"Ruch Narodowy, który zakładaliśmy miał być szeroką platformą porozumienia środowisk nacjonalistycznych w Polsce. Miał przysposabiać działaczy do tworzenia oddolnej, jakościowej zmiany, począwszy od naszych lokalnych wspólnot, po zmiany na samych szczytach administracji państwowej. Dzisiaj wiemy, że polityczna odnoga RN całkowicie wypełniła cały projekt. Społeczny segment RN jest fikcją, całkowicie zdominowaną przez działaczy partyjnych. W takich warunkach nie może być mowy o dalekosiężnych działaniach społecznych, ponieważ wszystko jest podporządkowane pod bieżącą politykę. Ten stan jest celowo utrzymywany przez partyjnych liderów, którzy pomimo pięknych frazesów o oddolności, nie dopuszczają do siebie myśli o prawdziwie społecznym charakterze RN.
W związku ze sprzeniewierzeniem się ideałom, jakie u zarania RN przyświecały nam wszystkim, jesteśmy zmuszeni opuścić Ruch Narodowy. Robimy to z wielkim żalem i poczuciem zawiedzionych nadziei, jakie pokładaliśmy w naszym wspólnym dziele. W tym miejscu apelujemy do Koleżanek i Kolegów brnących w bagno konformizmu o otrzeźwienie. ONR pozostaje otwarty na współpracę z działaczami i całymi środowiskami, dla których honor i ideowość nie są tylko pustym frazesem, ale drogowskazem w życiu.
Zarząd Główny Obozu Narodowo – Radykalnego nie widzi obecnie na współczesnej scenie politycznej wiarygodnej, uczciwej, a przede wszystkim zgodnej z naszym kierunkiem ideowym siły politycznej. ONR nie udziela poparcia żadnemu z komitetów startujących w najbliższych wyborach parlamentarnych - czytamy w stanowisku Zarządu Głównego ONR.
Stanowisko ONR jest reakcją na wczorajsze odwołanie Mariana Kowalskiego z funkcji wiceprezesa Ruchu Narodowego