Im więcej pojawia się informacji o negocjacjach rządu Ewy Kopacz ws. uchodźców, tym żałośniej wyglądają dokonania tego gabinetu.
Najpierw mówiono, że to Unia Europejska pokryje wydatki poniesione na islamskich imigrantów - potem okazało się, że pieniądze na ten cel chciano zabrać polskim repatriantom ze Wschodu.
Dziś Rafał Trzaskowski, wiceszef MSZ, napisał na Twitterze:
W decyzji wynegocjowaliśmy możliwość wyboru uchodźców mających szansę łatwiejszej integracji w kraju przyjmującym.
Jaka jest prawda? W dokumencie Komisji Europejskiej z 9 września 2015 r. czytamy:
Aby zdecydować, które państwo członkowskie powinno zostać państwem członkowskim będącym celem relokacji, należy dodatkowo szczególną uwagę poświęcić szczególnym kwalifikacjom i cechom zainteresowanych wnioskodawców, takich jak ich umiejętności językowe i inne indywidualne wskazania, w oparciu o dowiedzione więzy rodzinne, kulturowe lub społeczne, które mogą ułatwić ich integrację ze społeczeństwem państwa członkowskiego będącego celem relokacji.
Wychodzi więc na to, że rząd PO wynegocjował coś, co było już dawno zagwarantowane. Faktycznie - jest się czym chwalić...