Według ostatniego sondażu CBOS, 52 proc. osób, które deklarują udział w wyborach prezydenckich, zamierza głosować na ubiegającego się o reelekcję Bronisława Komorowskiego. 19 proc. poparłoby natomiast kandydata PiS Andrzeja Dudę.
– Ludzie wiedzą, kto to jest Bronisław Komorowski, bo znają go z telewizji, ale im bardziej będzie się promować polityczna konkurencja, tym bardziej to poparcie dla niego będzie spadało. W sondażach od deklarowanej wartości 52 proc. można odjąć 20-30 proc. tych głosów. Czyli to poparcie może być w granicach 35 proc. Nie ma takiej opcji, że społeczeństwo pójdzie do urn i o włos wygra Komorowski w pierwszej turze wyborów – uważa Jabłoński.
Kto jest dziś potencjalnym wyborcą Bronisława Komorowskiego? – Dawne straszenie PiS-em z czasów IV RP, jeszcze na niektórych działa do dziś. W te tony uderzyła nawet premier Kopacz, podczas konwencji Komorowskiego. Najbardziej wyprowadza jednak ten obóz z równowagi fakt, że Jarosław Kaczyński nie startuje osobiści w tych wyborach. To jest dla nich wielka strata. Chce się go wywołać do odpowiedzi, ale to nie wychodzi. Wychodzi za to Duda, który ma lepszą kampanię niż Komorowski, a ten ma coraz więcej potknięć. Wyborca Komorowskiego, to wyborca zastraszony PiS-em. Ten strach jest na tyle silny, że zachowanie w japońskim parlamencie, czy machanie ciupagą można mu darować, ale czy do końca? Komorowski nie radzi sobie też z mediami i część osób jego obóz porzuciła. On miał przecież pięć lat na umacnianie swojej pozycji – tłumaczy politolog.
Jego zdaniem, dla młodych głosowanie na Komorowskiego to będzie obciach. – Podejrzewam, że będzie nieformalna akcja – zabierz lemingowi dowód, czyli nie tylko młode pokolenie wstydzi się tak głosować, ale będzie też namawiało co najmniej do pozostania w domu rodziców, którzy głosowali na Komorowskiego. Ten wstyd wynika, z tego, że otoczenie Komorowskiego przespało fakt dojrzewania młodego pokolenia, które wyrosło za jego kadencji i nabrało praw wyborczych. W ich oczach prezydent się kompromituje – podsumowuje Wojciech Jabłoński.