Brytyjskie służby specjalne poinformowały o tym, że na lotnisku rozpoznano „białą wdowę”. Informacja ta trafiła do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego we wtorek o godzinie 16.
- Kobietę, w chuście na głowie rozpoznał Anglik, który pracował Afryce Północnej, tam gdzie "biała wdowa" działała. Widział ją na lotnisku i poinformował służby brytyjskie. Informacja brzmiała wiarygodnie, natychmiast rozpoczęliśmy jej weryfikację – powiedziała tvn24.pl osoba, która uczestniczyła w operacji. Dodaje, że Lewthwaite posługuje się kilkoma fałszywymi i jedno z nich widnieje w bazie Straży Granicznej. - Taka osoba kilka razy przyjeżdżała ostatnio do Polski – powiedział rozmówca tvn24.pl.
Funkcjonariusze dowiedzieli się, że kobietę w chuście w towarzystwie „śniadego mężczyzny” widział kierowca autobusu. Okazało się, że poszukiwana para opuściła autobus przy hotelu Marriott. W tym właśnie hotelu zatrzymał się prezydent Barack Obama.
Policjanci, śledząc nieznaną dwójkę, dotarli do Zamościa. Wyjaśniło się, że kobieta wzięta za „białą wdowę” to Polka pracująca i mieszkająca na wyspach. Nie jest w żaden sposób powiązana z grupą przestępczą. A przyleciała do Polski, by odwiedzić rodzinę.
- Mieliśmy do czynienia z poważnym sygnałem o możliwym zagrożeniu terrorystycznym. Nie mogliśmy tego lekceważyć – powiedział reporterom Mariusz Sokołowski - rzecznik komendanta głównego policji.