A antenie TVN24 Olbrychski mówił, jak wielkim wzruszeniem była dla niego obecność Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskeigo na pogrzebie Jaruzelskiego.
- To był moment ogromnie wzruszający, gdy zobaczyłem trzech naszych prezydentów, żegnających tego pierwszego, który również był współstolarzem okrągłego stołu, który ja uważam i ludzie mądrzejsi ode mnie (...) za rzecz niezwykłą. Nie tylko w historii naszego narodu, ale Europy i świata - tłumaczył Daniel Olbrychski.
Korzystając z okazji aktor postanowił ostro zaatakować wszystkich, którzy nie zgadzali się z decyzją władz o pogrzebie Jaruzelskiego wraz z honorami i ceremonią wojskową. Olbrychski przekonywał nawet, że mszę w intencji Jaruzelskiego koncelebrowałby zapewne sam ks. Jerzy Popiełuszko... gdyby żył. Najwyraźniej aktor postanowił pominąć fakt, że niezłomny kapłan „Solidarności” został brutalnie zamordowany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, a o zaangażowaniu Jaruzelskiego w całą sprawę mówią obszerne fragmenty „Księgi prawdziwych „zasług” Wojciecha Jaruzelskiego” wydanej przez stowarzyszenie Młodzi dla Polski, stowarzyszenie Studenci dla Rzeczypospolitej, KoLiber oraz Fundacja Sapere Aude.
- Ks. Jerzy Popiełuszko, gdyby żył też by koncelebrował (mszę św.). Zapewniam pana i tych pseudochrześcijan przed katedrą, którzy na mnie i żonę pluli słowami i dosłownie, gdy szliśmy – mówił Olbrychski.