Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
21.09.2014 13:11

Talent i wstyd

USA, Wielka Brytania, Holandia, Rumunia, Nigeria, Argentyna i kilka innych krajów mają telewizyjne widowiska oparte na identycznym scenariuszu, obwarowanym słono kosztującymi prawami – autorsk

USA, Wielka Brytania, Holandia, Rumunia, Nigeria, Argentyna i kilka innych krajów mają telewizyjne widowiska oparte na identycznym scenariuszu, obwarowanym słono kosztującymi prawami – autorskim i licencyjnym. I Polska ma również ów show. Istota tych widowisk, niezależnie od szerokości geograficznej, polega na pokazywaniu ludzi mających szczególne uzdolnienia w różnych dziedzinach. Przeważnie śpiewają oni i grają, ale też żonglują i robią inne rzeczy wzbudzające podziw, a przynajmniej zainteresowanie. W USA ten show nazywa się „America’s Got Talent”, na Wyspach – „Britain’s Got Talent”, w Holandii – „Holland’s Got Talent”, w Rumunii – „Românii au talent”, w Nigerii – „Nigeria’s Got Talent”, w Argentynie – „Talento Argentino”. Zwraca uwagę fakt, że zawsze występuje tam nazwa kraju. Prawie zawsze. Edycja polska – „Mam talent!” – nazwę kraju skrzętnie pomija. Tak jakby telewizyjni twórcy wstydzili się, że są Polakami i że program ma promować zdolnych Polaków, jego akcja rozgrywa się przecież nie na Marsie, tylko w Polsce. To przykład swoistego kompleksu tych ludzi. No, bądźmy sprawiedliwi – Wietnam też ukrył nazwę kraju w nazwie programu. Duch Ho Szi Mina unosi się nad Warszawą...

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej