Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Przemysław Dakowicz,
30.03.2014 17:25

Theatrum mundi

Od kiedy człowiek wymyślił teatr, jest skłonny wyobrażać sobie życie na podobieństwo przedstawienia, a świat widzieć w kategoriach ogromnej sceny, na której we wciąż zmieniających się dekoracj

Od kiedy człowiek wymyślił teatr, jest skłonny wyobrażać sobie życie na podobieństwo przedstawienia, a świat widzieć w kategoriach ogromnej sceny, na której we wciąż zmieniających się dekoracjach ludzkie postaci grają przypisane im role.

Może jednak jest zgoła przeciwnie: teatr powstał, bo w świadomości ludzi zakorzeniło się i trwało głębokie przekonanie, że nic, co nas spotyka, nie dzieje się bez wiedzy sił wyższych, niejako reżyserujących nasze gesty, planujących nasze decyzje, stawiających nas w sytuacjach nowych i niespodziewanych po to, by wystawić nas, aktorów, na próbę, sprawdzić nasze reakcje, zmierzyć naszą wytrwałość, wierność i konsekwencję...

„Łątki w mieszku”

Już starożytni Grecy zdawali się być przekonani o wrodzonej złośliwości bogów. Jednostka – tak twierdzili – nic nie zdziała, jeśli bóstwo opowie się przeciwko niej. Spójrzcie, jak wierzga przeciw Losowi potężny król Edyp, jak próbują uciec przed wyrokiem wyroczni jego rodzice, Lajos i Jokasta; jakież żałosne, jakże daremne są ich usiłowania! A człowiek średniowiecza? Ponieważ przyswoił sobie chrześcijańską wizję świata, obmyśla moralitety, wynajduje alegorię, postrzega życie jako nieprzerwane zmaganie dwóch sił, jako psychomachię, walkę duszy, czyli rozgrywający się w perspektywie wiecznej spór, który na scenie doczesności toczą ze sobą zastępy Światła i Ciemności. Spójrz, człowieku, mówią sztuka i literatura wieków średnich, jak bardzo jesteś kruchy, jak wielka jest twoja odpowiedzialność. I pytają: którą drogę wybierzesz, powiedz, którą?

Twórca polskiego języka literackiego, największy poeta Słowiańszczyzny w wieku XVI, przyrównuje ludzi do kukiełek z jarmarcznego przedstawienia: „Fraszki to wszytko, cokolwiek myślemy,/Fraszki to wszytko, cokolwiek czyniemy;/Nie masz na świecie żadnej pewnej rzeczy,/Próżno tu człowiek ma co mieć na pieczy./Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława,/Wszystko to minie jako polna trawa;/Naśmiawszy się nam i naszym porządkom,/Wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom”.

Jesteśmy „łątkami”, marionetkami, którymi ktoś większy od nas powoduje, które przestawia i których używa, by na koniec zakrzyknąć: przedstawienie skończone! W ten sposób rozumują nie tylko bogobojni mieszkańcy Hellady, wierzący w Ananke, matkę Mojr, pogląd taki wyraża nie tylko mistrz z Czarnolasu. Jest to po prostu przyrodzona ludzka skłonność – kiedy coś dzieje się nie po naszej myśli, kiedy zmuszeni jesteśmy ulec konieczności, bezrozumnej sile lub przemocy, wszyscy uciekamy się do starego toposu theatrum mundi. Życie to teatr – powiadamy – w którym każdy z nas, choćby buntował się i wierzgał, ma do zagrania swoją własną rolę.

Cały tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie”
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE