Charytatywna impreza w szkole, na której pito alkohol, wywołała oburzenie. Na organizatorach nie pozostawiono suchej nitki. Oberwało się również posłance Platformy Obywatelskiej. Renata Janik teraz się tłumaczy. Dość naiwnie.
- To stół, który widać za moimi plecami, ja alkoholu nie zauważyłam - powiedziała portalowu gazeta.pl. - Byłam na balu krótko, kupiłam dwie cegiełki po 100 zł, wylicytowałam też serduszko z pierniczka. Przyszłam w dobrej wierze. Szkoda, że teraz jest z tego problem - dodała.
Zdjęcia balowiczów i butelek wódki na stołach dosadnie skomentował wójt Zagnańska, Szczepan Skorupski, którego urzędnicy zgodzili się na imprezę, ale bezalkoholową. - Nie muszę weryfikować tych zdjęć, one do mnie przemawiają, rozpoznaję miejsce, osoby. To nieodpowiednie zachowanie - mówił wójt. Podkreślał, że szkoła ma bardzo dobrą renomę, którą teraz wystawiono na szwank. - Nie szukałbym usprawiedliwienia. Przecież jeśli podczas balu miał być alkohol, ta uroczystość mogła zostać zorganizowana w innym miejscu. Przykro mi, że do takiej sytuacji doszło. To nierozwaga, bezmyślność - komentuje.
Sprawę bada też policja, bo w szkole obowiązuje zakaz spożywania alkoholu.
Więcej zdjęć ze szkolnej libacji, gdzie widać mnóstwo butelek z wódką można zobaczyć tutaj