Sławomir Nowak pobiera 10 tys. zł miesięcznie
Sławomir Nowak zapowiadał, że odchodzi na dobre z polityki i zamierza złożyć poselski mandat. I na zapowiedziach się skończyło.
Autor: mg
- Zdecydowałem, że przy takiej ruinie mojego wizerunku, przy tym poziomie publicznego zdyskredytowania, dalej w polityce funkcjonować już nie mogę – mówił pod koniec lipca Sławomir Nowak. Jak się okazało, do tej pory nie złożył mandatu poselskiego, a co się z tym wiąże – pobiera pensję. Ale w Sejmie się nie pojawia. Opuścił 267 głosowań.
- Do marszałka Sejmu nie wpłynęła rezygnacja posła Sławomira Nowaka z mandatu poselskiego – potwierdziła „SE” Kancelaria Sejmu.
Jak komentuje gazecie Witold Waszczykowski z PiS „od czasu, gdy Nowak zapowiedział, że zrzeka się mandatu, nie widział go ani w Sejmie, ani na posiedzeniach komisji spraw zagranicznych", której jest członkiem. Za nieobecność w komisji potrąca się z pensji 2 tys. zł. „Zostaje mu jeszcze 10 tys. zł wynagrodzenia (za lipiec i sierpień dostanie w sumie ok 20 tys. zł)” – czytamy na se.pl.
Sławomira Nowaka nie uświadczono także w jego biurze poselskim. Pracownik jego lokalu przyznaje, że nie pamięta kiedy ( Nowak – przyp. red.) był ostatnio.
- Jest okres urlopowy, niczego nie będę komentował. Pan poseł zrzeknie się mandatu wtedy, kiedy zapowiedział – ucina rozmowę z dzienniakrzami asystent Nowaka - Miłosz Mironowicz.
Nowak złożył legitymację partyjną PO, ale – jeśli chodzi o biuro poselskie w Gdańsku – nadal jest w ugrupowaniu.
„Nowak nie odpowiadał wczoraj na nasze telefony i SMS-y” – pisze se.pl.
Autor: mg
Źródło: se.pl,niezalezna.pl