Szefowie dyplomacji z Polski, Czech, Słowacji i Węgier rozmawiali w Bratysławie z ministrami spraw zagranicznych państw Zachodnich Bałkanów. W oświadczeniu wydanym po spotkaniu wyrażają oni zadowolenie z wyników wyborów na Ukrainie oraz podkreślają konieczność poszanowania niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Tymczasem Klub Jagielloński ma poważne zastrzeżenia do działań politycznych prowadzonych w ostatnich miesiącach w sprawie Ukrainy.
- Zanim będziemy musieli decydować, czy chcemy umierać za Łotwę czy Estonię, powinniśmy pogodzić się ze śmiercią Grupy Wyszehradzkiej i pomyśleć o stworzeniu Wyszehradu 2.0 – ostrzega prezes Klubu Jagiellońskiego.
Marcin Kędzierski proponuje, by taką półformalną grupę poza Polską, Czechami, Słowacją i Węgrami tworzyły również państwa bałtyckie oraz Rumunia i pozostałe kraje bałkańskie.
- Grupa Wyszehradzka nie tylko nie ma swojej teraźniejszości, ale nawet bliskiej przeszłości. Od czasu wspólnego wejścia do Unii Europejskiej państwa nie potrafią znaleźć obszaru współpracy. Z punktu widzenia Brukseli „wyszehradzka czwórka” to po prostu cztery państwa o odmiennych oczekiwaniach i interesach (...) Dobrze, że ministrowie się spotykają i wydają oświadczenia, ale powinni dziś przede wszystkim pracować nad rozszerzeniem formuły współpracy państw środkowoeuropejskich – proponuje Marcin Kędzierski.