Od dawna znana jest niechęć starego i nowego ministra spraw zagranicznych. Na taśmach Sikorski mówi do Jacka Rostowskiego, że szczytem możliwości Schetyny jest kierowanie resortem spraw wewnętrznych. Ocenia, że nie ma zadatków na lidera i stwierdza, że wywodzi się z „lwowskiej żulii”” - czytamy w tygodniku „Wprost”.
Po ujawnieniu nagranych rozmów Grzegorz Schetyna powiedział „Gazecie Prawnej”, że był zasmucony, że można używać takich słów, nie znając ich znaczenia. Dodał wtedy, że Sikorski przeprosił go za tą wypowiedź.
- Nie wiem, czy zauważyliście, ale nominacja Schetyny została bardzo ostro skrytykowana w piątek przez wpływowego Edwarda Lucasa z „The Economist” - powiedział tygodnikowi "Wprost" polityk zajmujący się sprawami zagranicznymi.
Okazuje się, że faktycznie Lucas nazwał awans Schetyny „problematycznym wyborem”, a jego doświadczenie w polityce zagranicznej określił jako „ograniczone”. - Tak się składa, że Lucas jest dobrym znajomym Sikorskiego i często się z nim kontaktuje - twierdzi współpracownik Sikorskiego.
