Ewa Kopacz zawsze blisko przy władzy. „Gazeta Polska” ujawnia przeszłość pani premier w PRL

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem

Działaczka Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, szefowa koła tej partii, wysłanniczka do NRD pierwszego sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Radomiu – tak m.in. wyglądała działalność Ewy Kopacz w latach 80. Jej mąż był w tym czasie prominentną postacią lokalnej społeczności – pełnił funkcję zastępcy prokuratora rejonowego w Kozienicach - ujawnia w najnowszym wydaniu „Gazeta Polska”.

Ze zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej dokumentów można się sporo dowiedzieć o przeszłości Ewy Kopacz, o czym sama premier publicznie nie mówi. Niezwykle lakoniczny jest życiorys Ewy Kopacz na stronie www. premier.gov.pl:

„Absolwentka Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Lublinie. Posiada specjalizację pierwszego stopnia z pediatrii i specjalizację z medycyny rodzinnej. Do 2001 r. kierowała Zakładem Opieki Zdrowotnej w Szydłowcu. Od 2001 r. jest członkiem Platformy Obywatelskiej. Z ramienia tego ugrupowania sprawowała mandat posła IV kadencji, reprezentując radomski okręg wyborczy”.

Z Wikipedii dowiadujemy się, że działalność Ewy Kopacz w polityce zaczyna się dopiero w 1990 r.: „W latach 90. dołączyła do Unii Wolności, przewodniczyła strukturom tej partii w województwie radomskim. W wyborach samorządowych w 1998 r. uzyskała mandat radnej sejmiku mazowieckiego. W 2001 r. odeszła z UW do nowo powołanej Platformy Obywatelskiej, w wyborach w tym samym roku z ramienia tego ugrupowania uzyskała mandat posłanki IV kadencji, reprezentując radomski okręg wyborczy”.

Nie ma ani słowa o tym, że działalność polityczną Ewa Kopacz zaczęła znacznie wcześniej, bo w latach 80.



Zawsze z partią

Po ukończeniu w 1981 r. wydziału lekarskiego Akademii Medycznej w Lublinie Ewa Kopacz jako lekarz pediatra trafiła w 1982 r. do Zespołu Opieki Zdrowotnej w Szydłowcu, tam też zaczynała karierę partyjną jako szeregowy członek Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. W tym czasie jej mąż Marek Kopacz był prokuratorem Prokuratury Rejonowej w Radomiu.

ZSL była jedną z najdłużej funkcjonujących partii komunistycznej dyktatury w Polsce. Stronnictwo rozpoczęło działalność w 1949 r., a w deklaracji ideowej na Kongresie ZSL zapisano, że funkcja polityczna chłopów ogranicza się do roli czynnika, który popiera klasę robotniczą. W 1983 r. zagwarantowano konstytucyjnie prawo do nienaruszalności indywidualnych gospodarstw rolnych, jednak do końca Stronnictwo popierało utrzymanie ustroju socjalistycznego, kolektywizację wsi oraz uznawanie kierowniczej roli PZPR i sojuszu z ZSRS. ZSL działało do 1989 r., gdy zmieniło nazwę na Polskie Stronnictwo Ludowe, a jeszcze w trakcie obrad Okrągłego Stołu ZSL reprezentowało dotychczasową czerwoną koalicję.

Ewa Kopacz jako działaczka ZSL przebywała od 29 do 31 marca 1985 r. w NRD – była wysłanniczką pierwszego sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Radomiu. Jak wynika z dokumentów komunistycznej bezpieki, wyjazd był możliwy dzięki decyzji sekretariatu Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – Ewa Kopacz pojechała do Magdeburga podpisać umowę o wymianie wczasowej ze szpitalem okręgowym Wolmirstedt. Wniosek o wyjazd obecnej premier do NRD podpisał Bogdan Prus, I sekretarz KW PZPR w Radomiu. Prus był związany z ruchem rolniczym i jednocześnie cieszył się zaufaniem najwyższych władz partyjnych. Świadczy o tym m.in. fakt, że w 1982 r., czyli w stanie wojennym, został I sekretarzem KW PZPR w Radomiu. To właśnie poparcie Prusa umożliwiło Ewie Kopacz karierę w ZSL.

Po powrocie obecna premier została szefową koła ZSL przy ZOZ w Orońsku, awansował także jej mąż Marek Kopacz, który w 1987 r. został zastępcą prokuratora rejonowego w Kozienicach.

Ze zgromadzonych w IPN dokumentów służb specjalnych PRL wynika, że w marcu 1989 r. Ewa Kopacz wyjechała do Chińskiej Republiki Ludowej, a jednym z etapów jej podróży był Związek Sowiecki. Kopacz była w tym czasie prezesem koła ZSL, a jaj małżonek zastępcą prokuratora rejonowego w Przysusze.

W III RP Ewa Kopacz zrezygnowała z kariery u ludowców – wstąpiła w szeregi Unii Wolności.

Za pośrednictwem biura prasowego „Gazeta Polska” zapytała Ewę Kopacz o jej działalność polityczną w latach 80. Do momentu oddania gazety do druku redakcja nie otrzymała odpowiedzi.



Zapatrzona w Putina

13 kwietnia 2010 r. na naradzie u ówczesnego premiera Rosji Władimira Putina Ewa Kopacz nie zaprotestowała, gdy gen. Tatiana Anodina rezygnowała z pomocy międzynarodowych ekspertów ws. katastrofy smoleńskiej. Dziś mówi, że była tam jako… opiekunka rodzin, a poza tym nie była jedynym przedstawicielem rządu na spotkaniu. To nieprawda. Ze stenogramu zamieszczonego na stronie rosyjskiego premiera jednoznacznie wynika, że poza nią w naradzie brali udział tylko Edmund Klich, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, późniejszy akredytowany przy MAK, oraz szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Krzysztof Parulski, który łączył się ze Smoleńska z Moskwą za pomocą telemostu. Premier Putin, udzielając głosu Kopacz, zwrócił się do zebranych: „Pani Ewa Kopacz, minister zdrowia Polski”.

Ze stenogramów ze spotkania wynika, że zaraz po katastrofie międzynarodowe organizacje i eksperci zaoferowali swoją pomoc. MAK te propozycje odrzucił, a polski rząd, reprezentowany przez Kopacz, nie zaprotestował. Gen. Tatiana Anodina powiedziała wówczas: „Dochodzenie jest prowadzone zgodnie z międzynarodowymi standardami i przepisami ICAO (International Civil Aviation Organization), którego członkami jest 190 krajów, w tym Rosja i Polska”. Dodała także: „Organy śledcze Unii Europejskiej oraz innych państw wyraziły chęć uczestnictwa w pracach Komisji Technicznej, jeżeli zaistnieje taka potrzeba”.

– Formalnym przedstawicielem rządu na tej naradzie była Ewa Kopacz, była tam jedynym ministrem konstytucyjnym i jako taka reprezentowała rząd Polski. Świadomie zgodziła się na to, żeby uniemożliwić ekspertom Unii Europejskiej i NATO badanie katastrofy smoleńskiej – podkreśla Antoni Macierewicz, wiceprezes PiS, przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Więcej w najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Izrael wydali ok. 40 tys. migrantów z Afryki

Izrael wydali ok. 40 tys. migrantów z Afryki

Minister kultury powołał Radę PISF

Minister kultury powołał Radę PISF

Włochy: dżihadyści wśród imigrantów

Włochy: dżihadyści wśród imigrantów

Polscy skoczkowie zadowoleni z inauguracji

Polscy skoczkowie zadowoleni z inauguracji

Rzecznik KEP o Światowym Dniu Ubogich

Rzecznik KEP o Światowym Dniu Ubogich

Tusk padł ofiarą własnej intrygi? "Walenie głową w mur. Będzie bolało" - zakpił z niego polityk PiS

Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

Donald Tusk podczas ostatniej wizyty w Polsce zrozumiał, że trzeźwo myślący Polacy postawili mur dzielący go od krajowej polityki; jego ostatni tweet to walenie głową w ten mur; będzie bolało - napisał w niedzielę na Twitterze marszałek Senatu Stanisław Karczewski.
"Przebywając w Brukseli pozwala sobie na coraz bardziej bezczelne ataki na polski rząd - tym razem Donald Tusk umieścił wpis na twitterze, w którym w wyjątkowo ohydny sposób próbuje jątrzyć" - informowaliśmy już dzisiaj.

CZYTAJ WIĘCEJ: Za te słowa Tusk powinien odpowiedzieć - bezczelny atak na polski rząd

Natychmiast pojawiły się komentarze polskich polityków.

"Piłsudski: "głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody to należy spróbować i tej" @donaldtusk podczas ostatniej wizyty w PL zrozumiał, że trzeźwo myślący Polacy postawili mur dzielący go od krajowej polityki! Jego ostatni tt to walenie głową w ten mur. Będzie bolało!" - zaznaczył marszałek Senatu we wpisie na Twitterze.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl