Politycy prawdopodobnie zostaną usunięci z partii - tak wynika przynajmniej z wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o incydent w trakcie lotu do Madrytu. Najpierw żony posłów zrobiły alkoholową awanturę w samolocie, potem okazało się, że oni sami wzięli zaliczkę na wyjazd służbowy do Madrytu autem, choć polecieli samolotem.
Incydent wykorzystały reżimowe media, dla których samolotowa wpadka okazała się idealnym pretekstem do ataku na PiS.
Teraz posłowie odpowiedzialni za skandal próbują się tłumaczyć. "W związku z rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji związanych z pobytem i podróżą do Madrytu, po raz kolejny oświadczamy, że niezwłocznie po powrocie z Madrytu w dniu 4 listopada 2014 roku (wtorek) o godz. 9.00 złożyliśmy na ręce Przewodniczącego delegacji Sejmu do ZPRE Pana posła Andrzeja Halickiego pismo informujące, że nie pojechaliśmysamochodami tylko polecieliśmy samolotem oraz że »bilety wykupiliśmy z własnych środków a pieniądze na ryczałt na przejazd samochodem zwrócimy«" - piszą we wspólnym oświadczeniu Hofman, Kamiński i Rogacki.
"Okoliczności dotyczące podróży do Madrytu zostały przedstawione przez nas samych, co potwierdza pismo z dnia 4 listopada br., w którym zadeklarowaliśmy zwrot całości pobranej zaliczki. W związku z tym sugestie, że doszło do nadużyć są całkowicie nieprawdziwe i to tym bardziej, że nie złożyliśmy wniosku o rozliczenie biletów lotniczych. Jednocześnie biorąc pod uwagę, iż w ocenie niektórych osób nasze zaangażowanie w obradach Komisji Zagadnień Prawnych ZPRE oraz Seminarium, może być niewystarczające, z czym się nie zgadzamy, dokonaliśmy również zwrotu pobranych diet i kosztów hotelu na rachunek Kancelarii Sejmu RP" - dodają.