​Debata Sasina z Gronkiewicz-Waltz w sobotę. Platforma nie zgodziła się na udział warszawiaków

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

plk

Kontakt z autorem

– Warszawiacy zasługują na to, żeby móc usłyszeć, jakie są priorytety kandydatów na prezydenta Warszawy. Mamy nadzieję, że to pierwsza debata i że dojdzie do kolejnych – mówi portalowi niezalezna.pl Adam Kwiatkowski, szef sztabu Jacka Sasina. Kandydat PiS na prezydenta stolicy spotka się w sobotę z Hanną Gronkiewicz-Waltz na pierwszej debacie wyborczej.

Debata ubiegającej się o reelekcję Hanny Gronkiewicz-Waltz i Jacka Sasina odbędzie się w sobotę o godz.17:30 w gmachu Telewizji Polskiej przy Placu Powstańców Warszawy. Debata transmitowana będzie w trzech stacjach – TVP Info, TVN24 i Polsat News.

Podtrzymujemy zaproszenie i gotowość do kolejnych debat. Uważamy, że warszawiacy zasługują na to, żeby móc usłyszeć, jakie są priorytety kandydatów na prezydenta Warszawy. To oni przez najbliższe cztery lata będą decydować o przyszłości stolicy. Mamy nadzieję, że to pierwsza debata i że dojdzie do kolejnych – mówi portalowi niezalezna.pl Kwiatkowski.

Szef sztabu Jacka Sasina dodaje, że cieszy go, iż kandydaci będą mogli zadawać pytania także sobie nawzajem. – Mamy nadzieję, że to pierwszy krok w kierunku debaty, na którą wszyscy warszawiacy czekają. Ja często spotykam się z pytaniami – kiedy będzie debata, o czym będzie debata – podkreśla.

W trakcie spotkania zostaną poruszone cztery bloki tematyczne. – Zgodziliśmy się na to, żeby jeden z bloków tematycznych był poświęcony funduszom unijnym, ale również, w tym kontekście, problemom dotyczącym zarządzaniem miastem i reprywatyzacją. To jest dla nas bardzo ważna kwestia, wielu warszawiaków pytało o to Jacka Sasina. Będziemy również rozmawiać o polityce społecznej, o zdrowiu oraz kulturze – to taki drugi blok tematyczny. Trzeci będzie poświęcony infrastrukturze, inwestycjom, transportowi i komunikacji. W czwartym kandydaci będą zadawać sobie nawzajem pytania – wyjaśnia Adam Kwiatkowski.

Zaznacza również, że niestety sztabowi Jacka Sasina nie udało się doprowadzić do tego, aby debata była otwarta dla mieszkańców Warszawy. – Może uda się to zrealizować w kolejnej debacie – dodaje Kwiatkowski.

Druga tura wyborów na prezydenta stolicy odbędzie się w niedzielę, 30 listopada. Według danych przedstawionych przez PKW, w pierwszej turze wyborów na Hannę Gronkiewicz-Waltz głosy oddało 47,19 proc. mieszkańców Warszawy, a na Jacka Sasina 27,31 proc.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Adamek nie powiedział ostatniego słowa

Adamek nie powiedział ostatniego słowa

Upamiętniono obrońców Warszawy z 1939 r.

Upamiętniono obrońców Warszawy z 1939 r.

Via Carpatia: Polska i Ukraina będą…

Via Carpatia: Polska i Ukraina będą…

Polska misja na Marsa…

Polska misja na Marsa…

Rycerze Kolumba zbierają makulaturę, by…

Rycerze Kolumba zbierają makulaturę, by…

Adamek nie powiedział ostatniego słowa

tomaszadamek.eu

Szkoda, że Krzysiek przegrał pojedynek w Newark, bo to jednak była wielka szansa i sportowo, i finansowo. Przecież znów mógł być czempionem organizacji IBF, a do tego awansowałby do półfinału dobrze opłacanego turnieju World Boxing Super Series uważa były mistrz świata Tomasz Adamek. Stawką walki był pas IBF w wadze junior ciężkiej, w przeszłości należący do Adamka.

Niestety, nie udało się, był gorszy od Gasijewa, ale ja nie zamierzam pastwić się nad nim. Przeciwnie, wierzę w Krzyśka. Znam go tyle lat i mam nadzieję, że wróci na salę treningową i odbuduje się. Głowa do góry, taki jest sport

– powiedział  Adamek.

Włodarczyk, były czempion IBF i WBC, został znokautowany przez Gasijewa w trzeciej rundzie. Do tego momentu Rosjanin miał wyraźną przewagę pod każdym względem. Polak schowany za podwójną gardę ograniczał się praktycznie tylko do defensywy, zaledwie cztery jego ciosy doszły celu.

Jakiś czas temu obejrzałem jedną-dwie rundy w wykonaniu Gasijewa i już wtedy mówiłem znajomym, że przewaga szybkości będzie po jego stronie. Ale sam wiem po sobie, że nie zawsze faworyt wygrywa w ringu. Trzeba wejść między liny i pokazać serce. Dlatego nie ma co z góry mówić, że ktoś jest pewnym triumfatorem, zaś drugi nie ma szans. W tej walce na pewno Rosjanin był szybszy, bardziej zdeterminowany. I znów odwołam się do swojej kariery, ale też innych przypadków pięściarzy – nikt nigdy nie lubi, gdy się walczy z kimś szybszym od ciebie. Kiedy ja przegrywałem, to brakowało tej szybkości, nie byłem sobą, to nie był mój dzień. W Newark było widać, że Diablo okazał się wolniejszy, a przez to był łatwiejszym celem do trafienia 

– stwierdził „Góral” Adamek, który obecnie przebywa w Łomnicy i przygotowuje się do występu na gali 18 listopada w Częstochowie, organizowanej przez Mariusza Grabowskiego.

Pojedynek odbył się w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego w Prudential Center w Newark, gdzie wielokrotnie boksował i zwyciężał Adamek.

Tym razem jestem daleko od Newark. W Polsce mam ustalony plan dnia, kładę się spać o godz. 23, wstaję o 9, potem śniadanie, trening i tak dalej, w niedzielę oczywiście pójście do kościoła. Walki Krzyśka nie oglądałem w środku nocy, nie chciałem jej zarywać. Po przebudzeniu włączyłem internet, ale informacje były złe 

– dodał.

W przeszłości i Włodarczyk, a później i Adamek byli w posiadaniu tytułu mistrza świata IBF w kategorii junior ciężkiej, dziś należącego do Gasijewa. Pod koniec 2008 roku Adamek pokonał dawnego rywala Włodarczyka Amerykanina Steve’a Cunninghama, a w obronie pasa wygrywał z innymi zawodnikami z USA Johnathonem Banksem i Bobbym Gunnem.

Sytuacja była taka, że nie było kolejnych rywali, nie było konkretnych propozycji boksowania o pas IBF w junior ciężkiej, dlatego Ziggi Rozalski z którym wtedy współpracowałem doradzał przejście do wagi ciężkiej. Osiem lat temu w debiucie wygrałem z Andrzejem Gołotą

– dodał były czempion kat. półciężkiej i junior ciężkiej.

Adamek wciąż nie spełnił marzenia, jakim jest mistrzostwo w królewskiej wadze ciężkiej. I mimo że wkrótce skończy 41 lat twierdzi, że nie powiedział ostatniego słowa w boksie, tak jak Włodarczyk.

Mam takie przeczucie, że coś jeszcze mam do zrobienia w zawodowym pięściarstwie. Kolejny krok wykonam 18 listopada jeśli pokonam Kameruńczyka Freda Kassi. Dzień później mogę usiąść z Mateuszem Borkiem, który obecnie mi pomaga w prowadzeniu kariery, i ustalimy co dalej. Ale teraz najważniejsza jest walka w Częstochowie. Kassi dostał osiem, dziewięć tygodni na przygotowania i spodziewam się rywala w najlepszej formie. A ja po to ciężko pracuję w Łomnicy z trenerem Gusem Currenem, aby być szybkim i zwyciężyć. Plany są wielkie 

– ocenił bokser legitymujący się rekordem 50-5.

Wraz z Adamkiem do gali przygotowuje się uznawany za wielki talent w wadze junior ciężkiej Adam Balski (Tymex).

Przede wszystkim to bardzo charakterny i pokorny zawodnik, a w boksie pokora jest podstawą. Widać, że chce się uczyć pod okiem Gusa, nigdy nie miał takiego trenera. Istotne, że Adam ma serce do walki. Na pewno byłoby dobrze aby przyjechał do USA i tutaj potrenował. Ja deklaruję, że zaopiekuję się nim, Curren ma fajny gym na Florydzie, gdzie jest ciepło i są dobre warunki do pracy

– podsumował.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl