Uchodźcy z Erytrei zabili w Szwecji. Uciekinierów z tego kraju przyjmie też Polska

abw.gov.pl

  

Polska przyjmie około 2000 uchodźców z Afryki, pochodzących m.in. z Syrii i Erytrei. Obecny rząd bagatelizował wszelkie obawy, że wśród ludzi naprawdę potrzebujących pomocy mogą ukryć się islamscy mordercy. Tymczasem do tragedii wczoraj doszło w Szwecji. Tam zamachu dokonało dwóch uchodźców z... Erytrei.

Do dramatycznych scen doszło w poniedziałek w miasteczku Veasteraas, w środkowej Szwecji. W jednym ze sklepów IKEA, sieci popularnej również u nas, zaatakowało dwóch mężczyzn. Zginęła 55-letnia kobieta i jej 28-letni syn. Dzisiaj wiadomo kim są napastnicy. To imigranci z Erytrei.

"Podejrzanych zatrzymano wkrótce po ataku. 23-letniego mężczyznę szwedzka policja obezwładniła na pobliskim przystanku autobusowym, a rannego 36-latka znalazła w sklepie" - podaje Radio Zet.

Wiadomo również, że "według zastępcy szwedzkiego prokuratora generalnego Evy Moren obaj Erytrejczycy się znali i mieszkali w tym samym ośrodku dla azylantów - 50 km od Vaesteraas". Nic na razie nie wskazuje na zamach terrorystyczny.

Tymczasem z Eyrtrei mają pochodzić również uchodźcy, których na początku lipca zgodziła się przyjąć Polska. "Unia Europejska zadeklarowała w Luksemburgu przyjęcie 60 tysięcy uchodźców i rozdzielenie ich między poszczególne kraje. Wiceminister spraw wewnętrznych Piotr Stachańczyk zadeklarowała przyjęcie do Polski 2 tysięcy uchodźców. Połowa tej grupy to uciekinierzy z Syrii, a druga - imigranci z Afryki Północnej, którzy przedostali się do Europy, przepływając Morze Śródziemne" - pisał wówczas portal niezalezna.pl

Później doprecyzowano, że wśród uchodźców będzie ludzie pochodzący z Erytrei. "Masowe łapanki, niewolnicza praca przez siedem dni w tygodniu i totalna kontrola nad obywatelami. Tak wygląda rzeczywistość w Erytrei, małym państwie w "Rogu Afryki" rządzonym przez jeden z najbardziej represyjnych reżimów świata. To właśnie z tego kraju pochodzą uchodźcy, których przyjmie Polska" - pisał portal wirtualnapolska.pl

Czy po wydarzeniach w Szwecji, Polacy nadal mogą czuć się bezpieczni. Co na to służby specjalne, choćby Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego?

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: wp.pl,niezalezna.pl,radiozet.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

„Jeśli Gersdorf chce jeździć po świecie, to jej podróże powinny mieć charakter prywatny”

Małgorzata Gersdorf / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Uważam, że w sytuacji, gdy pani Małgorzata Gersdorf przeszła w stan spoczynku minister spraw zagranicznych pan Jacek Czaputowicz powinien poprosić o odesłanie paszportu dyplomatycznego, który zapewne otrzymała jako I prezes Sądu Najwyższego, bowiem taki jej przysługuje. Jeśli chce jeździć po świecie, to te podróże powinny mieć charakter prywatny - mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Witold Waszczykowski, poseł PiS i były minister spraw zagranicznych.

Wczoraj prezes niemieckiego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości (BGH) Bettina Limperg oceniła, że I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf została zwolniona z urzędu niezgodnie z prawem.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prezes niemieckiego sądu murem za Gersdorf. Czy to przypadkiem nie mieszanie się w sprawy Polski?

Gdyby coś podobnego stało się w Polsce i polscy politycy chcieliby ingerować w podobny sposób w sprawy niemieckie, poprzez przyjmowanie tamtejszych polityków, udzielanie im politycznego parasola, na pewno podniósłby się wielki krzyk. I na pewno stałoby się to nie tylko w Niemczech, ale też Niemcy czyniliby to w całej Europie. Mamy więc tu kolejny przykład podwójnych standardów. Widzimy przecież sytuację w wielu innych krajach Zachodniej Europy. Dobrym przykładem jest chociażby sprawa Katalonii. Cała Europa odnosiła się do tego konfliktu w delikatny sposób i nie chciała mieszać się w spór między Madrytem a Barceloną. Większość opowiadała się po stronie rządu centralnego. W przypadku Niemiec i polskiego Sadu Najwyższego mamy problem z interwencją, która jest cicho sankcjonowana w Europie Zachodniej

- mówi Witold Waszczykowski.

Wczoraj wieczorem swoje wystąpienie na konferencji prasowej w niemieckim Karlsruhe miała Małgorzata Gersdorf. "Sędziowie nie mają wojska. Sędzia zawsze przegra z władzą. Będę I prezesem na uchodźstwie" - obwieściła.

CZYTAJ TEŻ: Uwaga! Gersdorf w Niemczech ogłosiła się... prezesem Sądu Najwyższego na uchodźstwie

Uważam, że w sytuacji, gdy pani Małgorzata Gersdorf przeszła w stan spoczynku, minister spraw zagranicznych pan Jacek Czaputowicz powinien poprosić ją o odesłanie paszportu dyplomatycznego, który zapewne otrzymała jako I prezes Sądu Najwyższego, bowiem taki jej przysługuje. Jeśli chce jeździć po świecie, to te podróże powinny mieć charakter prywatny. Również dyrektor generalny w Sądzie Najwyższym powinien odebrać jej możliwość takich wyjazdów poprzez odbiór delegacji, biletów, itd. Małgorzata Gersdorf nie może wykorzystywać urzędu do uprawiania równoległej polityki do polityki władz polskich

- stwierdza Witold Waszczykowski.

Czy organy polskiego państwa powinny zwrócić uwagę Niemcom, że ich działania są niestosowne? - zapytaliśmy.

To mogłaby być cicha interwencja. Przecież jesteśmy państwami zaprzyjaźnionymi. Nie chodzi więc o to, by wywoływać skandale. Informacja do ambasady niemieckiej, albo z naszej ambasady w Berlinie powinna być przekazana - że polskie władze traktują panią Gersdorf jako osobę emerytowaną i nie pełniącą stanowiska I prezes Sądu Najwyższego. Nie powinna być więc ona przyjmowana przez władze niemieckie

- dodaje były szef MSZ.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl