- W ciągu najbliższych dwóch dni zagrożenia dla niepodległości Białorusi nie ma. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że być może do 25 maja macie pauzę, ale dalej, to już nie chciałbym prognozować – powiedział Illarionow cytowany przez kresy24.pl w wywiadzie dla Radia Swaboda.
Iłłarionow mówi, że Władimir Putin ma plan na aneksję Białorusi. Według niego świadczy o tym przemówienie przywódcy Rosji z 18 marca. „Było w nim wiele przykładów potwierdzających plany Kremla", i przywołuje fragmenty wystąpienia Putina, który mówił min., że „chrzest kniazia Władimira stworzył podwaliny dla jednego narodu Rosji, Ukrainy i Białorusi” – czytamy na kresy24.pl.
Jak zaznaczył były doradca prezydenta Federacji Rosyjskiej. białorusko–ukraińska granica stanie się automatycznie granicą potencjalnego konfliktu - Białoruś popsuje i tak marne stosunki z Zachodem i większością świata zewnętrznego. Skazuje się na zupełnie inny pozom izolacji, choć i teraz nie może pochwalić się choćby poprawnymi relacjami, ale sytuacja pogorszy się, ponieważ wszystkie sankcje, które były i będą w przyszłości stosowane wobec Rosji, zostaną zastosowane przeciwko Białorusi – powiedział, dodając, że kraje zachodnie nie będą tak bardzo skrępowane wprowadzeniem i egzekwowaniem sankcji dla Białorusi, jak są teraz dla Rosji.
– Wpuszczając rosyjskie wojska na terytorium Białorusi i dając im możliwość działania, Łukaszenka otwiera przed nimi możliwość marszu na Mińsk po tym, jak już zdobędą Kijów – mówi dalej Illarionow.
Jak zaznaczył b. doradca Putina, mnóstwo białoruskich komentatorów politycznych obawia się nagłego pojawienia się „przypadków prześladowania ludności rosyjskojęzycznej na terytorium Białorusi” – cytuje wypowiedź Illarionowa portal kresy24.pl.