Oświadczenie sekretarza stanu Johna Kerry’ego, że „realny postęp na Ukrainie musi zawierać wycofanie dużych sił rosyjskich znad granicy”, świadczy o niezrozumieniu przez polityka USA sytuacji tego kraju. To nie wojska, ale dywersanci będą głównym elementem rosyjskiego ataku. Ich liczba będzie rosła wraz z militarnym „odprężeniem” na granicy.
Jednocześnie stwierdzenie Kerry’ego, że bez akceptacji projektu federalizacji Ukrainy przez Ukraińców nie może być o niej mowy, może oznaczać, iż USA zaczną wywierać naciski na rząd w Kijowie, by „zgodził” się na takie rozwiązanie. Dla spokoju nazywając je „regionalizacją”. Wszystko będzie więc zależało od woli walki i oporu Ukraińców także wobec sojuszników.
Po Ukrainie Gruzja i Mołdowa
Zgoda Obamy na federalizację Ukrainy byłaby tylko kolejnym ustępstwem wobec Moskwy. Będzie sygnałem dla Putina, że może iść dalej. Np. zablokować stowarzyszenie się Gruzji i Mołdowy z UE, a w tym ostatnim państwie dodatkowo wykorzystać sprawę Naddniestrza i tendencje separatystyczne Gagauzji. Można spodziewać się więc nie tylko akcji rosyjskiej w Naddniestrzu (177 tys. Rumunów, 168 tys. Ukraińców i 166 tys. Rosjan), ale także w samej Mołdowie w autonomii gagauskiej (Gagauz Ieri – 150 tys. Gagauzów). Gdyby zaś rząd w Tbilisi zrezygnował z przystąpienia do Unii Eurazjatyckiej, zawsze można uruchomić prowokacje w Osetii. Tendencji rozszerzenia wpływów rosyjskich mogą się jednak przeciwstawić USA. Zwrot geopolityczny Ameryki (przeorientowanie swojej polityki na rejon Pacyfiku) spowodował, że w Europie jedynym obszarem zainteresowania strategicznego tego państwa stały się wybrzeża Morza Czarnego. To one dziś, wraz z Kaukazem, stanowią zaplecze głównego teatru działań Ameryki w Azji. Dlatego Stany Zjednoczone wzmacniają swoją obecność w Rumunii i zainteresowały się ponownie Ukrainą, gdzie szybko zastąpiły Niemcy jako główny gracz zachodni. Próba odbudowy rządzącej w Rumunii koalicji z 2004 r. (utworzonej wówczas pod auspicjami amerykańskimi) nie powiodła się, ponieważ mieszkający tam Węgrzy (z inspiracji Budapesztu) nie poparli liberałów i demokratów, lecz pozostali w sojuszu z socjaldemokratami. Orbán w okresie wyborczym wolał nie ryzykować kontrakcji rosyjskiej agentury na Węgrzech, pomijając już fakt, że do sojuszu z Putinem został wepchnięty przez Niemcy i USA. W samej Mołdowie scena polityczna zdominowana jest przez układ z czasów kondominium niemiecko-rosyjskiego. Dwa odłamy nomenklatury i oligarchii komunistycznej spoglądają na dwa centra, które kiedyś były z nimi w sojuszu. Dlatego rozgrywka USA w sprawie Naddniestrza i Mołdowy nie będzie łatwa.
Interesy USA
USA zainteresowane są stabilizacją Ukrainy również dlatego, że grupy finansowe Franklin Templeton, Fidelity, Amundi, ING i Stone Harbor Investment Partners mają znaczną liczbę obligacji ukraińskich i zależy im na ich spłacie. Sam Templeton ma obligacje o wartości 7 mld dol. i tylko w lutym stracił na nich 0,5 mld dol. Dodajmy, że Chevron ma podpisany kontrakt na wydobycie gazu łupkowego docelowo do 10 mld m sześc. rocznie. Złoża występują nie tylko w obwodzie lwowskim, ale również w charkowskim i donieckim, a te chce opanować Rosja. U wybrzeży Krymu znajdują się natomiast hydraty metanu.
Cały tekst został opublikowany w dzisiejszym numerze „Gazety Polskiej Codziennie”.