- Jestem jedynym Polakiem w prezydium Parlamentu Europejskiego, gdzie ustala się, to jest w porządku obrad. To wielka satysfakcja, ale również ogromna odpowiedzialność - mówi portalowi niezalezna.pl europoseł Ryszard Czarnecki, od dziś wiceprzewodniczący unijnego Parlamentu.
- Oczywiście, będę współpracował ze wszystkimi polskimi deputowanymi, ale nie tylko z nimi. Także z innych krajów, bo koncentruję się na działaniu dla dobra Ojczyzny. To jest dla mnie najważniejsze - podkreśla eurodeputowany PiS.
Wybór Ryszarda Czarneckiego znalazł się dzisiaj na czołówkach wszystkich, polskich mediów. Zwłaszcza, że jest jedynym rodakiem wśród wiceprzewodniczących Parlamentu. W przeszłości jednak zdarzało się, że nie zawsze Polacy wspierali kandydaturę Polaka. Jak było tym razem?
- Słyszałem, że podczas dyskusji w delegacji Platformy Obywatelskiej i PSL, pojawiły się opinie, aby na mnie nie głosować. Jak się ostatecznie zachowali - obecnie trudno powiedzieć. Ale wiem jedno - zawistnicy przegrali - mówi nam wiceprzewodniczący Czarnecki. - Dla mnie najważniejsze, że mam za sobą głosy 85 tysięcy Wielkopolan, którzy mi zaufali, i paruset eurodeputowanych, którzy wybrali mnie wiceprzewodniczącym Parlamentu.