"Na serio przypilnujemy tych wyborów"

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

Pierwszy raz kilkadziesiąt tysięcy Polaków połączy siły, poświęci swój czas w jednym celu – rzetelnego monitorowania wyborów. Cieszylibyśmy się, gdyby inne komitety poszły za naszym przykładem, bo Polacy muszą odzyskać zaufanie do demokracji i aktu wyborczego - mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" Anna Sikora, kierującą zespołem ds. monitoringu wyborów powołanym przez PiS.

Skąd wziął się pomysł, by monitorować wybory i czy rzeczywiście jest taka potrzeba?
Pomysł, jak większość dobrych pomysłów, pochodzi od ludzi. W czasie naszego objazdu po kraju wielokrotnie słyszeliśmy o różnego rodzaju nieprawidłowościach w czasie wyborów. Polacy, z którymi się spotykaliśmy, często to podkreślali. Ponadto przy okazji każdych wyborów mamy do czynienia również z setkami odwołań i spraw sądowych związanych z procesem wyborczym.

Był np. Wałbrzych, gdzie na masową skalę kupowano głosy – za gotówkę, alkohol, a nawet ziemniaki – i rzeczywiście sfałszowano głosowanie. Tak. To wszystko podważa wiarę w wybory. Jest to niebezpieczne, bo zniechęca ludzi do aktywności społecznej. To osłabienie wiary w demokrację można zauważyć w dosyć niskiej frekwencji wyborczej.

System alternatywnego liczenia głosów to próba powiedzenia władzy: „sprawdzam”?
Chcę powiedzieć wyraźnie: nie alternatywnego, ale równoległego. Naszym założeniem nie jest podważenie pracy Państwowej Komisji Wyborczej. Bardzo cieszyłabym się, gdyby policzone przez nas wyniki pokryły się z danymi PKW. Ba, wręcz nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. To powielenie pracy ma uspokoić Polaków i obiektywnie zbadać, czy wszystko w wyborach jest w porządku.

Jak zamierzacie tego dokonać?
To bardzo prosty system, oparty przede wszystkim na pracy niemal 50 tys. ludzi w całej Polsce. Po pierwsze, w każdej komisji chcemy mieć swojego przedstawiciela. Przeszkolony ma na bieżąco reagować na każdy przejaw nieuczciwości wyborów. Aby łatwiej było wyłonić tych przedstawicieli, podzieliliśmy kraj na 400 regionów, w których znajduje się od 60 do 80 obwodowych komisji wyborczych. Do nich powołaliśmy specjalnych koordynatorów. W dniu wyborów każdy z naszych przedstawicieli w komisjach będzie miał obowiązek zrobienia fotografii bądź kserokopii protokołu, który prześle swojemu koordynatorowi. Ten będzie miał za zadanie nanieść wyniki wyborów do utworzonego przez nas systemu komputerowego, który przelicza głosy.

Brzmi prosto. Możliwe, że podacie wyniki wyborów wcześniej niż PKW.
Nie mamy zamiaru z nimi się ścigać. Robimy to dla naszych wyborców, którzy takiego monitoringu się domagali. Trudno dziś powiedzieć, jak to wyjdzie w praktyce, bo jest to pierwsza taka inicjatywa w historii. Pierwszy raz kilkadziesiąt tysięcy Polaków połączy siły, poświęci swój czas w jednym celu – rzetelnego monitorowania wyborów.

To dość mocny sygnał dla każdego, kto chciałby kombinować w dniu wyborów.
Oczywiście. Ta akcja ma w założeniu zwiększyć bezpieczeństwo. My na poważnie chcemy przypilnować tych wyborów. Cieszylibyśmy się, gdyby inne komitety poszły za naszym przykładem, bo Polacy muszą odzyskać zaufanie do demokracji i głosowania.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Minister Rafalska odpowiada protestującym. „Żadnych deklaracji na gorąco nie mogę składać”

Elżbieta Rafalska / fot. Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

  

Protestujący w Sejmie chcą rozmawiać z rządem o przyszłym budżecie. Do tego pomysłu odniosła się minister rodziny, pracy i polityki społecznej. – Żadnych deklaracji na gorąco nie mogę składać - powiedziała dziś Elżbieta Rafalska.

Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych przedstawiła w czwartek nową propozycję w sprawie 500 zł dodatku.

Do propozycji odniosła się dziś minister.

Punktem wyjścia kolejnych rozwiązań, które zaproponujemy musi być przyjęcie nowego orzecznictwa. Nowe orzecznictwo, orzeczenie o niesamodzielności i realizacja wyroku TK, wtedy możemy przejść do poszukiwania kolejnych rozwiązań. Żadnych deklaracji na gorąco nie mogę składać

 - powiedziała Rafalska.

Pytana, czy pojedzie rozmawiać do Sejmu z protestującymi, odpowiedziała:

Ja mam zaproszone osoby do CPS „Dialog”. To liczna grupa. Te osoby przyjeżdżają z całej Polski. Bedę na pewno obecna na tamtym spotkaniu

- powiedziała Rafalska. Chodzi o posiedzenie zespołu ds. opracowania rozwiązań w zakresie poprawy sytuacji osób niepełnosprawnych i członków ich rodzin ws. osób całkowicie zależnych. Spotkanie zaplanowane jest na godz. 12.

Wcześniej Rafalska zaprosiła protestujących do CPS "Dialog" na posiedzenie zespołu. Jak podkreśliła, po zakończeniu spotkania protestujący będą mogli wrócić do Sejmu.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl