Histeria naczelnego Polityki. "Bogusławowi" nie mogą jednak podobać się „Resortowe dzieci”

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Ataki na autorów książki „Resortowe dzieci. Media” cały czas się nasilają. Teraz głos w sprawie publikacji zabrał Jerzy Baczyński, redaktor naczelny „Polityki” i oświadczył, że przekroczone zostały „kolejne granice łajdactwa”. Taka reakcja raczej dla nikogo nie może być zaskoczeniem - według dokumentów znajdujących się w archiwach IPN, Baczyński został zarejestrowany przez służby specjalne PRL jako kontakt operacyjny o pseudonimie „Bogusław”.

- Ta lustracyjna fala jest jeszcze gorsza, jeszcze mniej przyzwoita od poprzedniej, bo zakłada jakąś genetycznie dziedziczoną zdradę, istnienie całych rodzinnych klanów, środowisk, grup, które przez dekady knuły, jak zaszkodzić Polsce – napisał na łamach „Polityki” redaktor naczelny pisma.

Jerzy Baczyński wyjaśnia, że postanowił zareagować na publikację „Resortowych dzieci” i odpowiedzieć autorom książki, ponieważ jego zdaniem przekroczone zostały „kolejne granice łajdactwa”.
 
- Tu nikt nie ma prawa do obrony, do prywatności, do ochrony czci, nawet spokoju swoich zmarłych. To swoista zapowiedź tego, co z jeszcze większą siłą może uderzyć, gdyby PiS miało powrócić do władzy (....) Cóż, uchwalona przez polskie państwo ustawa o IPN daje osobom podającym się za dziennikarzy prawo wglądu we wszystkie akta dowolnie wybranych osób i robienia z nich dowolnego użytku. A że inni dziennikarze, poza grupką "niepokornych", z tego nie korzystają, to ich sprawa – napisał Baczyński.

Co wywołało tak ostrą reakcję naczelnego tygodnika „Polityka”? Poniżej publikujemy dotyczące jego osoby fragmenty książki „Resortowe Dzieci. Media”:

Ze znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej dokumentów wynika, że Jerzy Baczyński – wieloletni redaktor naczelny „Polityki” – 31 lipca 1981 roku, przed wyjazdem na stypendium do Francji, został zarejestrowany przez służby specjalne PRL jako kontakt operacyjny o pseudonimie „Bogusław”.

Po wprowadzeniu stanu wojennego, Baczyński przebywał we Francji jako stypendysta Journalistes en Europe i Fondation de France. Zwolniono go wtedy z pracy. Działał w paryskim komitecie koordynacyjnym „Solidarności”.

Po powrocie do kraju w 1983 roku wkrótce został dziennikarzem „Polityki”, początkowo jako redaktor działu publicystyki gospodarczej. W 1990 roku objął stanowisko zastępcy redaktora naczelnego i wiceprezesa wydawnictwa. Cztery lata później został redaktorem naczelnym i  prezesem Spółdzielni Pracy „Polityka”.

Podczas spotkania z  funkcjonariuszem wywiadu PRL Jerzy Baczyński podpisał oświadczenie, w  którym podano hasło kontaktowe, i przyjął pseudonim „Bogusław”. Baczyńskiego pozyskał inspektor T. Szopski z Wydziału VIII, który zajmował się rozpracowywaniem organizacji finansowych i gospodarczych. Wskazuje to, na jaki rodzaj usług od „Bogusława” liczył wywiad.
Baczyński po powrocie do Polski odbył kilka spotkań z funkcjonariuszami SB. W raportach SB można zapoznać się ze szczegółami na temat zmiany nazwiska Jerzego Baczyńskiego (wcześniej nazywał się Sroka), jego życia osobistego i romansów. W aktach służb specjalnych PRL znajdują się m.in. własnoręcznie napisane i podpisane przez Jerzego Baczyńskiego dokumenty, a jednym z najważniej-szych jest oświadczenie dotyczące zachowania w tajemnicy faktu, że w „Życiu Warszawy” pracuje funkcjonariusz służb specjalnych PRL:

Oświadczam, iż zostałem poinformowany i zdaję sobie sprawę z tego, że fakt zatrudnienia znanego mi oficera wywiadu PRL w red. «Życia Warszawy» stanowi tajemnicę państwową specjalnego znaczenia. Dlatego ten fakt zamierzam zachować w tajemnicy. W przypadku ujawnienia przeze mnie posiadanej informacji – dotyczącej osoby oficera wywiadu PRL – zdaję sobie sprawę, iż będę pociągnięty do odpowiedzialności, zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem.
Jerzy Baczyński


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,Resortowe Dzieci. Media,Polityka


Wczytuję komentarze...

Szok po tym, co zrobili radni Platformy i ekipa Trzaskowskiego. Jaki zapowiada, że im nie odpuści

Rafał Trzaskowski / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Jeśli nie dojdzie do wycofania się z obniżenia bonifikaty przy przekształceniu użytkowania wieczystego, być może zaczniemy zbierać podpisy pod obywatelskim projektem uchwały ws. przywrócenia dawnej bonifikaty - powiedział wiceminister sprawiedliwości, b. kandydat na prezydenta stolicy Patryk Jaki.

Rada Warszawy zdecydowała wczoraj o zmniejszeniu bonifikaty przy przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości z 98 proc. do maksimum 60 proc. Przeciw zmianie protestowali radni PiS. Projekt wniósł na sesję wiceprezydent stolicy Robert Soszyński.

Jaki ocenił w piątek w TVP Info, że obniżenie bonifikaty przy przekształceniu użytkowania wieczystego w prawo własności zaraz po wyborach, to oszukiwanie wyborców. Pytany, czy rada miasta nie może wycofać się z obniżenia bonifikaty, odparł, że chciałby - dla Warszawy - aby tak się stało.

[polecam:http://niezalezna.pl/250280-warszawiacy-oburzeni-a-wiceprezydent-rabiej-zachwycony-chodzi-o-uzytkowanie-wieczyste]

"Natomiast jeżeli tak się nie stanie, to ja nie wykluczam, że podejmiemy kolejne akcje polityczne, być może zaczniemy w Warszawie zbierać podpisy pod obywatelską uchwałą, która przywróci tamtą bonifikatę"

- powiedział Jaki.

Soszyński mówił w czwartek, że przy 98-proc. bonifikacie utrata przychodów Warszawy jest szacowana w stosunku do zerowej bonifikaty na poziomie 3,5 mld zł, a w stosunku do 60-proc. bonifikaty - na poziomie około 1,8 mld zł.

W uchwale rady miasta zapisano, że bonifikata wynosi 60 proc., gdy opłata jednorazowa za przekształcenie zostanie wniesiona w roku, w którym nastąpiło przekształcenie. Jeśli opłata zostanie wniesiona w drugim roku, to bonifikata wyniesie 50 proc., w trzecim - 40 proc., w czwartym - 30 proc., w piątym - 20 proc., a jeśli w szóstym roku, to bonifikata wyniesie 10 proc.

W piątek do sprawy bonifikaty odniósł się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Mówił, że obciążenia nałożone na samorządy powodują, że trzeba szukać pieniędzy, by realizować sztandarowe propozycje programowe, takie jak walka ze smogiem czy darmowe żłobki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl