Nieużyteczne Pendolino za 2,5 mld zł, czyli nowa afera w rządzie Tuska

Travelarz; http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl

  

Pendolino może okazać się nową, wielką aferą, która będzie wymagać nie tylko opinii i raportów CBA czy ABW, ale nie wykluczone, że nawet komisji śledczej. Ta afera może poważnie uderzyć w urząd Donalda Tuska - komentuje portalowi niezalezna.pl Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, aferę za 2,5 mld zł.

- Polacy chcieliby wiedzieć co się stało? Dlaczego wyrzucono 2,5 mld zł na Pendolino, choć  raczej nie pojedzie zgodnie z harmonogramem i z ustaleniami w kontakcie.

Dziś śmiesznie wygląda więc radość Donalda Tuska z bicia kolejnych rekordów testowych szybkości. A Pendolino może będzie, ale „w grudniu po południu”. Może się okazać, że problemy ministra Nowaka nie skończyły się na słynnym zegarku. Wicepremier Piechociński twierdzi już, że zakup Pendolino to nie była dobra decyzja. Uważa nawet, że ten kontrakt może zostać zerwany, słusznie obawiając się dużego skandalu i biznesowego konfliktu. Choć można było wcześniej przewidzieć takie skutki. PKP twierdziło, że projekt od początku do końca był monitorowany. Polacy z pewnością chcieliby poznać szczegóły tych działań.

Wejście do eksploatacji Pendolino w grudniu tego roku odjeżdża w siną dal. Według mediów branżowych producent Alstom wycofał homologację na dopuszczenie tego pociągu na kursowanie po polskich torach. Rodzi się więc cała seria dalszych pytań. Tym bardziej, że ponoć w spółkach PKP znajdują się wybitni fachowcy od finansów, jeszcze od czasów Leszka Balcerowicza. A tutaj chodzi o kwotę 2,5 mld zł.

Polska może się okazać mistrzem świata w wyrzucaniu pieniędzy na zagraniczną konkurencję, choć sama posiada zdolności produkcyjne. Czy jest tutaj tajemnicze drugie dno?


Poważna inwestycja może okazać się nieudana. Należałoby więc podjąć szybkie działania i zapytać premiera czy ABW i CBA zabezpieczały ten kontrakt? Czy podjęto tutaj działania antykorupcyjne? Takie wyjaśnienia należą się Polakom i powinny zostać przedstawione
- dodaje Szewczak.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Koniec z wymówkami. Eksperci z USA wprost - gazociąg Putina zagrożeniem dla Europy

/ archive.government.ru

  

Budowa gazociągu Nord Stream 2 jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa i jedności Europy - zgodzili się uczestnicy konferencji zorganizowanej na Kapitolu przez ambasadę RP w Waszyngtonie przy współpracy pozarządowej organizacji Rada Atlantycka.

Konferencja zatytułowana "Transatlantyckie spojrzenie na zapewnienie energetycznej przyszłości Europy" zgromadziła ekspertów w dziedzinie energii z obu stron Atlantyku, przedstawicieli władz polskich i amerykańskich, w tym zastępczynię asystenta sekretarza stanu USA Sandrę Oudkirk, przedstawicieli niezależnych ośrodków doradczych oraz dyplomatów.

Podczas dyskusji panelowej, całkowicie zdominowanej obawami o konsekwencje budowy Nord Stream 2 dla bezpieczeństwa europejskiego, pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski wyraził nadzieję, że nie jest jeszcze za późno na rezygnację z budowy tego gazociągu. Jego zdaniem ostateczna decyzja w tej sprawie będzie zależała od władz w Berlinie i w Waszyngtonie.

Zapytany o konkretne kroki, jakie władze amerykańskie mogą podjąć w celu powstrzymania budowy Nord Stream 2, Naimski wskazał, że "Stany Zjednoczone dysponują możliwością użycia sankcji przeciw budowie Nord Stream 2".

Przedstawiciele administracji prezydenta Donalda Trumpa kilkakrotnie w przeszłości dawali do zrozumienia, że nie wykluczają możliwości zastosowania sankcji, aby powstrzymać budowę Nord Stream 2.

Uczestnicząca w konferencji przedstawicielka Departamentu Stanu Sandra Oudkirk podczas spotkania z dziennikarzami w Berlinie w ubiegły czwartek ostrzegła, że każda firma niemiecka związana z budową Nord Stream 2 może być narażona na amerykańskie sankcje. Możliwości takiej nie wykluczył także sekretarz stanu USA Mike Pompeo podczas poniedziałkowej rozmowy z szefem polskiej dyplomacji Jackiem Czaputowiczem.

Możliwość ukarania sankcjami przedsiębiorstw, biorących udział w ewentualnej budowie Nord Stream 2, przewiduje przyjęta miażdżącą przewagą głosów w sierpniu 2017 roku przez amerykański Senat ustawa o przeciwdziałaniu wrogom Ameryki poprzez sankcje (CAATSA). Administracja prezydenta Trumpa do tej pory nie wprowadziła w pełni postanowień tej ustawy w życie.

W ubiegłym tygodniu dziennik "Wall Street Journal", powołując się na wypowiedzi cytowanych anonimowo wysokiej rangi przedstawicieli administracji Trumpa, poinformował, że Stany Zjednoczone w zamian za rezygnację Niemiec z planów budowy Nord Stream 2 są gotowe zgodzić się na negocjowanie nowego układu handlowego z UE.

Sekretarz stanu Pompeo, występując wczoraj podczas posiedzenia komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów, na kilka godzin przed rozpoczęciem konferencji na Kapitolu, powiedział, że "Stany Zjednoczone powinny kontynuować naciski w celu doprowadzenia do rezygnacji budowy Nord Stream".

Minister Naimski dał do zrozumienia, iż równie duże znaczenie jak naciski amerykańskie mają decyzje niemieckich polityków.

Politycy w Berlinie muszą zdawać sobie sprawę, że ta decyzja (o budowie gazociągu Nord Stream 2) będzie miała długotrwałe skutki dla relacji pomiędzy Niemcami a państwami Europy Środkowej - zauważył. - Liczę na to, że takie przemyślenie spowoduje w ostatniej chwili, że projekt taki nie będzie realizowany

- dodał Naimski.

Podobnego zdania jest także biorący udział w dyskusji panelowej na Kapitolu wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, profesor Zdzisław Krasnodębski.

Klucz do zatrzymania tego projektu leży niewątpliwie w Berlinie

- powiedział wiceszef PE w rozmowie z polskimi dziennikarzami. Zwrócił uwagę, że decyzja o budowie Nord Stream 2 jest "pewnego rodzaju testem na wiarygodność Niemiec, jako państwa, które bardzo często wzywa do solidarności europejskiej, które się powołuje na wartości europejskie. Natomiast w tym wypadku zachowuje się w sposób, który dla wielu, także dla wielu moich kolegów w Parlamencie Europejskim, jest naruszeniem tych wartości".

Dyskusję na Kapitolu poprowadził Richard Morningstar, założyciel i przewodniczący Globalnego Ośrodka ds. Energii Rady Atlantyckiej, w przeszłości m.in. specjalny wysłannik sekretarza stanu ds. energii w Eurazji oraz ambasador USA w UE i Azerbejdżanie.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl