Skandaliczne pismo Arłukowicza. „Resort na tropie lekarzy, którzy nie chcą zabijać dzieci”

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

W czasie, gdy w Sejmie trwał protest okupacyjny rodziców opiekujących się niepełnosprawnymi dziećmi Ministerstwo Zdrowia rozsyłało do szpitali pismo z zapytaniem o to, ile razy powołując się na klauzulę sumienia placówki te odmówiły przeprowadzenia testów prenatalnych lub aborcji poczętego dziecka, u którego stwierdzono chorobę lub wadę genetyczną.

- Donald Tusk jedną ręką podwyższa świadczenia, drugą - wywiera presję, aby zabijać dzieci, które będą potrzebować pomocy – napisała na łamach serwisu stopaborcji.pl Kaja Godek, aktywistka fundacji „PRO – prawo do życia”, ujawniając informacje o piśmie wysyłanym przez resort zdrowia do szpitali.

Okazuje się, że poza pytaniami o klauzulę sumienia, szpitale mają wskazać czy i dokąd skierowane zostały pacjentki, którym odmówiono wykonania badań prenatalnych oraz aborcji. Poza tym szpitale muszą jednoznacznie określić czy w przypadku, gdy ze względu na odwoływanie się do klauzuli sumienia odmawiają wykonania aborcji, mają podpisaną umowę z innym podmiotem, który jest gotowy podjąć się tego „świadczenia” (takiego właśnie słowa użyto w treści pisma).
 
- Nie ma wątpliwości, że rozsyłanie podobnych zapytań jest formą nacisku na dyrektorów szpitali, aby w razie niezgody na mordowanie dzieci osobiście lub przez podległy im personel dopilnowali, by zabił je kto inny. Wywieranie przez rząd presji na lekarzy w istocie znosi działanie klauzuli sumienia, gdyż wskazanie, kto może zabić dziecko to faktyczny współudział w tej procedurze - tłumaczy Kaja Godek.
 
Jednocześnie na łamach serwisu stopaborcji.pl Kaja Godek podkreśla, że Ministerstwo Zdrowia „z wyjątkowym zaangażowaniem wzięło się za tropienie ginekologów, którzy nie chcą zabijać nienarodzonych dzieci”.

- Rozesłanie zapytań do podległych placówek nie jest działaniem rutynowym. Choć oficjalnym powodem zbierania danych ma być przygotowywanie corocznego sprawozdania z wykonania ustawy aborcyjnej, można podejrzewać, że prawdziwe motywy działania ministerstwa są inne. Nigdy dotąd bowiem nie rozliczano poszczególnych szpitali z zabijania dzieci lub wskazywania, kto inny może to zrobić. To nadzwyczajne przedsięwzięcie – uważa Kaja Godek.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: stopaborcji.pl,niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Będą przedterminowe wybory? Bzdura! Kancelaria Prezydenta ucina wszelkie spekulacje

zdjęcie ilustracyjne / Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

  

„Gazeta Wyborcza” w tonie sensacji podaje informacje o rzekomych planach organizacji przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Tymczasem wszelkie spekulacje na ten temat ucina krótko wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha. Jego zdaniem doniesienia w tej sprawie są tylko i wyłącznie „spekulacjami prasowymi” i w tych właśnie kategoriach należałoby je traktować.

Spore zamieszanie wywołała publikacja „Gazety Wyborczej”, w której czytamy, że Prawo i Sprawiedliwość rzekomo rozważa zorganizowanie przyspieszonych wyborów parlamentarnych na wiosnę, do czego – według „Wyborczej” - ma namawiać minister Zbigniew Ziobro.

„Ziobryści przekonują, że należy wyprzedzić majowe wybory do europarlamentu, bo będą najtrudniejsze dla obozu władzy i mogą zapoczątkować spadek w sondażach”.
- czytamy.

Z publikacji wynika, że , ostateczna decyzja ws. przyspieszonych wyborów ma zapaść 16 stycznia, a jedną z kluczowych przesłanek do jej podjęcia będą sondaże zlecone przez partię.

Informacje na ten temat lansują już politycy totalnej opozycji, tymczasem ich zapędy dość szybko ostudziło stanowisko Kancelarii Prezydenta.
[polecam:http://niezalezna.pl/250987-lubnauer-marza-sie-wczesniejsze-wybory-z-takim-poparciem-a-to-dobre]

Wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha pytany w radiowej Jedynce o to, jak w Pałacu przyjmowane są dyskusje o przedterminowych wyborach parlamentarnych, dość szybko uciął wszelkie spekulacje na ten temat.

Nie mam żadnej wiedzy na temat jakichkolwiek konsultacji, czy rozmów o przedterminowych wyborach, według mojej wiedzy takie rozmowy się nie odbywały i się nie odbywają
- wyjaśnił Paweł Mucha.
 
Podkreśla on jednocześnie, że „są to wypowiedzi czysto prasowe, czy spekulacje prasowe, dotyczące rzekomych przedterminowych wyborów”.

Zresztą mamy wypowiedzi polityków PiS, liderów PiS, którzy w sposób zdecydowany to dementują, a Pałac Prezydencki żadnych tego rodzaju rozmów nie prowadzi.
- ucina temat Mucha.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek powiedziała w radiowej Trójce, że wiosną absolutnie nie będzie przyspieszonych wyborów parlamentarnych.

Dementuję informacje Gazety Wyborczej.
- oświadczyła.

Według niej, takie informacje mają „podgrzewać atmosferę i niepokój” wśród Polaków. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl