niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
1 czerwca 2016

Prof. Andrzej Nowak: Jeśli Polska ma być bezpieczna, trzeba zmienić rząd

Dodano: 16.03.2014 [09:08]
Prof. Andrzej Nowak: Jeśli Polska ma być bezpieczna, trzeba zmienić rząd - niezalezna.pl
foto: Małgorzata Armo/Gazeta Polska
To jest najważniejsza lekcja, jaką pokazują nam Ukraińcy. Jeśli coś nam grozi, to tylko my sami możemy zdecydować o odwróceniu niebezpieczeństwa. Ukraińcy musieli zrobić to w warunkach skrajnie dla siebie niebezpiecznych. U nas wystarczy zmienić elity rządzące - mówi prof. Andrzej Nowak, historyk, sowietolog i ekspert od spraw Rosji, w rozmowie z „Gazetą Polską”.

Nie ma Pan wrażenia, że to, co Pan mówi od lat, nagle jest teraz powtarzane przez Donalda Tuska, Włodzimierza Cimoszewicza czy Adama Michnika?

Można użyć porównania z Nowego Testamentu o robotnikach ostatniej godziny. Z ich pojawienia się można tylko się cieszyć – o ile w tym ostatnim momencie rzeczywiście doszli do trzeźwej refleksji i są gotowi pracować po stronie prawdy. Ale nie wolno zapominać o tych, którzy najmocniej zaszkodzili polskiej polityce wschodniej i mają swój wielki udział w tragicznym kryzysie, który w tej chwili obserwujemy. To autorzy zwrotu w naszej polityce wschodniej, jaki dokonał się w 2007 r. wraz z dojściem do władzy Donalda Tuska. Prócz premiera są to przede wszystkim dwie osoby – minister Radosław Sikorski i minister Bartłomiej Sienkiewicz.

Minister Sienkiewicz? Jest ministrem spraw wewnętrznych raptem od roku.
Owszem, ale on najkonsekwentniej w swojej publicystyce, także jako jeden z kierowników Ośrodka Studiów Wschodnich, od lat przekonywał, że Polska powinna odwrócić się od Ukrainy. Twierdził, że wszelkie tezy odmienne – które utożsamiał z doktryną Jerzego Giedroycia – są przebrzmiałe, absurdalne, niepotrzebne i trzeba je wyrzucić na śmietnik. Europę Wschodnią zostawiamy samą sobie – na tym miał polegać głoszony przez niego realizm polityczny. Ale oczywiście znacznie większą odpowiedzialność ponosi minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Wsławił się odrzuceniem „polityki jagiellońskiej” i zaczął lansować coś, co nazwał „polityką piastowską”.
Trzeba stale przypominać jego haniebny, kompromitujący go jako człowieka, nie tylko jako polityka, tekst opublikowany w „Gazecie Wyborczej” 30–31 sierpnia 2009 r. na dzień przed obchodami na Westerplatte z udziałem m.in. Władimira Putina i Angeli Merkel rocznicy wybuchu II wojny światowej. Ten artykuł był hołdem złożonym miłującemu wolność i demokrację, a także Polskę, Władimirowi Putinowi. To tekst tak radykalnie sprzeczny z faktami, które wtedy przecież już miały miejsce, że całkowicie dyskwalifikuje autora.

„Jesteśmy przeświadczeni, że polsko-rosyjskie partnerstwo i współpraca to istotny wkład do >>budowy Wielkiej Europy<<, czerpiący przede wszystkim z procesu integracji europejskiej, ale również z formowania partnerstwa strategicznego pomiędzy Unią Europejską a Federacją Rosyjską”.
To drobiazg. Ważniejsze było połączenie tej deklaracji ze świadomym afrontem wobec Ukrainy, jaki minister Sikorski wykonał wówczas, w czasie spotkania na Westerplatte. Julia Tymoszenko zagroziła wtedy, że wyjedzie z Polski, bo tak obcesowo, po chamsku, była potraktowana przez ministra Sikorskiego. Ten zaś chciał pokazać, że dla nas liczy się tylko Władimir Putin, że to nasz jedyny partner, który gwarantuje wolność i demokrację w całej Europie Wschodniej. Przypomnę, że był to dokładnie moment, kiedy w Rosji adwokat Siergiej Magnicki umierał w więzieniu, kiedy aresztowano profesorów historii za studiowanie dziejów Gułagu (o czym wzmiankowano nawet drobnym druczkiem w „Gazecie Wyborczej”) i kiedy armia rosyjska przeprowadzała – dokładnie w tym czasie! – manewry, na których ćwiczyła atak nuklearny na Warszawę. Zamykano oczy na fakty, które kazały widzieć w Putinie najpoważniejsze niebezpieczeństwo dla Polski i nakazywały tak kształtować polską politykę zagraniczną, żeby to niebezpieczeństwo jak najbardziej oddalić.

Przeciwnie, minister Sikorski wyrażał nawet pogląd, że Rosja mogłaby znaleźć się w NATO.
To wszystko było zapraszaniem Putina do dalszej agresji – zobacz Władimirze Władimirowiczu, odsuwamy, lekceważymy Ukrainę, bierz ją, jeśli chcesz, to nie nasza sprawa. Tego rodzaju manifestacyjna zachęta była od początku, od pierwszej wizyty, którą Sikorski jako nowy szef polskiej dyplomacji złożył nie jak jego poprzednicy w Kijowie, lecz w Moskwie. To trzeba przypominać, bo ten człowiek nie ma prawa ani sekundy dłużej reprezentować polskiej polityki zagranicznej. Jego groteskowe ego i katastrofalne błędy są śmiertelnym zagrożeniem dla kraju.

W takim razie co się stało, że teraz z zaciśniętymi szczękami mówi, że trzeba powstrzymać agresję Rosji?
Choć przed chwilą groził śmiercią przedstawicielom wolnej Ukrainy – jeśli nie posłuchają i nie podpiszą porozumienia z kontrolowanym przez Putina prezydentem? Myślę, że nie tylko dla niego, lecz także dla innych przedstawicieli obecnej ekipy rządzącej sytuacja jest trudna. Bo albo trzeba jasno się opowiedzieć po stronie Moskwy, ogłosić – tak miałem rację, Władimir Putin jest naszym najlepszym sojusznikiem, zawierzyliśmy mu całkowicie w sprawie wyjaśnienia tego, co się stało w Smoleńsku, i dalej stoimy po jego stronie. Ale to w obecnej sytuacji jednak deklaracja mocno nieprzyjemna.

Albo?
Albo trzeba powiedzieć, że dalej tak się nie da. Bo widać, że Putin zajmuje Ukrainę, widać, że nie chce się zatrzymywać, że to jest proces, który będzie postępował dalej. Mają zatem autorzy proputinowskiego zwrotu z lat 2007–2013 wąski wybór. Między zadeklarowaniem swojej kandydatury do roli jakiegoś nowego Komitetu Lubelskiego, który przywita uroczyście wolę polityczną Władimira Władimirowicza na polskiej ziemi, a powiedzeniem, że jednak nie, nie możemy tego zrobić, bo nie jesteśmy agentami rosyjskimi. Nie uważam, by którykolwiek z rządzących był agentem rosyjskim. Premier, ministrowie zachowywali się tak raczej z powodu swojej pychy, krótkowzroczności, a przede wszystkim absolutnego zacietrzewienia w walce wewnętrznej przeciw PiS. Na tym polega ich tragiczny błąd. Teraz jednak ten błąd prowadzi do otwartej zdrady. Powiedzieć, że Putin ma rację, to przekroczyć Rubikon. A przed tym waha się każdy, kto nie jest zdrajcą.

Nie widać takich deklaracji, raczej panikę. Nawet tradycyjnie prorosyjski prezydent Komorowski dzwoni do prezydenta Obamy, by „uzyskać zapewnienie bezpieczeństwa polskich granic”, a prezydencki minister Stanisław Koziej ogłasza, że jest wojna.
Wiąże się to jeszcze z tym, że zbliżają się wybory. W tej perspektywie rzeczywistość, którą w sposób niedający się zakryć żadną manipulacją medialną ujawnił Władimir Putin, czyli agresja rosyjska w Europie Wschodniej, kwestionuje wszystko, co reprezentowała dotychczas Platforma, prezydent Komorowski, rząd Tuska. Żeby uwiarygodnić się, próbują więc przybierać poważne miny i mobilizują opinię publiczną oraz odwołują się do Unii Europejskiej i NATO dla wsparcia Ukrainy. Wyborcy, przestraszeni tym, co się dzieje za naszą wschodnią granicą, mogą więc uznać, że rząd w sytuacji zagrożenia reaguje adekwatnie do tej sytuacji. A także, że nie jest to moment na zmianę rządu ani na przypominanie degrengolady obozu władzy, jakiej najnowszym symbolem ostatnio stał się europoseł Jacek Protasiewicz. Im sytuacja jest poważniejsza, tym bardziej media nawołują, by skupić się wokół umiłowanego przywódcy i jego paladynów.

Czemu Putin wybiera teraz ekspansję w Europie?
Bo na wschodzie ma Chiny, a na południu świat muzułmański. I to są dwa poważne problemy Rosji, które uniemożliwiają jej ekspansję w tamtych kierunkach. Tam Rosja kurczy się i cofa. Jeśli chce przetrwać jako mocarstwo, musi – według mentalności Putina – podbijać obszary gdzieś indziej. Na kierunku Europy nie napotkał skutecznego oporu. Dopiero determinacja Ukraińców z Majdanu jest czymś, czego nie przewidział i tu dopiero poniósł klęskę. Myślę, że we Lwowie, Tarnopolu czy Kijowie już się kandydatów na Rosjan raczej nie znajdzie. To, co się stało na Ukrainie, jest wielką klęską Putina. Być może wygrał w tej chwili Krym, być może uda mu się nawet oderwać jakieś wschodnie obwody, ale stracił na zawsze Ukrainę jako całość. Do Kijowa Rosja może wrócić już tylko na czołgach. Być może stąd ta furia, ta reakcja na niepowodzenie, które zadali mu sami Ukraińcy, nikt więcej, bo nikt im nie pomógł. Za to zresztą należy im się od nas wieczna wdzięczność.

Ile mamy czasu?
Putinowi, żeby bronić pozycji Rosji wobec Azji, także pozycji demograficznej, potrzebni są „nowi Rosjanie” na terenie Ukrainy, Białorusi, a potem może również Polski czy całej Europy Wschodniej. Pomysł polega na tym, żeby przekształcić te obszary w coś w rodzaju marchii zachodnich Imperium Rosyjskiego. Żeby wykorzystać Europę jako siłę rezerwową imperium. Ale napotyka przy tym problem: Niemcy na pewno nie chcą przekształcić się w siłę rezerwową Rosji. Mogą chcieć współpracować z Rosją, ale nigdy nie będą chciały zostać jej satelitą. I to jest główny problem Putina na odcinku europejskim. Jestem przekonany, że ma jeszcze długą drogę przed sobą. Kiedy zaprowadzi go ona do Warszawy – zależy od nas samych.

Jeśli Polska ma istnieć, musimy wymienić elity?
To jest najważniejsza lekcja, jaką pokazują nam Ukraińcy. Jeśli coś nam grozi, to tylko my sami możemy zdecydować o odwróceniu niebezpieczeństwa. Ukraińcy musieli zrobić to w warunkach skrajnie dla siebie niebezpiecznych. U nas wystarczy zmienić rząd, żeby ludzie, którzy mają głębszą świadomość odpowiedzialności za polskie państwo, którzy mają mniej błędów w rozpoznaniu rzeczywistości na koncie, mogli wziąć się z nią za bary.

Całość wywiadu w tygodniku "Gazeta Polska"
"Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla nas cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS"
DZIAŁ:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

A jaką role grał Donuś,gdy spierał Szredera.
Sprzedawał Polskę za jakie pieniądze i dla kogo?

452. Doktryna zgrai.

Dla zgrai, która rządzi nami,
Władza potrzebna jak balsamy,
Medykamenty są konieczne,
Myślą, że dadzą rządzić wiecznie,

Utrzymać, co oszustwem wzięli,
Za obietnice, których mieli,
Tyle, by każdemu starczyło,
Na dokładkę była też miłość,

Zapomnieli tylko wyjaśnić,
Że ta miłość miała być właśnie,
A może już dawniej ją mieli,
Dla stałych naszych gnębicieli,

Bo jakże może być inaczej,
Gdy ona wyniesiona raczej,
Z rodzinnych tradycji przodków,
Rezunów i wermachtu kmiotków,

A dla krajowych naiwniaków,
Aż wypruwano sobie flaki,
By zwiększać nienawiść i szerzyć,
Do patriotów i rycerzy,

Bo cała filozofia zgrai,
Żeby utrzymać się na fali,
Szerzyć niezgodę wśród idiotów,
Szczególnie bez mózgowych kmiotów,

Skoro polskość, to nienormalność,
Honor, cnota oraz moralność,
Stały się dla zgrai nic warte,
Obietnice kpiną i żartem,

A naród pokornie się zgadza,
Że ta zdeprawowana władza,
Ma jeszcze takie możliwości,
Że nas obgryza aż do kości,

Gdy jeszcze raz wygrać im damy,
Rozkradną to, co jeszcze mamy,
Lasy, jeziora, bo są jeszcze,
A może nawet też powietrze,

A gdy staniemy się bankrutem,
Rozszarpią nas siłą i butem,
Albowiem mniejszość, ta przy władzy,
Kiedy już sobie nie poradzi,

Prośby wystosuje do cara,
Że naród im już nie pozwala,
Więc przyślij carze surrivala,
Bo koryto się nam zawala,

Zaś nasze Krymu potępianie,
To jest taktyczne udawanie,
Może idioci się nabiorą,
I do koryta nas wybiorą,

Wówczas wyślemy przeprosiny,
Skruchę za winy wyrazimy,
Może być nawet po radziecku,
Wszak ten język znamy od dziecka,

Więc spokojnie zwiększajcie obszar,
Bo macie następnych na odstrzał,
A my spokojnie poczekamy,
Sami się w porę oddamy,

Takie mogą być zdrajców plany,
Oni umieją służyć panom,
Za złotą miskę soczewicy,
Może być nowa Targowica,

Będzie na pewno koniec zgrai,
Z nią już nie możemy żyć dalej,
Dość już napsuli i ukradli,
Piekło ich pochłonie i diabli.
16.03.2014 jerry

Julian TUWIM - Modlitwa

(Kwiaty Polskie I/II/VIII fr.)

My ludzie skromni, ludzie prości,
Żadni nadludzie ni olbrzymy,
Boga o inną moc prosimy,
O inną drogę do wielkości:

Chmury nad nami rozpal w łunę,
Uderz nam w serca złotym dzwonem,
Otwórz nam Polskę, jak piorunem
Otwierasz niebo zachmurzone.
Daj nam uprzątnąć dom ojczysty
Tak z naszych zgliszcz i ruin świętych
Jak z grzechów naszych, win przeklętych.
Niech będzie biedny, ale czysty
A kiedy lud na nogi stanie,
Niechaj podniesie pięść żylastą:
Daj pracującym we władanie
Plon pracy ich we wsi i miastach,
(...)
Bankierstwo rozpędź - i spraw, Panie,
By pieniądz w pieniądz nie porastał.
Pysznych pokora niech uzbroi,
Pokornym gniewnej dumy przydaj,
Poucz nas, że pod słońcem Twoim
"Nie mas Greczyna ani Żyda".
Puszącym się, nadymającym
Strąć z głowy ich koronę głupią,
A warczącemu wielkorządcy
Na biurku postaw czaszkę trupią.

Ukraińcy zwyciężyli bo przestali ufać mediom.

U nas jest znacznie gorzej. Komorowski, Tusk, Sikorski, Miller, Palikot, gracze PSLu mogą dokonywać dowolnego zwrotu i układać narrację w dowolny wzór bo Dworak, Braun, Walter/Wejhert/Tellenbach, Solorz-Żak, Haidarowicz, Baczyński, Urban, Benbenek, Blumsztajn i Michnik powtykają ją w zwoje mózgowe Masowego tak by nie zorientował się.

Przy okazji tego strachu wyszło, jaki mit dobrobytu to III RP - państwo potwornie zadłużone (dobrobyt na koszt pokoleń), ze słabymi służbami specjalnymi, beznadziejnym kontrwywiadem zarówno wojskowym i cywilnym i faktycznie bez uzbrojenia i wojska. Bez przemysłu, w tym zbrojeniowego.
Berlinowi oczywiście się to nie podoba, bo podzieli tort z Moskwą. Obie stolice popełniły błąd kluczowy. Nie chciały, aby handlować z Warszawą na zdrowych zasadach i partnerskich. Chciały doić "Warszawę" (np. zablokowanie gazu łupkowego, gdyby nie amerykanie pewnie by zablokowały). Rozeszły się interesy Waszyngtonu oraz Londynu (też dobrze sobie ułożył kontakty z Moskwą) i Berlina. Takie kontakty też ułożył sobie Orban, który wie, że na obecne elity w Polsce nie może liczyć. Wie że bez bezpośredniej granicy Polsko-węgierskiej nie będzie gazu z Polski.
Czechy jako kukułcze jajo Londynu nigdy się na to nie zgodzą. Orban ma plan odbudowy Wielkich Węgier, dlatego otwarcie mówi, że Węgry jak co wkroczy na Ukrainę po swoje. Państwa nie mają honoru, mają wyłącznie interesy. Mają bliższych i dalszych wrogów. Są, albo ich nie ma.
USA działa w tym momencie na korzyść Polski, ale to nie oznacza, że Państwo Ukraińskie jakie się zapewne wyłoni po tym konflikcie (najprawdopodobniej jednak wojnie) będzie budowane pod interes USA, nie Polski i będzie w takich granicach jak obecnie.
Polska powinna np. dokonać zmian w konstytucji i dać Paszporty Polskie tym wszystkim, którzy mieszkają na ziemiach I, II, III RP - którzy czują się Polakami, czują się związani, historią, tradycją, kulturą i językiem z Polską. Rumunii już dają takie paszporty po cichu.

Druga istotna sprawa, ta polityka jagiellońska, której też jestem przeciwnikiem ponieważ była On początkiem upadku RP. To ci Jagiellonowi nic nie kumając najpierw nie dobili państwa Krzyżackiego, a potem kontrolując Śląsk (kopalnie węgla min. już w tedy było, złota) oraz mając Jagiellona na tronie Węgier pozwolili do zniszczenia Węgier pod Mohaczem za zgodą świata katolickiego.
Musimy dążyć do odbudowania w rejonie sojuszu Polska, Węgry, Turcja, Ukraina. Wzorem powinna być polityka Batorego. Wracamy na wschód. kto ma kontrolę nad europom-środkowowschodnią, ma kontrolę nad EuroAzją.
Putin ma w dupie to co się o nim mówi. Realizuje i broni interesów Rosji, to trzeba jasno powiedzieć.

a Polskę zalewają niemieckie towary, wypierając wszystko, co polskie. Rząd był uzależniony od Rosji i od Niemiec, nadal jest w "żelaznym uścisku" kanclerz Merkel - chociaż jesteśmy w UE liczy się jedynie to, co powiedzą Niemcy. A Niemcy nadal układają się z Putinem a Polskę zalewają niemieckimi śmieciami wypierając wszystko, co polskie. Tymczasem polskie towary nie są mile widziane w Niemczech - ile procent polskich towarów jest w Niemczech a ile procent niemieckich towarów jest w Polsce? Jak chcemy być silniejsi musimy wspierać naszą gospodarkę a nie niemiecką już przez odpowiednią selekcję tego, co kupujemy. Widzisz niemiecki kod - odłóż na półkę!

Tusk, Sikorski, Komorowski- polityczni bankruci!

Pozwolilem sobie na w moim mniemaniu na oczywiste okreslenie zapedow Rosji! Trzeba ostro i stanowczo reagowac na atak imperialny Rosji na Ukraine!!!Trzeba uswiadomic Europie, ze to nie tylko Putin, to sowiecka Rosja probuje podpalic Europe,ZA oczywista zgoda Niemiec!~Historia sie klania???Nasz Rzad powinien zostac wymienionmy,nim zaCZAL PROBOWAC RZADZIC tEN nIERZAD DAWNO SPRZEDAL NASZ KRAJ!!!

zarazy.Tworzyc spoleczne brygady narodowe i robic sprzatanie POLSKI od A DO Z

Polską rządzą od lat wybrane w PRL czyli przez Rosję samozwańcze elity!
Te same które ku uciesze Rosji rozkradły i skorumpowały kraj, stojąc bezprawnie POnad prawem!
Zgrozę budzi fakt że jak wynika wprost z prawa od lat POnad wszelką wątpliwość bezspornie oni wszyscy się przyznają!

Pytanie w tytule może wydać się wieloznaczne, ale jeśli potraktować je jako zapowiedź niedalekiej przyszłości, w odniesieniu do tego, co aktualnie dzieje się na Ukrainie, to jest to pytanie oddające sens zagrożenia , z jakim nasz kraj nie spotkał się od czasu zakończenia II Wojny Światowej.

Czytaj więcej >>
http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=4867

Po części z własnej winy wybierając sobie takie rządzące elytki, szczególnie po raz drugi po 10 kwietnia 2010r.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl