Komorowski w 2013 r. odrzucił projekt zabezpieczenia systemu PKW. MAMY DOKUMENT!

youtube.com; arch

"Nie ma konieczności nowelizacji ustawy" w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa wyborów, ponieważ ​"w polskim prawie wyborczym system informatyczny pełni wyłącznie funkcję wspomagającą". Tak brzmiała odpowiedź kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego z czerwca 2013 r. na ostrzeżenia szefa klubu Prawa i Sprawiedliwości, Mariusza Błaszczaka. Komorowski nie widział powodu do wzmacniania bezpieczeństwa systemu wyborczego PKW.

28 maja 2013 roku do prezydenta Bronisława Komorowskiego dotarł list z alarmującymi informacjami odnośnie systemu organizacji i liczenia głosów w wyborach, razem z propozycją zmian w kodeksie wyborczym. Dokument zawierał projekt zmian, których celem było "zapewnienie cyfrowego bezpieczeństwa wyborów" i uniemożliwienie "ingerencji w procedury demokratyczne suwerennego narodu". Wśród kluczowych propozycji zmian znalazł się m. in. projekt zabezpieczenia systemu liczenia głosów oraz rezygnacja przez Państwową Komisję Wyborczą ze współpracy z Rosją.

W uzasadnieniu znalazł się opis faktów i zdarzeń z ubiegłych lat. We wrześniu 2012 r. opublikowany został raport pt. „Państwowa Komisja Wyborcza uzależniona od rosyjskich serwerów”, w którym opisano problem wykorzystania przez Państwową Komisję Wyborczą serwerów firm, które są w rękach rosyjskich. Jego autor, prof. Jerzy Urbanowicz zmarł dzień po publikacji raportu przez posła PiS, Maksa Kraczkowskiego. Naukowiec chorował na serce.

„Sfałszowanie ostatnich wyborów było stosunkowo proste. Nie twierdzimy, że zostały sfałszowane, ale że była taka możliwość” – pisali autorzy raportu, pytając przy tym „dlaczego ABW pozwoliła, aby serwer do niedawna rosyjskiej firmy obsługiwał wybory w Polsce?"

"Gazeta Polska Codziennie" w lutym 2013 r. informowała z kolei o intensywnych kontaktach między przedstawicielami polskiej i rosyjskiej komisji wyborczej. Współpraca z moskiewskim odpowiednikiem i konferencja organizowana w Rosji wzbudziła wówczas ogromne kontrowersje, jednak szef PKW nie widział w tych działaniach niczego niestosownego. - Rosjanie są ciekawi naszych rozwiązań, a my oczywiście ich – tłumaczył dziennikarzowi "Codziennej" Stefan Jaworski, szef Państwowej Komisji Wyborczej odpowiadając na pytanie dziennikarza "Gazety Polskiej Codziennie".



[Więcej zdjęć]

24 maja 2013 r. delegacja polskiej Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) w ramach drugiej konferencji, organizowanej wspólnie z Centralną Komisją Wyborczej (CKW) Federacji Rosyjskiej, odwiedziła Moskiewską Komisję Wyborczą (MKW). - Podczas wizyty w MKW przy „okrągłym stole” uczestnicy konferencji oraz przedstawiciele MKW omówili aktualne kwestie organizacji wyborów w szczególności tworzenia systemów komisji wyborczych w Rosji i Polsce – pisała w komunikacie PKW.

Kilka dni po ujawnieniu tej informacji, szef klubu PiS, Mariusz Błaszczak napisał oficjalny list do prezydenta Bronisława Komorowskiego. "Prawo i Sprawiedliwość uznaje za niezbędne wprowadzenie jak najszybszej nowelizacji Kodeksu Wyborczego i wprowadzenie do niego zapisu zgodnie z którym PKW może współpracować jedynie z odpowiednimi organami wyborczymi państw Unii Europejskiej bądź NATO. Ponadto PiS uważa, że należy wprowadzić przepis wyraźnie stanowiący, że właścicielem i wyłącznym dysponentem serwerów, na których znajduje się oprogramowanie opisywane w kodeksie wyborczym, jest PKW" - pisał przewodniczący klubu Prawo i Sprawiedliwość.

Jak czytamy w dokumencie z 2013 r. "kluczowy zapis zaproponowanych zmian stanowi, że serwery mogłyby się znajdować na terytorium Polski, w pomieszczeniu będącym w wyłącznej dyspozycji Państwowej Komisji Wyborczej. Dodatkowo PKW nie może powierzyć podmiotom zewnętrznym tworzenia systemu liczenia głosów.".

Do swojego pisma Mariusz Błaszczak dołączył konkretne propozycje zmian w kodeksie wyborczym:



Odpowiedź w tej sprawie, w imieniu prezydenta Komorowskiego, w czerwcu 2013 r. wystosował Jacek Michałowski. W swoim piśmie "uprzejmie poinformował", że "po analizie przedłożonych propozycji w zestawieniu z obowiązującą regulacją nie dostrzega się konieczności nowelizacji ustawy w proponowanym przez Pana Przewodniczącego zakresie", a "w polskim prawie wyborczym system informatyczny pełni wyłącznie funkcję wspomagającą, ponieważ ustalanie wyników głosowania odbywa się metodą tradycyjną."

Kancelaria prezydenta Bronisława Komorowskiego nie widziała problemu bezpieczeństwa systemu PKW w kontekście liczenia głosów. - Państwowa komisja wyborcza na podstawie danych otrzymanych za pośrednictwem sieci elektronicznego przekazywania danych - jedynie wstępnie ustala liczbę głosów ważnych oraz głosów ważnych oddanych na listy kandydatów poszczególnych komitetów wyborczych w skali kraju - pisał do Błaszczaka Michałowski.

Pismo z kancelarii prezydenta Bronisław Komorowskiego:

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Ukraina: ponad 2,7 tys. cywilnych ofiar

Poszkodowani w nawałnicach będą zwolnieni…

Finlandia: nie podniesiono poziomu alertu

Para królewska spotkała się z rannymi w…

RPO: wyrok ws. słów o "polskich…

O tych słowach polskiej premier będzie głośno. Pora kończyć z polityczną poprawnością

Premier Beata Szydło / P. Tracz/KPRM

– My się z tym nigdy nie pogodzimy, nie ma takiej ceny, za którą bezpieczeństwo Polaków byśmy mogli sprzedać, więc dla mnie najważniejsze jest to, by dzisiaj mieć partnerów w Europie, w elitach europejskich, do rozmawiania o tym, co zrobić, żeby walczyć z terroryzmem – podkreśliła premier Beata Szydło. – Niech poprawność polityczna wreszcie zostanie zastąpiona rozsądkiem politycznym – dodała.

Szefowa rządu była pytana w TVP Info, co Europa może i powinna zrobić, żeby nie dochodziło więcej do zamachów terrorystycznych, takich jak te w Hiszpanii.

Premier przypomniała swoją wypowiedź z obrad sejmu, że „Europa musi się obudzić z letargu”. 

I musi wreszcie zacząć myśleć o swoim bezpieczeństwie, o bezpieczeństwie swoich obywateli (...). Trzeba się obudzić z letargu, trzeba powstać z kolan i wreszcie nie bać się prawdzie spojrzeć w oczy 
– podkreśliła Beata Szydło.

Dodała, że często ma wrażenie, że elity europejskie, ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo obywateli Europy, politycy „albo nie dostrzegają rzeczywiście tego problemu, albo to ich przerasta, albo już doszli do wniosku, że po prostu taka będzie właśnie Europa”.

My się z tym nigdy nie pogodzimy, nie ma takiej ceny, za którą bezpieczeństwo Polaków byśmy mogli sprzedać, więc dla mnie najważniejsze jest to, by dzisiaj mieć partnerów w Europie, w elitach europejskich, do rozmawiania o tym, co zrobić, żeby walczyć z terroryzmem 
– powiedziała premier.

Oceniła, że z polityki migracyjnej, szczególnie kanclerz Niemiec Angeli Merkel, niestety skorzystali ci, którzy dzisiaj „sieją śmierć wśród ludzi”. Zaznaczyła też, że zapewne nie ma jednej recepty na zwalczenie terroryzmu i musi być wprowadzony cały szereg skutecznych działań.

Ale one muszą być wreszcie przyjęte, wreszcie musimy zacząć o tym mówić – o bezpieczeństwie, o przywróceniu bezpieczeństwa Europie, co zrobić, a nie rozmawiać tylko i wyłącznie o relokacjach, które już nie będą przez nikogo chciane (...), to są mrzonki 
– mówiła szefowa polskiego rządu.

Jak stwierdziła, trzeba, by politycy w Europie zaczęli po prostu stosować mądrą politykę bezpieczeństwa. 

Tak, jak my to robimy w Polsce, tak jak robią to Węgrzy, tak jak robią to Słowacy. Europa Środkowo-Wschodnia ma rozwiązania, pokazaliśmy jak to można zrobić i teraz trzeba, żeby pozostali chcieli również to zrozumieć 
– dodała Beata Szydło.

Premier Szydło powiedziała również , żeby nie bać się rozmawiać o terroryzmie. 

Nie bać się o tym mówić, nie bać się rozmawiać, niech ta poprawność polityczna wreszcie zostanie zastąpiona rozsądkiem politycznym 
– oświadczyła szefowa rządu.

Źródło: PAP, niezalezna.pl, TVP Info

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Indie: katastrofa kolejowa. 10 osób…

Dodatkowe środki bezpieczeństwa w Rzymie i…

Japonia będzie miała własny, ulepszony…

Włochy: wydalono dwóch Marokańczyków i…

Rumunia gotowa przyjąć 2 tys. uchodźców

Uroczystości ku czci Matki Bożej Brasławskiej Królowej Jezior

zedlik/creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

Uroczystą mszą zakończyły się w sobotę dwudniowe obchody ku czci Matki Bożej Królowej Jezior w sanktuarium diecezjalnym w Brasławiu w obwodzie witebskim na Białorusi.

Nuncjusz apostolski na Białorusi Gabor Pinter wzywał w homilii wiernych do zawierzenia Bogu tak, jak uczyniła to Matka Boska. „Gdy to zrobimy, zobaczymy, że niemożliwe staje się możliwe” – mówił nuncjusz. Jak podkreślił, dotyczy to także narodu białoruskiego, który „wydał wiele wybitnych osób obdarzonych tyloma charyzmatami”.

Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Powtarzajmy to sobie, gdy wydaje nam się, że sytuacja jest bez wyjścia

 – mówił nuncjusz.

Doroczne uroczystości w Brasławiu związane są z kultem Matki Bożej Królowej Jezior, patronki tamtejszego sanktuarium. „Szczególnie uroczyste obchody odbywają się od 2009 r., gdy odbyła się koronacja obrazu Matki Bożej” - powiedział brasławski diakon Jauhien Żukouski.

22 sierpnia 2009 r. na obraz nałożone zostały korony papieskie, poświęcone w Rzymie przez papieża Benedykta XVI. Ceremonii koronacji przewodniczył arcybiskup Kolonii kardynał Joachim Meisner – poinformował.

Portal Catholic.by przypomina historię miejscowej parafii. Pierwsze dokładne informacje dotyczące kościoła w Brasławiu pochodzą z XV w. Obecny budynek świątyni u podnóża Góry Zamkowej został zbudowany w 1897 r., choć pierwszy murowany kościół powstał w 1824 r. „W 1950 r. władze zamknęły kościół i przeznaczyły go na spichlerz. Po dwóch latach budynek został zwrócony parafianom. W 1967 r. ten zabytek architektury w stylu neoromańskim został odremontowany - pisze katolicki portal.

Parafianie z dumą mówią o swojej świątyni, cieszą się również z rosnącej z roku na rok liczby pielgrzymów przybywających do Brasławia. W uroczystościach uczestniczy także wiele młodych ludzi i rodzin z dziećmi.

„W piątek skończyły się trzydniowe Brasławskie Dni Młodzieży, przyjechało na nie dużo młodych ludzi, którzy byli rozmieszczani w rodzinach. Dzięki temu mieliśmy okazję bliżej się poznać, rozmawiać, modlić się razem” – powiedziała nastoletnia Ksenia. „Dusza tutaj odpoczywa” – dodała.

„Brasław i jego okolice to region, w którym mieszka wielu katolików, dlatego nasza parafia działa bardzo aktywnie. To że jest wielu wiernych cieszy nas i pomaga nam, księżom, w naszej posłudze” – powiedział Żukouski.

W uroczystościach w Brasławiu wziął udział ambasador RP na Białorusi Konrad Pawlik.

Brasławszczyzna przed 1939 r. wchodziła w skład II RP – była to północna część dawnego województwa wileńskiego. Region słynie ze swojej niezwykłej przyrody – licznych jezior i lasów.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Marsz solidarności przejdzie przez…

„Komisja Europejska przeciwnikiem…

Janusz Głowacki nie żyje

Premier odwiedziła poszkodowaną rodzinę w…

Barcelona bezradna na rynku transferowym

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl