur”.
– Dziękuję nawet temu specjaliście od kur. (…) Będę stał zawsze po stronie mądrej pracy, współpracy, zgody narodowej i polskich szans na nowoczesność. Nie na zaściankowość, nie na specjalistę od kury, proszę państwa. (…) To też jest znakomita ilustracja, jak ten pan od kury, który chce ciągle protestować. (…) To jest miara odpowiedzialności za Polskę, to jest miara zrozumienia roli prezydenta w kraju, nie powoływanie się na ciągłe weta i na specjalistę od kur. (…) Na tym polega wielkość naszego programu, że my proponujemy to, co Polsce służy, a nie szkodzi, szkodzi wrzask, szkodzi specjalista od kur – wygadywał w Lublinie Komorowski.
Tak więc Platforma Obywatelska ma nowego przeciwnika, z którym będzie prowadzić kampanijną batalię wyborczą. Był specjalista od kur, teraz pora na Krzysztofa Jarzynę ze Szczecina...