​Niemieccy historycy przeciw karaniu za „polskie obozy koncentracyjne”

Piotr Drabik/ http://creativecommons.org/ licenses/by/2.0/

Polskie media egzaltują się tym, że Niemiecki Związek Historyków potępił używanie zwrotu „polskie obozy koncentracyjne”. Dużo ważniejszą sprawą w oświadczeniu niemieckich historyków jest jednak to, że zdecydowanie sprzeciwiają się oni jakimkolwiek sankcjom karnym za stosowanie fałszywych określeń o „polskich obozach koncentracyjnych” lub „zagłady”.

PAP i Gazeta Wyborcza informują z satysfakcją, że Zrzeszenie Historyków i Historyczek Niemiec odrzuca określenie „polskie obozy koncentracyjne” jako fałszywe. Sformułowania jak „polskie obozy koncentracyjne” są słowami niedopuszczalnymi i sugerują fałszywe wyobrażenia o odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie – czytamy w tym oświadczeniu sprzed kilku dni. Takie oświadczenie nie jest niczym nadzwyczajnym i nie ma takiej niemieckiej organizacji (być może poza NPD), która twierdziłaby inaczej. Problemem jest co innego - mianowicie ci sami historycy pod pretekstem wolności historycznej i wolności intelektualnej zdecydowanie negatywnie oceniają plany prawnokarnego ścigania w Polsce pojęć „polskie obozy śmierci” i podobnych. Ich zdaniem błędnym określeniom niemieckich zbrodni z okresu II wojny światowej w Polsce należy przeciwstawiać się tylko na forum krytycznej opinii publicznej.

Zagrożenie nieuniknioną karą powoduje reakcję

Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie RP projekt ustawy, która przewiduje karę do pięciu lat więzienia za używanie zwrotu "polskie obozy śmierci" oraz za oskarżanie o zbrodnie polskiego podziemia w latach 1939-1945. Propozycja ta idzie w kierunku zapisów o tzw. kłamstwie oświęcimskim. Otóż w Niemczech „Holokaust-Leugung” (czyli kłamstwo oświęcimskie) jest karane z urzędu - podobnie w całej Europie, gdzie za podważanie istnienia zagłady Żydów grożą wysokie kary. Dla przykładu: w Austrii - od 6 miesięcy aż do 10 lat więzienia, w Niemczech od 6 miesięcy do 5 lat, w Izraelu od roku do 5 lat.

Niemcy się denerwują

Coraz częściej pada propozycja, aby na wzór „kłamstwa oświęcimskiego” wprowadzić do kodeksu postępowania karnego coś w rodzaju „kłamstwa o polskich obozach koncentracyjnych i zagłady”. Takie rozwiązanie proponuje wychodzący w Hamburgu i Berlinie magazyn „Forum Polonijne”, pisząc, że tylko w ten sposób zmusi się międzynarodową prasę do zaprzestania szkalowania narodu polskiego. W wywiadzie dla magazynu rzecznik prasowy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau Bartosz Bartyzel zapytany, czy jego zdaniem możliwe byłoby karać za „polskie obozy koncentracyjne lub zagłady” na podobnych zasadach prawnych jak w przypadku „kłamstwa oświęcimskiego”, stwierdził, że należy szukać różnych narzędzi prawnych, które pozwoliłyby problem rozwiązać. Jego zdaniem należałoby się zastanowić nad stworzeniem odpowiednich narządzi prawnych, ale ten problem musi zostać rozwiązany przez prawników, którzy powinni zrobić wszystko, co tylko możliwe, aby wesprzeć wszelkie działania zmierzające do zlikwidowania określeń „polskie obozy zagłady”.

„To jest konieczne”

Adwokat Stefan Hambura w rozmowie z portalem „Niezależna” także zapewnia, że karanie za „polskie obozy śmierci” jest bardzo dobrym pomysłem. „Od razu po nagłośnieniu sprawy w mediach o możliwości wprowadzenia w tej materii regulacji prawnych, strona niemiecka wyjątkowo szybko się odezwała. Moim zdaniem to świadczy o tym, że kierunek postępowania jest jak najbardziej słuszny” – powiedział nam Hambura. Prawnik dodaje, że takie regulacje prawne są możliwe do wprowadzenia w polskim ustawodawstwie. „Nie należy się tego bać – mówi berliński adwokat – dopiero dobry zapis prawny gwarantuje należycie poostrzeganie tych spraw na arenie międzynarodowej” - dodaje. Także poseł do Sejmu RP Dorota Arciszewska Mielewczyk jest zdania, że tylko zapisy prawne o nieuniknionym karaniu mogą zatrzymać falę oszczerstw związanych z pisaniem o „polskich obozach śmierci”. Nawiązując do stwierdzenia niemieckich historyków, że błędnym określeniom niemieckich zbrodni z okresu II wojny światowej w Polsce należy przeciwstawiać się tylko na forum krytycznej opinii publicznej, Arciszewska przypomniała postać Eriki Steinbach. „W sporze z Polskim Powiernictwem nikt nie czekał w Niemczech na opinię publiczną, a niemiecki sąd natychmiast wydał wyrok, że polskie stowarzyszenie ma zapłacić na rzecz Eriki Steinbach 50 tys. euro oraz ponieść koszty procesowe” – powiedziała nam posłanka, dodając, że tylko wprowadzając odpowiednie przepisy prawne, zahamujemy nawałnicę fałszerstw o rzekomych winach Polaków podczas II wojny światowej.
 
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym z podpisem prezydenta

/ Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Zmiany w przepisach dotyczących skargi nadzwyczajnej oraz mianowania asesorów w sądach powszechnych przewiduje nowelizacja ustaw o Sądzie Najwyższym i ustroju sądów, którą podpisał prezydent Andrzej Duda.

Uchwalona przez Sejm 10 maja i przyjęta przez Senat 16 maja nowelizacja - której projekt zgłosili posłowie PiS - przewiduje m.in., że skarga nadzwyczajna do SN na prawomocne wyroki polskich sądów, które uprawomocniły się przed jej wejściem w życie, będzie mogła zostać złożona wyłącznie przez Prokuratora Generalnego lub Rzecznika Praw Obywatelskich.

Obecnie złożyć może ją - także w odniesieniu do wyroków uprawomocnionych przed wprowadzeniem nowych przepisów - osiem podmiotów m.in. RPO, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy i prezes UOKiK.

Do zbioru przesłanek uzasadniających złożenie skargi nadzwyczajnej, dodano "wstępny warunek". Jak pisano w uzasadnieniu, "w myśl zmienionego przepisu, skargę nadzwyczajną będzie można wnieść niezależnie od zaistnienia bardziej szczegółowych przesłanek (...) tylko wtedy, gdy będzie to absolutnie niezbędne z punktu widzenia zasady demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej".

Nowela wprowadza też zmiany w Prawie o ustroju sądów powszechnych dotyczące mianowania asesorów sądowych. Zgodnie z ustawą, miałby dokonywać tego nie - jak obecnie - minister sprawiedliwości, lecz prezydent. Zgodnie z nowelizacją, Krajowa Rada Sądownictwa będzie mogła wyrazić sprzeciw wobec kandydata na stanowisko asesorskie na etapie procedury poprzedzającej mianowanie asesora sądowego przez prezydenta.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl