Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Mateusz Matyszkowicz,
07.04.2014 09:53

Pełzająca agresja

Wschód Ukrainy wrze. Prorosyjscy demonstranci próbują przejmować budynki lokalnych organów władzy i domagają się anektowania tych ziem przez Rosję.

Wschód Ukrainy wrze. Prorosyjscy demonstranci próbują przejmować budynki lokalnych organów władzy i domagają się anektowania tych ziem przez Rosję. W naszych mediach używa się tu czasem dziwacznego pojęcia „integracja”. Rzekomo domagają się owi demonstranci integracji z Federacją Rosyjską. To oczywiście nie byłaby żadna integracja, ale aneksja. Co więcej, Zachód często patrzy na wydarzenia na Ukrainie jak na konflikt wewnętrzny, w którym ścierają się rozmaite racje grup społecznych. Brakuje świadomości, że mamy do czynienia z pełzającą agresją i to – jak pokazuje przykład krymski – agresją zbrojną. Teraz Rosja szykuje się na Donieck i inne ośrodki Ukrainy wschodniej. Jednym z głównych narzędzi, którymi się posługuje, jest rozbudowywana od lat agentura wpływu. Za każdym razem wojna informacyjna poprzedza wojnę w sensie klasycznym. Natężenie działań, które zaliczyć można do wojny informacyjnej, w tym wypadku aktywizacja mniejszości rosyjskiej na Ukrainie, powinno wszystkim uświadamiać, że świat stoi na krawędzi wojny konwencjonalnej. Czy polskie elity są tego świadome? Czy widzą, że podobna agentura była przez lata budowana także w Polsce? 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane