niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
1 października 2016

Cenckiewicz: Errata do kłamstw dr. Piotra Gontarczyka na temat „Atomowego szpiega”

Dodano: 10.12.2014 [09:26]
Cenckiewicz: Errata do kłamstw dr. Piotra Gontarczyka na temat „Atomowego szpiega” - niezalezna.pl
foto: Filip Błażejowski/Gazeta Polska, Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
Na prośbę historyka dr. Sławomira Cenckiewicza publikujemy w całości jego oświadczenie w związku z ostatnimi publikacjami dr. Piotra Gontarczyka. Cenckiewicz zarzuca Gontarczykowi „ordynarne kłamstwa” i wzywa jego przełożonych z IPN do stanowczej reakcji.

Poniżej pełna treść oświadczenia dr. Sławomira Cenckiewicza:

Wśród wielu pomówień, obraźliwych sugestii, inwektyw i chuligańskich chwytów urzędnika IPN dr. Piotra Gontarczyka zaprezentowanych w ostatnim czasie (zwłaszcza w portalu „Fronda” i tygodniku „W Sieci”) wobec dr. hab. Sławomira Cenckiewicza znalazły się również i te dotyczące najnowszej książki „Atomowy szpieg. Ryszard Kukliński i wojna wywiadów” (Poznań 2014).

W artykule opublikowanym na łamach „W Sieci” (nr 50, 2014, str. 22) dr. Piotr Gontarczyk napisał m.in.: „w ostatnim dziele dr. hab. Cenckiewicza („Atomowy szpieg”) po krótkim kartkowaniu przeczytałem, że wojna w Wietnamie była w latach „dziewięćdziesiątych” XX w. (s. 119), a w wojnie z NATO ludowe WP miało rozwinąć do ataku na Danię „6 dywizji powietrzno-desantowych z Krakowa i 7 dywizji desantowych z Gdańska” (s. 72). Nie każdy jest specjalistą od ludowego WP (jak dr hab. Cenckiewicz), więc może się zdać na Wikipedię i hasła: „6 Dywizja Powietrzno-Desantowa” z Krakowa i „7 Dywizja Desantowa” z Gdańska. Wtedy zrozumie, dlaczego tu 1 plus 1 może wynieść 13”.   

W rzeczywistości na kartach książki „Atomowy szpieg” na str. 73 znajduje się następujący wywód: „Autorem wersji o werbunku przez GRU w Wietnamie jest były attache wojskowy w PRL płk Jurij S. Ryliow i niemogące darować Kuklińskiemu „zdrady” środowisko postkomunistyczne w Polsce – generałów: Wojciecha Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka i Władysława Pożogi, a ostatnio także Tomasza Turowskiego (sic!). Wszyscy oni z przekonaniem mówili o zwerbowaniu Kuklińskiego przez CIA w Wietnamie już w latach dziewięćdziesiątych i snuli związane z tym hipotezy”.   

Manipulacja jakiej dopuścił się w tej sprawie dr Piotr Gontarczyk jest oczywista, bowiem owe lata dziewięćdziesiąte odnoszą się do wygłaszanych wówczas opinii na temat Kuklińskiego, co dodatkowo potwierdza zamieszczony na końcu zdania stosowny odsyłacz nr 29 do literatury pamiętnikarskiej wymienionych w wywodzie osób: „W. Jaruzelski, Stan wojenny. Dlaczego…, Warszawa 1992, s. 355; W. Bereś, J. Skoczylas, Generał Kiszczak mówi... prawie wszystko, Warszawa 1991, s. 173; H. Piecuch, „Wojciech Jaruzelski tego nigdy nie powie”. Mówi były szef wywiadu i kontrwywiadu, pierwszy zastępca ministra spraw wewnętrznych generał dywizji Władysław Pożoga, Warszawa 1992, s. 135; Kret w Watykanie, z T. Turowskim rozmawiają A. Kublik i W. Czuchnowski, Warszawa 2013, s. 159”.

W drugim przypadku pracownik IPN nie zauważył, że zdanie: „w 6. dniu wojny w ramach współdziałania planowano m.in. lądowanie desantu powietrzno-morskiego na Zelandii (6 dywizji powietrzno-desantowych z Krakowa i 7 dywizji desantowych z Gdańska)” jest wiernym cytatem z książki dr. Lecha Kowalskiego o Komitecie Obrony Kraju (Komitet Obrony Kraju (MON – PZPR – MSW),Warszawa 2011, s. 160), co zresztą wyraźnie zaznaczono w „Atomowym szpiegu” (na str. 71 oraz na str. 75 za pomocą odsyłacza nr 43).

Jest oczywiste, że w książce Lecha Kowalskiego wspomniany cytat winien brzmieć „6 dywizji powietrzno-desantowej z Krakowa i 7 dywizji desantowej z Gdańska”, ale z kontekstu całej książki „Atomowy szpieg” jasno wynika (chociażby z względu na aneks zamieszczony w książce: Plan operacji zaczepnej Frontu Nadmorskiego, Warszawa, 28 II 1970 r.), że chodzi o 6. (szóstą) i 7. (siódmą) dywizję z Krakowa i Gdańska (str. 497 i inne).

Tak ordynarne kłamstwa autorstwa urzędnika państwowego IPN (nieprzypadkowo funkcje jakie dr Piotr Gontarczyk pełnił w IPN zostały przez niego wyliczone na końcu artykułu w tygodniku „W Sieci”), wymierzone w celu dyskredytacji mojego dorobku naukowego powinny zostać napiętnowane przez jego przełożonych. Tym bardziej, że jego działalność utrzymywana jest z podatków obywateli RP.      
dr hab. Sławomir Cenckiewicz
"Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla nas cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS"
Autor: Źródło:
DZIAŁ:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Wszystkim trollom Cenckiewicza, typu TEN OBCY, Talking Minds, leming_killer itp. polecam ponownie niniejszy tekst.
PS. Przeczytajcie go ze zrozumieniem. Może w końcu jakaś prawda do was dotrze!

"Ubawiłem się setnie przy czytaniu powyższego tekstu, zwłaszcza histeryczną reakcją pana Sławomira Cenckiewicza. A teraz garść uwag dla autora książki "Atomowy szpieg". Niestety, panie Sławomirze, ale zarzuty postawione przez pana Gontarczyka są zasadne. W pierwszym przypadku - "Wszyscy oni z przekonaniem mówili o zwerbowaniu Kuklińskiego przez CIA w Wietnamie już w latach dziewięćdziesiątych i snuli związane z tym hipotezy" - wyrażenie "już w latach dziewięćdziesiątych" zostało umieszczone w nieodpowiednim miejscu, a poprzez takie a nie inne swoje umiejscowienie rzeczywiście sugeruje, że werbunek Kuklińskiego odbył się w Wietnamie w latach dziewięćdziesiątych. By zdanie brzmiało zgodnie z prawdą, powinno przyjąć następujący kształt: Wszyscy oni już w latach dziewięćdziesiątych z przekonaniem mówili o zwerbowaniu Kuklińskiego przez CIA w Wietnamie i snuli związane z tym hipotezy. Tyle. Kwestia druga: w przypadku cytowania czyichś błędnych wypowiedzi winno się zaznaczyć np. w przypisie czy też poprzez dopiski (sic!) lub "tak w cytowanym źródle", że to błąd przytaczanego przez nas autora. Pan, panie Sławomirze, tego niestety nie zrobił, co jest niedopuszczalne w pracy naukowej, bo zamieszczając taki cytat z błędem, nie wprost przyznaje pan, że godzi się z owymi fałszywymi tezami. Panie Sławomirze, pracownik naukowy powinien o tym wiedzieć: to są przecież podstawy warsztatu każdego naukowca!".

Jaka prawda? To jest naigrywanie się, że ktoś się potknął na drodze pełnej dziur, więc do roboty nie powinien iść, bo sie do niej nie nadaje. Zresztą Cenckiewicz wyraźnie odnośnikami wskazał, że to idiotyczne sformułowanie, o którym wiadomo od razu, że jest idiotyczne, przepisał z innej książki. Dokładnie tę samą metodę Gontarczyk stosuje w przypadku beznadziejnej obrony Kieżuna. Czepia się jakiejś rzekomej niedokładności przy jednym z przyznań paszportu Kieżunowi, a pomija milczeniem fakt że z tym PRLowskim dokumentem profesor objechał pół świata, czyli takich przyznań było dziesiątki.

Gdzie i kiedy wskazał? Pan Cenckiewicz wyjaśnił, że to sformułowanie jest błędne dopiero teraz w swym polemicznym tekście, a powinien zrobić to w książce! Sam cytat i przypis nie jest przecież żadnym wyjaśnieniem. Jeśli pan Cenckiewicz cytuje kogoś bez komentarza, to tym samym podpisuje się pod tym cytatem. Ergo: pan Cenckiewicz powinien wyjaśnić, że cytowany fragment jest błędny już w swej książce, a nie dopiero teraz, odpowiadając panu Gontarczykowi.

Czy Cenckiewicz ma też wyjaśniać że to nie Słońce krąży koło Ziemi? Przecież małe dziecko wie, że CIA w Wietnamie w latach 90-tych dawno już nie było, a Kukliński od ponad 10 lat był w USA, w ukryciu tamtejszych słuzb specjalnych. Czy do tego potrzeba łopatologii???? Natomiast przyfasolenie się Gontarczyka do czegoś takiego tylko dowodzi, że już bokami robi!

Akurat kwestia błędnego cytowania nie dotyczy służby pułkownika Kuklińskiego w Wietnamie, a liczby dywizji LWP. To raz. Po drugie, pan Cenckiewicz posłużył się tym cytatem, by poprzeć konkretne tezy, tym samym nie wprost zaakceptował to, co jest w cytacie zawarte. Rozumiesz już w czym rzecz? W rzetelnej pracy naukowej, jeśli posługujemy się błędnym cytatem i mamy świadomość, że ów cytat jest błędny, winniśmy to zaznaczyć. Pan Cenckiewicz tego nie zrobił. To dwa. Jeśli zaś chodzi o Wietnam, to pan Cenckiewicz w złym miejscu postawił wyrażenie umiejscawiające całą sytuację w odpowiednim kontekście czasowym. Dlatego całe zdanie brzmi tak, jakby pułkownik Kukliński został zwerbowany w Wietnamie w latach 90-tych XX w. Pan Cenckiewicz popełnił błędy i tyle. Są to - przyznam - błędny marginalne, jednak pan Gontarczyk ma prawo, by te - nazwijmy to -niechlujstwa panu Cenckiewiczowi wytykać. Natomiast pan Cenckiewicz powinien z pokorą przyznać się do niestaranności w redagowaniu książki, a nie wpadać w histeryczny ton, oskarżając pana Gontarczyka o działalność spiskową. Przecież takie zachowanie to dziecinada.

GenesisX jeszcze napisz wszystkim tu czytelnikom, ze to ma kolosalne znaczenie dla wiarygodnosic dr Cenckiewicza ktory zajmowal sie duzo powazniejsza materia jak analiza teczek SB i likwidacja WSI, nie zartuj!

CENCKIEWICZ JAK ZWYKLE W SWIETNEJ FORMIE ....
rozjechal blazenade gontarczyka na miazge .....

co sie stalo z gontarczykiem w ostatnim czasie?
bog tylko raczy to wiedziec ....:))))

czy w najblizszym czasie bedzie podwazal agenturalna przeszlosc bolka?

Czy jak ktoś/był jest narodowcem, to wybaczamy mu kontakty, nazywane szumnie "grą", z UBecją?

Zaczyna się nagonka na dr. Cenckiewicza. Płatni POstsowieccy klakierzy internetowi już urabiają opinię publiczną. POstsowiecka władza nie wybaczy mu tego czego dokonał.

Nie, to nie nagonka PełOwska. To coś innego. To wojna endecko-sanacyjna. Szkoda że z tym nie poczekali do czasu likwidacji sowieckiej wsi w POlszu.

obaj naukowcy powinni posłuchac wywiadu z Zuzanną Kurtyką - ma o na najbardziej rozsądne, odpowiednie stanowisko ws prof. Kieżuna:

http://pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=5894

Po zaatakowaniu osoby prof. Kieżuna za grosz nie mam zaufania do Cenckiewicza. Piotr Gontarczyk punktując na stronie wpolityce.pl błędy w opinii wyżej wymienionego - sam wybielił postać Jaruzelskiego. Oto jaką "zespół w polityce" przedstawił opinię P.Gontarczyka w art. Nowe fakty ws. mordu na ks. Popiełuszce: znaleziono osobiste notesy Urbana .
... "Przyznał, że przyszły generał i twórca stanu wojennego pochodził z ziemiańskiej, katolickiej i zasłużonej dla Kościoła rodziny. Przytoczył dokumenty z jego rodzinnej parafii wskazujące na jego prawidłową formację religijną w dzieciństwie oraz systematyczny udział w praktykach.
Przywiązania Jaruzelskiego do wiary - jak dowodził Gontarczyk - nie zmieniło także wywiezienie na Syberię wraz z rodziną w 1941 r., ani służba w kontrolowanym przez sowietów polskim wojsku, z którym odbył szlak bojowy aż pod Berlin. Z frontu jako porucznik wysyłał listy do rodziny, w których zapewniał o swej wdzięczności Bogu, za to, że nie pozwolił mu zginąć ani, że nie został nawet ranny.
Sytuacja ta - zdaniem eksperta z IPN - uległa zmianie na początku lat 50-tych, kiedy Jaruzelski stał się wysoko postawionym oficerem Ludowego Wojska Polskiego, przeprowadzającym w jego łonie bardzo skuteczną stalinizację. I temu właśnie zawdzięczał swoja dalszą, szybką karierę... . "
Czy historyk ma prawo do fałszowania historii? Przecież coraz częściej pojawia się prawdziwa historia generała, padają nazwiska lub pseudonimy : Margulis,Słucki Wolski... . Czy polska rodzina Jaruzelskich wreszcie doczeka się rehabilitacji???
Następnie Gontarczyk pisze :
"...Odnosząc się do morderstwa dokonanego na ks. Popiełuszce, Gontarczyk stwierdził, że nie da się udowodnić bezpośredniego udziału Jaruzelskiego w podjęciu decyzji o tej zbrodni, a nawet nie była mu ona na rękę. Dodał jednak, że cała atmosfera nienawiści wokół Kościoła tworzona przez Jaruzelskiego wewnątrz obozu władzy, była jak najbardziej naturalnym gruntem, na którym narodziła się taka decyzja... ."
Tutaj już wyraźnie wyczuć można, że Gontarczyk starał się wybielić Jaruzelskiego i to wbrew prawdzie. Opinia na temat obu historyków może być jedna : są z nich historycy, jak z koziej de trąba. Tylko co zrobić z ich dziełami kupionymi za ciężkie pieniądze? Spalić na działce? Może lepiej je wysłać do Mauzoleum Lenina.

Gosciu , dobrze sie kamuflujesz.Werbalnie jedziesz na komuchow jak malo kto,ale jesli przyjdzie do konkretow to jak Ewa Giles stajesz po stronie WSI=arzy.Kierzun jest zdrajca i ten kto go broni sam sie dekonspiruje. A Gontarczyka no coz moze zastraszyli, moze przekupili,albo jedno i drugie. Nie on pierwszy i nie ostatni. Gontarczyk dla mnie juz nie istniejesz

Widzialem pojedynek w TVRepublika. Z jednej strony Gontarczyk, z drugiej Cenckiewicz i Wojciechowski. Juz sam ten widok, ze tak znani historycy prawej strony, skacza sobie do gardel, byl przykry. Klótnie w rodzinie to woda na mlyn esbeczatek i staliniatek z Czerskiej i Wiertniczej.
A sama dyskusja toczyla sie o agenturalna przeszlosc prof. Kiezuna. Gontarczykl ja bagatelizuje, Cenckiewicz i wojciechowski uwazaja za powazna. Nie mialem zdania w tej sprawie, ale poniwaz obie strony sa dla mnie wiarygodne, chcialem sobie wyrobic zdanie na podstwie rzeczonej dyskusji. Rzucalo sie w niej w oczy, ze Gontarczyk reagowal duzo bardziej histerycznie, pozwalal sobie na wycieczki osobiste, uzywal takich slów, jak "klamstwo", "manipulacja". Po tym seansie bardziej wierze w wersje Cenckiewicza, niz Gontarczyka.
Howgh!

Historia jest bardzo ważna, ponieważ jest nauczycielką życia. Ale są rzeczy w historii ważne i mniej ważne. Akurat to, że
profesor Kieżun miał teczkę w SB, jest zupełnie nieważne, podobnie jak to, gdyby jej nie miał. Istotne byłoby, gdyby kogoś skrzywdził,
złamał wielu ludziom życie, przez Niego zamordowano by jakichś ludzi, a to jest zupełnie nieprawdopodobne. Ubecja i esbecja prowadziły zapewne teczki wszystkim ważniejszym
ludziom w kraju. To był totalny krwawy reżim, szcególnie w latach 1944-56.

Historycznie bardzo ważnym byłby np. fakt, gdyby profesor Kieżun wykradł Zachodowi tajemnicę bomby atomowej. Jak wiadomo, zrobili to
Rosenbergowie, amerykańscy Żydzi, komuniści, i za to posadzano ich na elektrycznym krześle. Słusznie dostali wyrok śmierci.

Robienie z igły widły jest niepoważne. Ci historycy marnują cenny czas. Moim zdaniem w tej sprawie nie są za mądrzy. Kształcony a głąb - jest takie
powiedzenie. Pasuje ono bardzo dobrze do tych doktorów w sprawie profesora Kieżuna. Ten człowiek na pewno nikogo nie zabił ani nie
skrzywdził. Ma bardzo piękną kartę wojenną.

Wyjaśnienie natomiast roli Bolesława I, ubeckiego prezydenta, jest bardzo ważne. Można powiedzieć, że niezwykle ważne.
To jest sprawa dotycząca życia milionów ludzi. I to nie tylko w przeszłości, ponieważ wpływa ona na teraźniejszość i wpłynie
na przyszłość.

Tak się jakoś składa, że zaraz będzie 13 grudnia i prawdopodobnie wielkie protesty związane ze sfałszowaniem wyborów przez komunistów.
I ni z tego, ni z owego znowu pojawił się ten temat zastępczy - sprawa profesora Kieżuna, jakby dla odwrócenia uwagi społeczeństwa.
Czy to nie dziwne ?

Działa ona jak hamulec albo tłumik na tonowanie nastrojów i emocji. Tak, jakby wielu się bało, że wybuchnie polski Majdan, czy coś w tym rodzaju.
Nasuwa się pytanie, czy wydarzenia nie są reżyserowane ? Ale to jest tylko naturalnie spiskowa teoria i spekulowanie. Niemniej, jak
napisał Szekspir, są na ziemi i w niebie rzeczy, o których nie śniło się naszym filozofom.

A jednak WIERZYMY PANU GONTARCZYKOWI. I N T U I C Y J N I E. Po prostu rzetelniej i uczciwiej się zachowuje a nie BONDUJE - kosztem bohatera, pułkownika KUKLIŃSKIEGO, którego pcha w kierunku SZPIEGA a nie wiernego ŻOŁNIERZA RZECZYPOSPOLITEJ. A to, co zrobił z sędziwym i prawym Człowiekiem, Witolsem Kieżunem, skreśla go zupełnie. Niech się przeniesie do FIKCJI PSEUDONAUKOWEJ. jĘZYK TEGO pisemka - b r u k komununy.

Panie Cyckiewicz. Z Wałęsą trafił pan idealnie. W punkt. I co najważniejsze podał pan PRAWDĘ O BOLKU. Prostą prawdę oczywistą. I chwała za to. Natomiast teraz, czy dla poklasku i pieniędzy? zaczynasz pan robić tzw dziwne ruchy. Sposób potraktowania przez pana profesora Kieżuna był SKANDALICZNY!!!! Szperaliście w jego aktach z UB pół roku, a Panu Profesorowi daliście 24 godziny na danie odporu waszym ustaleniom. TO mi się nie podoba.

Przed wojną mielibyśmy pojedynek. Ciekawe, jaką broń by wybrał dr SC, a jaką dr PG ?

Szable ? Pistolety ? A może maczugi ?

He he he he he he

Ktoś im powinien zabrać wiaderka i łopatki i wygonić z piaskownicy...

Obu Panów wzywam do honorowego pojedynku, który wszystko roztrzygnie - na topory, albo młoty bojowe.

Będzie miała czym żyć publika, znudzona przepychankami polityków, którzy dziś wszystko robią, żeby tak naprawdę nic nie zrobić, co najmniej przez miesiąc.

Czy ten dr.Gontarczyk nie POsiada kartoteki,że zaczyna negować pewne sprawy???

ale tak cytować bez zastanowienia? Panie dr hab. - nie uchodzi.
Moglibyście przestać naparzać się publicznie. Idźcie za stodołę, dajcie sobie po razie na zgodę a później do gospody czy do remizy na jednego.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl