Kępiński w komentarzu przesłanym PAP poinformował, że pojechał na Krym „w międzynarodowym towarzystwie”. - Referendum się odbywa i nie możemy mieć na to zamkniętych oczu. Przywiozę relację i przedstawię ją KP SLD – dodał informując, że w Polsce będzie we wtorek.
Kępiński podał także nazwiska kilku eurodeputowanych z Łotwy, Grecji, Włoch i Austrii, którzy także są na Krymie. - (…) nie wydajemy żadnych komunikatów, opinii i nasza obecność nie ma tu żadnego medialnego i politycznego znaczenia – dodał Kępiński.
Rzecznik SLD Dariusz Joński także podkreślił, że jest to prywatny wyjazd Kępińskiego i nie reprezentuje on na Krymie ani parlamentu, ani SLD. Rzecznik dodał, że jego klubowy kolega poleciał na Krym na własny koszt oraz że zgłosił wcześniej w klubie chęć takiego wyjazdu. Joński pytany, czy SLD nie próbował odwieść Kępińskiego od pomysłu tego wyjazdu powiedział, że nie można tego zabraniać posłowi. Żałosne tłumaczenie, bo kto chciałby widzieć Kępińskiego na Krymie, gdyby nie był polskim posłem!!!
Rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych Marcin Wojciechowski zapytany o wyjazd Kępińskiego na Krym powiedział, że MZS „nie komentuje działań międzynarodowych parlamentarzystów”.
Telewizja Republika poprosiła dzisiaj posła o kontakt w sprawie jego eskapady na Krym. "Będziemy mieli okazję w tygodniu sądzę" - odpisał Kępiński.

Referendum na Krymie uważane jest na Zachodzie - również w Polsce - za nielegalne. Rosja zapowiedziała, że uzna jego wyniki. W piątek także ukraiński Trybunał Konstytucyjny uznał decyzje władz Autonomicznej Republiki Krymu o przyłączeniu się do Rosji oraz referendum za niezgodne z ukraińską ustawą zasadniczą.