Wynieśmy towarzyszy z Powązek

  

W tym roku na Powązkach Wojskowych w Warszawie w kwaterze „Ł” ma stanąć Panteon Polskich Bohaterów. Tymczasem cały czas tuż obok Łączki chowani są komunistyczni notable, również ci, którzy mordowali Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych. Tam, w Alei Zasłużonych, spocznie też najwyższy rangą PRL-owski generał – towarzysz Jaruzelski.

Aprzecież warszawskie Powązki Wojskowe to odpowiednik Cmentarza Orląt Lwowskich. Tu jaśnieją kwatery powstańców styczniowych, żołnierzy wojny polsko-bolszewickiej 1920 r., września 1939 r. czy powstańców warszawskich. Tu co roku oddajemy im hołd 1 sierpnia o godzinie W. Tu o groby naszych bohaterów dbają społecznicy, kibice…Tu też, przez długie lata PRL, zrzuceni do bezimiennych dołów śmierci, przykryci grubą warstwą ziemi, posypani wapnem spoczywali Żołnierze Wyklęci-Niezłomni – ofiary komunistycznej zbrodni zamordowane sowieckim strzałem w potylicę. Dziś ich szczątki mozolnie wydobywane są spod ziemi przez Instytut Pamięci Narodowej i czekają na własne groby i godny pogrzeb. Ci żołnierze niepodległości nie zasłużyli na towarzystwo komunistycznych morderców.

Ze szczególnymi honorami

Tymczasem obok kwatery „Ł” (a także kwatery smoleńskiej) spoczął w ubiegłym roku PRL-owski szef MON Florian Siwicki, jeden z architektów inwazji na Czechosłowację i stanu wojennego. Wcześniej Jan Czapla i Włodzimierz Sawczuk, szefowie Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego, i wśród wielu innych komunistycznych dygnitarzy – reprezentantów interesów Moskwy, Eugeniusz Molczyk, zastępca naczelnego dowódcy wojsk Układu Warszawskiego, w razie sowieckiej interwencji szykowany przez Moskwę na dowódcę WP. Z kolei Czapla był wcześniej zastępcą dowódcy ds. politycznych Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który pacyfikował „bandytów”, czyli niepodległościowe podziemie.

Kto decyduje o tych haniebnych pochówkach na cmentarzu chwały polskiego oręża? Prezydent Warszawy, względnie osoba przez nią upoważniona, na wniosek gestora miejsca: dowództwa Garnizonu Warszawa. Wystarczy, aby stalinowiec czy inny komunistyczny decydent posiadał stopień generała lub był odznaczony Orderem Virtuti Militari. Problem może się pojawić jedynie wówczas, gdy został pozbawiony praw publicznych, stopnia wojskowego lub skazany prawomocnym wyrokiem sądu. Jak wiadomo, w III RP tak się nie dzieje i na podstawie okrągłostołowej abolicji nawet ci, którzy mają krew na rękach, chodzą z podniesioną głową. Najlepszym przykładem jest towarzysz gen. Wojciech Jaruzelski. Już dziś można śmiało przewidzieć, że ten pierwszy człowiek Moskwy w Polsce zostanie pochowany ze szczególnymi honorami, asystą wojskową, przemówieniami prominentnych przedstawicieli okrągłostołowych pseudoelit.

Jaka elita?

Kto, oprócz Jaruzelskiego, w przyszłości spocznie w eksponowanej części Powązek Wojskowych? Członkowie Klubu Generałów, skupiającego PRL-owskich dygnitarzy, z którym – jak już pisała "Gazeta Polska Codziennie" – współpracują najwyższe władze RP, Ministerstwo Obrony Narodowej i urząd prezydencki. Współpraca dotyczy m.in. „udziału w uroczystościach wojskowych i państwowych oraz innych o charakterze patriotycznym” oraz „opieki nad pomnikami i miejscami pamięci narodowej”. Po ujawnieniu tego skandalicznego faktu i licznych już przejawów współpracy włodarze III RP ani myślą z niej zrezygnować. Więcej, szczycą się nią. W myśl słów szefa MON: „Wykorzystywanie osób, które wcześniej pełniły ważne stanowiska w wojsku, to dobry model, z którego powinniśmy korzystać, tak jak robi to wiele innych państw”. A gen. Bogusław Pacek, komendant Akademii Obrony Narodowej, napisał na Twitterze: „Ministerstwo Obrony nie może ignorować Klubu Generałów, do którego należy wojskowa elita w rezerwie”.

Witamy w klubie

Wymieńmy zatem, co wiadomo dzięki dociekliwości przyjaciół internautów, kto działa w Klubie Generałów (i najpewniej zostanie pochowany na polskiej nekropolii wojskowej):

– gen. broni Józef Baryła – generał z 1970 r., szef Głównego Zarządu Politycznego WP w latach 1980–1986, członek WRON, członek Biura Politycznego KC PZPR, człowiek, który stał na straży kłamstwa katyńskiego, za jego czasów o Żołnierzach Wyklętych mówiono „bandy”, to on odpowiadał za propagandę wojskową w okresie stanu wojennego, to podlegli mu oficerowie polityczni niszczyli ludzi wierzących w wojsku;

gen. dyw. Zbigniew Blechman – generał z 1977 r., członek Komitetu Centralnego PZPR;

gen. dyw. Mieczysław Dachowski – generał z 1974 r., zastępca szefa Sztabu Generalnego WP w okresie stanu wojennego;

gen. dyw. Teodor Kufel – generał z 1965 r., szef bezpieki wojskowej (WSW) z lat 1964–1979, zastępca członka KC PZPR, odpowiedzialny za czystki antysemickie w wojsku w 1968 r., absolwent kursów NKWD;

– gen. bryg. Mieczysław Michalik – wieloletni zastępca komendanta i ostatni komendant Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego, wieloletni zastępca szefa Głównego Zarządu Politycznego WP;

gen. bryg. Norbert Michta – generał z 1972 r., zastępca szefa Głównego Zarządu Politycznego WP, rektor Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR w latach 1981–1984;

– gen. dyw. Roman Misztal – szef wywiadu wojskowego PRL w latach 1981–1990, główny bohater książki S. Cenckiewicza „Zbrojne ramię Moskwy”;

– gen. broni Zbigniew Nowak – generał z 1967 r., wiceminister obrony narodowej z lat 1976–1989, zastępca członka KC PZPR;

– gen. bryg. Piotr Przyłucki – generał z 1966 r., zastępca dowódcy Pomorskiego Okręgu Wojskowego w grudniu 1970 r., gdy dywizje tego okręgu pacyfikowały robotników Wybrzeża, w stanie wojennym komisarz wojskowy w Ministerstwie Leśnictwa;

– gen. bryg. Marian Ryba – generał z 1961 r., naczelny prokurator wojskowy w latach 1956–1968, w stanie wojennym główny inspektor kontroli, pod koniec ub.r. sąd umorzył jego proces z oskarżenia IPN o bezprawne pozbawienie wolności 17 więźniów z lat 1951–1954;

– gen. bryg. Jan Socha – generał z 1974 r., szef Zarządu Propagandy i Agitacji Głównego Zarządu Politycznego WP w latach 1969–1973, członek Centralnej Komisji Rewizyjnej PZPR;

– gen. broni Tadeusz Szaciło – szef GZP, członek Komisji Ideologicznej KC PZPR, członek KC PZPR;

– gen. bryg. Józef Szewczyk – generał z 1978 r., w stanie wojennym naczelny prokurator wojskowy – zastępca prokuratora generalnego PRL;

gen. broni Józef Użycki – generał z 1974 r., członek WRON, szef Sztabu Generalnego WP, członek Komitetu Centralnego PZPR;

– gen. dyw. Zbigniew Zieleniewski – generał z 1962 r., w latach 70. jako szef Inspektoratu Obrony Terytorialnej nadzorował Wojska Obrony Wewnętrznej – dawne KBW, w latach 1983–1987 szef polskiej misji wojskowej w Berlinie Zachodnim (rezydentury wywiadu PRL);

gen. dyw. Zygmunt Zieliński – generał z 1968 r., szef kadr LWP od 1968 r., członek i sekretarz WRON, zastępca członka KC PZPR.

Lustracja cmentarzy

I jeszcze jedna sprawa. Przeciwko „lustracji cmentarzy” jest z wiadomych powodów lewica. Ale też przedstawiciele środowisk kombatanckich, w tym Tadeusz Filipkowski ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, człowiek o PZPR-owskiej przeszłości, który powiedział „Rzeczpospolitej”: „Zmiana zasady grzebania generałów skomplikowanej polskiej historii nie zmieni”. „Skomplikowanej historii” nie zmieni, ale nie będą dłużej zaśmiecali nekropolii chwały polskiego oręża. Wynieśmy ich z Powązek, do ich czerwonych kumpli na cmentarz żołnierzy radzieckich w Warszawie, albo ich poprzedników – „wyzwolicieli” pochowanych przez władze III RP w podwarszawskim Ossowie.
 

Autor jest pisarzem, publicystą, szefem działu opinie „Super Expressu”, autorem książek o nierozliczonych zbrodniach komunistycznych: „Bestie”, „Bestie 2”, „Oprawcy. Zbrodnie bez kary”, prezesem Fundacji Łączka

 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

Skończyć z władzą postkomuny nad bankami 

  

Kwintesencją postkomunizmu było przesunięcie realnej władzy nad gospodarką do banków, w których kluczowe stanowiska zajmowali byli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa.

Okoliczność, że Leszek Czarnecki, zarejestrowany jako tajny współpracownik tej służby, czuł się w tym układzie jak pączek w maśle, jest jedynie przykładem pewnej reguły, zgodnie z którą krwiobieg gospodarki nie funkcjonował na zasadach rynkowych, ale w interesie postesbeckiej sitwy o niejawnych dla opinii publicznej powiązaniach. Nie łudźmy się! Władza nad pieniądzem, w szczególności skojarzona z wiedzą i specyficznymi umiejętnościami byłych esbeków, oznacza również ogromne wpływy w świecie władzy politycznej, która choć formalnie pochodząca z demokratycznych wyborów, przez blisko 30 lat tolerowała ten patologiczny układ i jego toksyczne instrumenty w postaci choćby kredytów frankowych czy tzw. polisolokat oraz nadzwyczajnie wysokich zysków banksterów. Odejście od postkomuny w dużej mierze zależy więc od radykalnych porządków w sektorze bankowym.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl