Niedzielna akcja jest kontynuacją „Marszu Pokoju”, który odbył się 15 marca w rosyjskiej stolicy. Wówczas rosyjska policja doliczyła się dopiero około 3 tys. osób. Lecz organizatorzy – 70 tys. uczestników. 21 września jest obchodzony Międzynarodowy Dzień Pokoju. Święto zostało ustanowione przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2001 roku.
Jednak pokojowe demonstracje przeszły przez różne miasta w Rosji. Rozpoczęło się od jednoosobowej pikiety na dalekiej Kamczatce. Wzięła w nim udział Swietłana Kowszar, żona marynarza, matka dwójki dzieci.

fot.: twitter.com/@2431956
Następnie protestujący pojawili się również na ulicach Jekaterynburga (Ural), Krasnojarska i Nowosybirska (Syberia). Przed południem z żądaniami pokoju przez centrum byłej rosyjskiej stolicy - Petersburga - przeszło około 5 tys. Rosjan. Głównymi hasłami protestujących były: „Putin - precz od Ukrainy”, „Nie dla wojny w bratnim narodem”. (fot.: twitter.com/@buu3a)


fot.: twitter.com/@Gulyev_S
Osoby, które przyszły, aby wziąć udział w „Marszu Pokoju” w Moskwie musiały przejść przez bramki kontrolne. Czekało na nich również kilkuset policjantów.

fot.: twitter.com

twitter.co/@mynameisphilipp
Na miejsce ściągano też tzw. tituszki, których internauci zauważyli w moskiewskim metrze.

@rfcnf
Pół godziny po rozpoczęciu marszu jeszcze wiele tysięcy osób nie mogło przekroczyć bramek.

fot.: twitter.com/@AndreyGrammar

fot.: twitter.com/@aleshru

fot.: twitter.com/@echolalialia
Początek kolumny w Moskwie.

fot.: twitter.com/@_openrussia

fot.: twitter.com/@denistrubetskoy

fot.: twitter.com/@alex_belkin