SPECJALNIE DLA NAS: Antoni Macierewicz o dzisiejszej publikacji "Wprost"

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

wg

Kontakt z autorem

pk

Kontakt z autorem

Czy publikacja "Wprost" jest elementem kampanii obronnej Bronisława Komorowskiego mającym na celu wyprzedzić ewentualne zarzuty o współpracy z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi? To bardzo prawdopodobne - mówi portalowi niezalezna.pl Antoni Macierewicz.

"Wprost" napisał dziś, że ma ściśle tajne dokumenty komisji Antoniego Macierewicza, która pisała raport z weryfikacji WSI. Jak twierdzi tygodnik - materiały, w których negatywnie opisywany jest m.in. obecny prezydent Bronisław Komorowski, wyciekły już w 2007 r. Sam tekst nie przynosi jednak żadnych informacji, które nie byłyby znane wcześniej.

Specjalnie dla portalu niezalezna.pl sprawę publikacji "Wprost" komentuje Antoni Macierewicz:

Tak się składa, że dzisiaj doszło do straszliwej zbrodni na wschodzie Ukrainy. Rosyjscy żołnierze ostrzelali konwój z cywilnymi uciekinierami z Ługańska. Są liczni zabici. Mówiąc o komunistycznych przestępstwach z przeszłości, nie możemy zapominać, że ludzie z GRU i KGB, którzy teraz zabijają na Ukrainie, szkolili dowódców Wojskowych Służb Informacyjnych. To był aparat zbrodniczy.

Jeżeli chodzi o samą publikację „Wprost”, autorzy ci wielokrotnie pisali o komisji weryfikacyjnej WSI. Zapewniali, że aneks można kupić na bazarze. Później informowali, że raport z weryfikacji WSI najpierw przetłumaczono, a później opublikowano. Teraz okazało się, po siedmiu latach, że nie dysponują nie tylko aneksem, ale w ogóle żadnymi dokumentami. Dysponują, jak to sami określają, 40 kartkami. Żadne z nich nie mają cech dokumentu i na pewno nie są częścią aneksu. To niepoważne. A szkoda, bo w treści publikacji „Wprost” jest bardzo wiele wartościowego materiału, pokazującego patologiczne działanie WSI oraz powody, dla których powinny one zostać zlikwidowane.

Publikacja „Wprost” została napisana na podstawie już dawno wydrukowanych materiałów. Np. o działalności byłego ministra obrony narodowej, także o nielegalnym handlu bronią, wiadomo od dawna. 

Czy publikacja jest elementem kampanii obronnej Bronisława Komorowskiego mającej na celu wyprzedzić ewentualne zarzuty o współpracy z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi? To bardzo prawdopodobne. To może być próba wczesnego zdetonowania tej sprawy, aby utrudnić stawianie zarzutów w kampanii prezydenckiej. 
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Tłumy na pogrzebie ostatniego króla Rumunii

Tłumy na pogrzebie ostatniego króla Rumunii

Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny zostanie…

Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny zostanie…

Kwiaty na grobie prezydenta Narutowicza

Kwiaty na grobie prezydenta Narutowicza

Muzułmański burmistrz Nazaretu odwołał…

Muzułmański burmistrz Nazaretu odwołał…

Kolejni żołnierze WOT złożyli przysięgę

Kolejni żołnierze WOT złożyli przysięgę

Tłumy na pogrzebie ostatniego króla Rumunii

Król Michał I / By Emanuel Stoica [1] - Flickr, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=11162151

Kilkadziesiąt tysięcy osób wyległo na ulice Bukaresztu, by pożegnać ostatniego króla Rumunii Michała I, którego pogrzeb odbył się dziś w stolicy kraju. Przybyli tam również przedstawiciele rodzin królewskich z całej Europy.

Były król Rumunii z dynastii Hohenzollern-Sigmaringen zmarł w wieku 96 lat 5 grudnia w swojej rezydencji w Aubonne w Szwajcarii. Z życia publicznego wycofał się w 2016 roku z powodu choroby nowotworowej i przekazał swe obowiązki najstarszej córce Margarecie.

Urodzony w 1921 roku w zamku Peles w Karpatach monarcha był krewnym królowej brytyjskiej Elżbiety II. Panował w latach 1927-30 oraz 1940-47 roku. W 1944 roku uczestniczył w puczu, który spowodował obalenie proniemieckiej dyktatury marszałka Iona Antonescu i przejście Rumunii do antyhitlerowskiej koalicji. W 1947 roku został zmuszony przez komunistów do abdykacji.

Po upadku komunizmu w 1989 roku nowe rumuńskie władze przez dłuższy czas blokowały podejmowane przez Michała I próby powrotu do ojczyzny, obawiając się politycznej konkurencji z jego strony. Były król mógł odwiedzić Rumunię dopiero w 1992 roku, a pięć lat później rząd przywrócił mu rumuńskie obywatelstwo. Swój czas dzielił potem między Szwajcarię i kraj ojczysty, gdzie miał dwie rezydencje, przysługujące mu na mocy decyzji parlamentu jako dawnej głowie państwa.

Michał cieszył się sympatią wielu Rumunów i choć idea przywrócenia monarchii nie ma większego poparcia społecznego, w sobotę wielu ludzi płakało, rzucając białe kwiaty w stronę konduktu pogrzebowego. Skandowali "Król Michał" i "Precz z komunizmem!". Przejściu konduktu towarzyszyło bicie w dzwony.

W pogrzebie wzięli udział m.in.: były król Hiszpanii Juan Carlos, brytyjski książę Karol oraz król Szwecji Gustaw z królową Sylwią.

Śmierć króla Michała nastąpiła w czasie silnych podziałów w rumuńskim społeczeństwie. W 2017 roku co i rusz dochodziło do protestów ulicznych przeciwko rządzącym socjaldemokratom.

W ostatnich tygodniach na ulicach Bukaresztu i wielu innych rumuńskich miast odbywały się protesty przeciwko rządowym planom przeprowadzenia gruntownej zmiany wymiaru sprawiedliwości. Chodzi m.in. o ograniczenia kompetencji Prokuratury Antykorupcyjnej (DNA) i kontroli nad Najwyższą Radą Sądownictwa. Przeciwko zmianom stanowczo wypowiedział się prezydent Rumunii Klaus Iohannis, który nazwał je "atakiem na państwo prawa".

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl