Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Maciążek,
06.08.2014 19:20

Widmo klęski

W wypadku wkroczenia wojsk rosyjskich na teren Ukrainy nie wróżę jej najmniejszych szans na sukces.

W wypadku wkroczenia wojsk rosyjskich na teren Ukrainy nie wróżę jej najmniejszych szans na sukces. Bez pomocy zewnętrznej – na którą nie ma co liczyć – nasz wschodni sąsiad zostanie pokonany. Ukraińska armia od wielu lat jest skrajnie niedoinwestowana. Większość środków, które jeszcze przed wydarzeniami na majdanie były przeznaczane na zbrojenia, została przejedzona. Dziś, kiedy poborowi wysyłani do Donbasu są pytani, czy mają własne wyposażenie, widzimy tego skutki.

Na gwałt ściąga się wszelki sprzęt wojskowy, od hełmów po kamizelki kuloodporne – co znamy sami z historii transportu zatrzymanego na naszej granicy. Warto jednak pamiętać, że operacji wojskowych na tak wielkim obszarze nie wygrywa się samym sprzętem. Czym innym jest zwycięstwo militarne, czym innym późniejsza kontrola terytorium. Tu wiele zależałoby od determinacji samych Ukraińców. Są jednak powody, by patrzeć na ich zapał ze sceptycyzmem. Na zachodniej Ukrainie pojawiały się głosy sprzeciwu wobec powszechnego poboru, sugerujące, że to mieszkańcy Ukrainy wschodniej, którzy popierali Janukowycza, powinni własnymi rękami uporać się z rosyjską inwazją. Wszystko to razem nie napawa optymizmem.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej