Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
12.07.2014 11:11

Mordobicie w MSZ-ecie

W siedzibie polskiej dyplomacji jeden europoseł dał drugiemu europosłowi w pysk. Ten, co dostał, jest z PO, ten, co przyłożył, to lider KNP. Cóż, jakie MSZ, takie obyczaje.

W siedzibie polskiej dyplomacji jeden europoseł dał drugiemu europosłowi w pysk. Ten, co dostał, jest z PO, ten, co przyłożył, to lider KNP. Cóż, jakie MSZ, takie obyczaje.

Minister Sikorski zaprosił europosłów, by pogadać z nimi (przy ośmiorniczkach?) o współpracy z reprezentacją polską w europarlamencie. Teraz wszyscy będą mówili o panu Korwin-Mikkem, który tłumaczy, że zrobił to pierwszy raz w życiu, i będą czytali wpisy na Twitterze posła Boniego, który pisze – cytuję – „są granice” i skarży się, że to już przesada. Wolałbym jednak, żeby gospodarz owej hucznej imprezy – szef MSZ-etu – mówił, dlaczego nie było Polski na kluczowych rozmowach w sprawie Ukrainy, dlaczego cierpi na amerykanofobię i dlaczego zniechęca do nas Wielką Brytanię, obrażając jej premiera tylko za to, że ma on inne stanowisko ws. paktu fiskalnego niż rząd Tuska. To bardziej szkodzi Polsce niż mordobicie w MSZ-ecie. 

PS 1. Swoją drogą na miejscu Boniego bym oddał. 

PS 2. Na imprezie u Sikorskiego nie byłem, bo i o czym tu gadać z człowiekiem, który o naszych sojusznikach mówi językiem naszych wrogów, a do tego ujawnia ściśle tajną operację polskich służb w Afganistanie, narażając przez to Polskę na terrorystyczny odwet.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej