Nie chcemy na Ukrainie drugiej Magdalenki

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Majdan bardzo źle przyjął słowa Radosława Sikorskiego. Bohaterowie, którzy zginęli za Ukrainę, gdyby jeszcze raz mieli podjąć decyzję, czy iść na barykady, poszliby. Żaden by się nie cofnął. Dlatego powiedzenie nam „Podajcie rękę Janukowyczowi, bo was powybija”, oznaczało „Przyznaj się, że przegrałeś” - mówią „Gazecie Polskiej” wiceszef samoobrony Majdanu Andrzej Garbow i szef Czarnej Sotni Aleksander Tretiakow.

Załóżmy, że świat w końcu stanowczo tupnie nogą i wyrwie Putinowi Ukrainę. Jednak rosyjskie wpływy są zakorzenione mocno w waszej administracji, służbach, armii. Polska po tylu latach nadal sobie z tym nie poradziła. Ludzie szkoleni w Moskwie są doradcami prezydenta, sędziowie stanu wojennego nadal wydają wyroki, brutalni zomowcy siedzą na ciepłych posadach w spółkach skarbu państwa.
AT: Wiemy, że przed nami bardzo ciężki proces. Zmiana rządu to dopiero początek. Ważny krok, ale mały. Jeżeli ktoś brał łapówkę albo wydawał niesprawiedliwy wyrok, nie zmieni się tylko od tego, że zasiądzie w innym gabinecie.
AG: Dlatego samoobrona Majdanu zadecydowała, że już teraz w każdym komisariacie będą nasi ludzie. Stworzymy policję nadzorczą. Policjant będzie odpowiedzialny zarówno przed komendantem, jak i przed przedstawicielem samoobrony. Przez rok zamierzamy ich pilnować i zgłaszać wszelkie nieprawidłowości. 

A po roku?
AT: Zobaczymy. Najpierw władza musi się nauczyć, że odpowiada przed narodem za swoje decyzje i działania. Będziemy uważnie patrzeć jej na ręce, żeby nie zginęły pod stołem z kolejną kopertą.

Macie na to zgodę ministerstwa spraw wewnętrznych?
AG: Tak, bezpośrednią. Jesteśmy w trakcie zmiany niezbędnych ustaw. Ale już teraz w zasadzie żaden funkcjonariusz nie wychodzi na patrol po mieście bez przedstawicieli samoobrony. 

Pojawiały się obawy, że ludzie Majdanu, którzy weszli do rządu, będą odgrywać rolę paprotek pozbawionych realnej władzy.
AG: Nie pozwolimy sobie na polską Magdalenkę. I chociaż jesteśmy zwyczajnie fizycznie wykończeni wielomiesięcznym Majdanem, sporo osób, które stały na barykadach, często młodych chłopaków, musi się pozbierać psychicznie po tym, co przeszły. Nie odpuszczamy. I pilnujemy Ukrainy.

Nie ufacie Julii Tymoszenko?
AG: Odpowiem tak: Ona nie może decydować dziś o Ukrainie, bo jej z nami nie było na Majdanie. 

Nie mogła być.
AG: No właśnie.

Gdyby nie była w więzieniu, pewnie stałaby z Wami.
AG: Może by stała. 

Komu ufacie?
AG: Adrzejowi Parubijowi [szef Samoobrony Majdanu, obecnie sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy – przyp. red.].
AT: Zanim podszedł do mnie Parubij, przychodziło pięciu czy sześciu polityków, którzy proponowali mi różne stanowiska czy funkcje. Ale współpracuję z Parubijem, bo to reprezentant narodu. A to naród walczył, a nie politycy. Znam Parubija i ufam mu. Niewiele osób o tym wie, a on sam tego nie powie, ale to chyba pierwszy deputowany na Ukrainie, który nie przyjął od rządu przydziału mieszkania. To w naszym kraju nie do pomyślenia.

Jak Majdan zareagował na słowa polskiego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego: „Podpiszcie albo zginiecie”?
AT: Bardzo źle. Nie twierdzimy, że wasz minister jest zły, ale to, co powiedział, było złe.
AG: Polska, jako jedyny kraj, od pierwszego dnia rewolucji wspiera nas bardzo mocno. Żaden kraj nam tak nie pomógł. Są tu wasi dziennikarze, wolontariusze, politycy. Otrzymujemy pomoc np. medyczną, leczycie naszych rannych. Bardzo wam za to dziękuję w imieniu wszystkich Ukraińców. Ale to, co powiedział wasz minister po wyjściu z rozmów z naszą opozycją było złe. Byliśmy tak zdeterminowani, że nie baliśmy się śmierci, tylko domagaliśmy się twardych negocjacji i sprawiedliwości. Bohaterowie, którzy zginęli za Ukrainę na Majdanie, gdyby jeszcze raz mieli podjąć decyzję, czy iść na Hruszewskiego czy Instytucką, poszliby. Żaden z nich by się nie cofnął. Zresztą idąc tam, stojąc na pierwszych barykadach, w każdej sekundzie liczyli się z tym, że za chwilę padną strzały i to oni będą na pierwszej linii. I zginą.
AT: Dlatego powiedzenie nam „Podajcie rękę Janukowyczowi, bo was powybija”, oznacza: „Przyznaj, że przegrałeś”. A Ukraina już nigdy nie będzie na kolanach przed Rosją.

Radosław Sikorski tłumaczył później, że nie groził, tylko ostrzegał. Następnego dnia ujawniono rządowe plany brutalnej pacyfikacji Majdanu. Może gdyby nie to porozumienie, ofiary liczono by nie w setkach, lecz dziesiątkach tysięcy?
AT: Ostrzegał po trzech miesiącach. To jakieś nieporozumienie. Kto był na barykadach i Majdanie, dobrze wiedział, w jakim celu stoi i co może go spotkać. Staliśmy tam z konkretnymi postulatami. I każdy był gotowy stać tak długo, aż zostaną zrealizowane. Albo aż zginie.
AG: Nikt nas nie musiał ostrzegać. Nawet w razie pacyfikacji nie oddalibyśmy Majdanu. Bo to serce narodu ukraińskiego. Oddając Majdan, oddalibyśmy swoją wolność. Z całym szacunkiem, ale wiemy lepiej od pana Sikorskiego, jakim człowiekiem jest Janukowycz, nie trzeba nas ostrzegać. Powtarzam, nie chcemy na Ukrainie Magdalenki.

Całość wywiadu w najnowszym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska


Wczytuję komentarze...

Koniec farsy! Sejm nie poparł wniosku PO o wotum nieufności wobec rządu premiera Morawieckiego

/ Aleksiej Witwicki | Gazeta Polska

  

Sejm nie poparł wniosku PO o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Mateusza Morawieckiego, w którym kandydatem na premiera był Grzegorz Schetyna.

Klub PiS oczywiście nie poparł wniosku PO o wotum nieufności dla rządu Mateusza Morawieckiego. Za były kluby: PO-KO, Nowoczesna i PSL-UED. Z kolei ruch Kukiz'15 wstrzymał się od głosu.

Wcześniej odbyła się debata nad wnioskiem PO o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Mateusza Morawieckiego. Kandydatem na nowego premiera był lider Platformy Grzegorz Schetyna.

Marcin Horała (PiS) podczas debaty nad wnioskiem PO o wotum nieufności dla rządu mówił, że wybór między tymi dwoma możliwościami to "bardzo prosty wybór, prosta alternatywa". Pytał, czy Polacy wolą obecne przepisy dot. wieku emerytalnego, czy - jak mówił "67 lat przymusowej pracy co najmniej, a nie którzy mówią, że 100"; czy wolą, by było świadczenie 500 plus, czy by go nie było; czy chcą niskiego deficytu budżetowego, czy wysokiego; czy wolą wyższą płacę minimalną, jaką oferuje im PiS, czy niższą, jaką według niego oferowały rządy PO-PSL. Poseł PiS mówił, że "to jest bardzo prosty wybór: czy chcemy, by sześciolatki były gonione do szkół przymusowo, czy by decyzja należała do rodziców". [polecam:https://niezalezna.pl/250394-horala-odpowiedzial-na-expose-niedoszlego-premiera-schetyny-puenta-to-klasyczne-zaoranie-wideo]

Przekonywał, że PiS broni ludzi uczciwych, podczas gdy PO - osób, na których ciążą ważne zarzuty korupcyjne. "Czy chcemy, żeby miejsce osób, na których ciążą poważne zarzuty korupcyjne było w areszcie przed prokuratorem czy we władzach partii, tak jak to jest w Platformie Obywatelskiej?" – pytał.

"Spójrzmy na gabinet cieni, przyszły gabinet niedoszłego premiera Schetyny. Tam jest pan Stanisław Gawłowski jako szef Komitetu Stałego (Rady Ministrów); tam jest pan Sławomir Neumann; to osoby, na których ciążą poważne zarzuty prokuratorskie. Przecież gdyby ten rząd powstał, to jego posiedzenia musiałyby odbywać się w izbie wizyt zakładu karnego"

- ironizował Horała.

Polityk PiS mówił, że o polityce PO świadczą podwyżki różnych opłat, do jakich dochodzi w miastach rządzonych przez polityków PO. Przekonywał, że np. w Łodzi rosną opłaty za śmieci, za bilety i parkowanie.

"To jest jedyny prawdziwy program PO, który realizuje zawsze i wszędzie, kiedy dorwie się do władzy: podwyższać ludziom podatki, podwyższać opłaty, zabierać ulgi i świadczenia. Jakoś trzeba zebrać miliardy, by je potem wypłacać mafiom reprywatyzacyjnej czy VAT-owskiej. PiS zabiera mafiom i wypłaca ludziom, a PO odwrotnie: zabiera Polakom, by wypłacać mafiom - reprywatyzacyjnej i VAT-owskiej" -

mówił Horała.

"Dlatego zamienić rząd Mateusza Morawieckiego na rząd niedoszłego premiera Schetyny to jak zamienić ferrari na trabanta albo na hulajnogę; nikt na taką zamianę nie pójdą. Dlatego proponuję: niech lepiej każdy zajmie się tym, do czego został stworzony, co mu dobrze wychodzi - premier Morawiecki rządzeniem Polską, a niedoszły premier Schetyna - niszczeniem Nowoczesnej" -

zakończył swoje wystąpienie polityk PiS.

Z kolei Ewa Kopacz (PO-KO) powiedziała, że klub PO-KO popiera wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec rządu Mateusza Morawieckiego i jednocześnie popiera wybór Grzegorza Schetyny na przyszłego premiera. "Znakiem rozpoznawczym waszych rządów nie była i na pewno nie jest prawo czy sprawiedliwość. Znakiem rozpoznawczym waszych rządów jest kłamstwo, manipulacja, drożyzna, obłuda i nepotyzm" - powiedziała do polityków PiS Kopacz.

Mówiła, że Morawiecki i jego ministrowie w kampanii przed wyborami samorządowymi budowali i otwierali dawno wybudowane przez poprzedników drogi oraz chcieli budować mosty na nieistniejących rzekach.

Oskarżała również rząd PiS o podwyżki m.in. cen żywności. 

"Ten rząd to jedna wielka piramida finansowa, PiS z gromadą krewnych (...) wyciągnie z niej zyski, a zwykli obywatele zostaną na lodzie. Pierwszy raz w historii wolnej Polski zrobiliście z prokuratury policję polityczną, która na zlecenie polityków jest w stanie wsadzić do więzienia każdego (...). Dla utrzymania władzy i przykrycia swoich afer nie cofnięcie się przed niczym, to jest waszą prawdziwą naturą"

- grzmiała Kopacz.

Maciej Masłowski (Kukiz'15) podczas debaty porównywał PO i PiS. Zarzucił obu partiom, że zatrudniają swoich ludzi w spółkach Skarbu Państwa oraz że w czasie swoich rządów wprowadzali nowe podatki i zadłużają budżet państwa. "Codziennie rodzą się dzieci, które będą spłacały nasze długi" - powiedział. Podkreślał, że "na tę chwilę nie widzi różnicy między PiS i PO". "Jeżeli zagłosujemy za tym konstruktywnym wnioskiem o brak zaufania dla pana premiera, to znaczy, że popieramy pana (szefa PO, Grzegorza) Schetynę. Jeżeli będziemy przeciwni, to popieramy pana premiera. Przed chwilą wykazałem, że nie ma między wami różnicy, że to jest jedno i to samo. Dlatego Kukiz'15 wstrzyma się od głosu" - zapowiedział.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl