Biuro szeryfa powiatu Marin w Kalifornii przedstawiło dziś wstępny raport w sprawie śmierci Robina Williamsa. Wynika z niego, że Williams popełnił samobójstwo poprzez powieszenie. Aktor został znaleziony tuż przed południem przez osobistego asystenta, który zaniepokojony brakiem komunikacji ze strony pracodawcy przyjechał do jego domu.
W raporcie napisano, że ciało aktora zostało znalezione w pozycji półsiedzącej tuż obok drzwi od garderoby, z paskiem zwisającym pomiędzy drzwiami a ich framugą. Na lewej ręce aktora znajdowały się powierzchowne rany. Przy zwłokach znaleziono także kieszonkowy nóż. Policja nie odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy na miejscu znaleziono pożegnalny list.
Z raportu wynika, że na miejsce nie wezwano ratowników medycznych, ponieważ aktor nie żył od co najmniej sześciu godzin i wystąpiło już stężenie pośmiertne. We wtorek przeprowadzona została sekcja zwłok Williamsa. Na wyniki testów toksykologicznych trzeba będzie poczekać kilka tygodni. Dopiero wtedy znana będzie odpowiedź na pytanie, czy w chwili śmierci aktor był pod wpływem leków, alkoholu lub narkotyków. Williams ostatni raz widziany był w niedzielę wieczorem około 22.30 przez jego żonę Susan Schneider. Kiedy w poniedziałek rano opuszczała dom była przekonana, że Williams śpi w swojej prywatnej sypialni.
63-letni aktor od lat zmagał się z uzależnieniem od alkoholu oraz depresją. Według znajomych jego stan psychiczny w ostatnim czasie bardzo się pogorszył. Przyczyniły się do tego problemy finansowe Williamsa, związane z dwoma bardzo kosztownymi rozwodami. „Rozwody wydzierają ci serce przez portfel” – żartował w wywiadach aktor. Robin Williams pozostawił trzecią żonę, Susan Schneider, którą poślubił w 2011 roku. Z poprzednich dwóch małżeństw Williams ma troje dzieci w wieku 31, 25 i 19 lat.