Naciski lobby. Skandaliczne interwencje niemieckiego konsulatu we Wrocławiu

klearchos/ https://creativecommons.org/ licenses/by/2.0/

Magdalena Piejko

Kierowniczka działu „Kultura” w „Gazecie Polskiej”. Związana także z telewizją Republika, gdzie wydaje m.in. program „10.04.2010. FAKTY”.

Kontakt z autorem

Niemiecki konsulat we Wrocławiu zwrócił się do policji o interwencję podczas protestu na wykładzie b. mjr. KBW Zygmunta Baumana. To nie pierwszy raz, kiedy podejmowane są tego typu działania. Moim zdaniem niemiecki konsul powinien być uznany za personę non grata – mówi nam prof. Tadeusz Marczak, naukowiec z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Przypomnijmy. W miniony poniedziałek zapadł wyrok na protestujących, którzy zostali ukarani m.in. karą aresztu oraz wysokimi grzywnami pieniężnymi. Sprawa dotyczyła wydarzeń z czerwca ubiegłego roku: grupa kibiców, uczniów i studentów na Uniwersytecie Wrocławskim oprotestowała wykład b. stalinowca i funkcjonariusza Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego a obecnie socjologa prof. Zygmunta Baumana, którego zaprosił prezydent miasta Rafał Dutkiewicz. Współorganizatorem wykładu była Fundacja im. Friedricha Eberta, która zaznaczyła, że jest t impreza mająca uczcić 150-lecie niemieckiej partii SPD.

Gdy rozpoczął się protest, do akcji wkroczyli policyjni antyterroryści, część demonstrujących osób zostało zatrzymanych.

W trakcie procesu okazało się, że o interwencje policyjna poprosił konsul niemiecki we Wrocławiu

- Z akt sprawy wynika, że decyzję o wkroczeniu oddziałów specjalnych na teren uniwersytetu podjął konsul niemiecki we Wrocławiu (dr Gottfried Zeitz - red.) – potwierdza w rozmowie z portalem niezależna.pl prof. Tadeusz Marczak, prof. nadzwyczajny Uniwersytetu Wrocławskiego z Zakładu Studiów nad Polityką.


fot.: Robert Krauz - na zdj. prof. Tadeusz Marczak

- Polskie ministerstwo powinno jak najpilniej, bo ujawnieniu tego faktu wszcząć procedurę dot. potraktowania konsula Niemiec we Wrocławiu jako persona non grata ponieważ jego zachowanie nosi wyraźne znamiona ingerencji w wewnętrzne sprawy. To jest niedopuszczalne w stosunkach międzynarodowych, to jest niedopuszczalne w dyplomacji, czekamy na kroki, które powinno podjąć ministerstwo spraw zagranicznych – dodaje naukowiec, dla którego najbardziej bulwersującym wątkiem w sprawie jest sprawa złamania „odwiecznej zasady eksterytorialności Uniwersytetu Wrocławskiego”.

Zdaniem prof. Marczaka a także części naukowców z Uniwersytetu Wrocławskiego, uważa że Wrocław i Dolny Śląsk znajdują się pod „szczególną opieką dyplomacji niemieckiej i polityki zagranicznej Niemiec”. W rozmowie z portalem niezalezna.pl prof. Tadeusz Marczak. przypomina sprawę z 2008 roku, w którym wraz z innymi wykładowcami przygotowywali konferencję dot. polityki historycznej Rosji i Niemiec. Konferencja w skutek nagonki medialnej „Gazety Wyborczej” nie odbyła się. Po sprawie, na wniosek Klausa Bahmana (radnego niemieckiego miasteczka Bruchsal, potem członka m.in. Fundacji Batorego, publicysty „Gazety Wyborczej”) prof. Marczak został wtedy usunięty z funkcji szefa dyrektora Studiów Międzynarodowych na Wydziale Nauk Społecznych na Uniwersytecie Wrocławskim. Ta dymisja wywołała ostry konflikt wśród kadry naukowej uniwersytetu i pokazała, że część naukowców nie zgadza się na naciski niemieckiego lobby.

Obejrzyj rozmowę z prof. Tadeuszem Marczakiem
http://vod.gazetapolska.pl/node/7152
 
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Porównano słowa L. Kaczyńskiego i zeznania Tuska. Internauci: Czy były premier skłamał pod przysięgą?

Donald Tusk / fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Donald Tusk podczas przesłuchania przed sądem w Warszawie pytany, czy pojawiła się możliwość wspólnej wizyty jego oraz prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu odpowiedział, że nie miał "takiego sygnału od prezydenta Lecha Kaczyńskiego". Tymczasem w marcu 2010 r. prezydent Lech Kaczyński stwierdził: - Ja myślę, że byłoby lepiej, żeby to była wspólna wyprawa prezydenta i premiera. Internauci zastanawiają się już, czy Tusk w tej sytuacji nie skłamał, zeznając pod przysięgą.

Tusk zeznaje w procesie byłego szefa jego kancelarii, w okresie sprawowania funkcji premiera, Tomasza Arabskiego.

Pytany, czy pojawiła się możliwość wspólnej wizyty jego oraz prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu odpowiedział, że nie miał "takiego sygnału od prezydenta Lecha Kaczyńskiego".

- Powiem otwarcie: też nie spodziewałem się, aby tego typu inicjatywa ze strony prezydenta miała miejsce, też z racji doświadczeń, jeśli chodzi o tę momentami dość trudną kohabitację, (...) niezależnie od bardzo dobrych osobistych relacji

 - zaznaczył były premier.

- W moich planach i, z tego co pamiętam, w planach prezydenta Kaczyńskiego, nie było wspólnej wizyty

 - oświadczył szef Rady Europejskiej.

- (...) Nie planowałem, i prezydent Kaczyński też nie planował, wspólnej wizyty prezydenta i premiera w Katyniu (...)

- podkreślił.

Tymczasem co innego można wywnioskować ze słów, które w marcu 2010 r. powiedział prezydent Lech Kaczyński. 

- Ja myślę, że byłoby lepiej, żeby to była wspólna wyprawa prezydenta i premiera, ale jeżeli jest to niemożliwe, to ja jadę w dniu, w którym będą podstawowe uroczystości, a to jest 10 kwietnia

- powiedział 4 marca 2010 r. w rozmowie z dziennikarzami prezydent Kaczyński. Wypowiedź prezydenta znajduje się w dostępnym w sieci archiwum KPRP.

Internauci zaczęli domniemać, czy wypowiedź Tuska w konfrontacji ze słowami Lecha Kaczyńskiego nie jest skłamaniem pod przysięgą. 

Źródło: TVP Info, prezydent.pl, Twitter, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl