Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ministrowie Tuska dostrzegli problem. Dlaczego znowu dopiero po wielkiej tragedii?!

Pijany i odurzony narkotykami Mateusz S. zabił sześć osób.

Autor:

Pijany i odurzony narkotykami Mateusz S. zabił sześć osób. Po tragedii w Kamieniu Pomorskim premier Donald Tusk zrobił pokazówkę w swoim stylu zwołując pilnie naradę, a byli ministrowie sprawiedliwości nagle zorientowali się, że sądy zbyt łagodnie traktują "zabójców za kierownicą". Krzysztof Kwiatkowski i Zbigniew Ćwiąkalski wcześniej tego nie wiedzieli?

Z ogromnym niesmakiem można było obserwować akcję w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Najpierw premier Donald Tusk wezwał "na dywanik" ministrów sprawiedliwości Marka Biernackiego i spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, a także wiceministra infrastruktury Zbigniewa Rynasiewicza. Oczywiście, rozmawiali o "bezpieczeństwie na drogach".

W komunikacie opublikowanym po spotkaniu na stronie internetowej KPRM, ministrowie przedstawili szefowi rządu rozwiązania, nad którymi pracują, oraz aktualne dane i statystyki "związane z problemem kierowania pojazdami przez osoby nietrzeźwe".
"Przygotowany zostanie pakiet propozycji, które umożliwią ograniczenie tego problemu. Będą one przedstawione podczas posiedzenia rządu, które odbędzie się w najbliższy wtorek, 7 stycznia" - poinformowano. Czyli Donald Tusk będzie miał znowu okazję coś obiecać.

Również zdumiewająca jest aktywność Krzysztofa Kwiatkowskiego i Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Ten drugi (były minister sprawiedliwości w rządzie Tuska) ogłosił, że prawo jest wystarczająco surowe, ale sądy muszą je stosować. Z kolei obecny prezes NIK  (także dawny szef resortu zajmującego się sądownictwem) na antenie TVN24 stwierdził:
- Chciałbym mieć takie przekonanie, że wymiar sprawiedliwości w ocenach sprawców daje bardzo wyraźny sygnał braku akceptacji w szczególności dla kierowców, którzy po raz kolejny prowadzą samochód pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Zastanawiam się czasami, takie poczucie zbyt łagodnych kar, czy braku kar surowych tam gdzie to potrzebne, nie jest pewną formą zachęty dla tych, którzy nie wahają się po raz kolejny decydują się pod wpływem alkoholu prowadzić samochodu - stwierdził Kwiatkowski. Jak na byłego ministra sprawiedliwości to słowa zdumiewające.

"Zaskoczony" jest również obecny minister sprawiedliwości Marek Biernacki, bo jego resort zwrócił uwagę "na problem egzekwowania kar wobec nietrzeźwych kierowców". I przypomniano, że od połowy grudnia (dopiero!!!) w konsultacjach społecznych jest projekt zmian w Kodeksie karnym, który - według zamierzeń - ma odwrócić niekorzystny trend, zgodnie z którym pozbawienie wolności w zawieszeniu jest najczęściej wymierzaną karą.

W całym 2013 r. odnotowano 2101 wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierujących (dla porównania w 2000 r. - 5243, a w 2009 r. - 3007). W ubiegłym roku w tego typu zdarzeniach zginęło 265 osób (w 2000 r. - 676, w 2009 r. - 333), zaś 2726 zostało rannych (w 2000 r. - 7247, w 2009 r. - 4243).

Ale - jak pisze dziennik.pl - spada liczba wyroków pozbawienia wolności. W 2012 roku usłyszało je łącznie 27 tys. kierowców, rok wcześniej - 32,4 tys., a w 2010 roku aż 35,6 tys. W zeszłym roku w 6,6 tys. przypadków zdecydowano o ograniczeniu wolności (w 2011 roku i 2010 roku -  po około 7 tys.), a w 29,2 tys. - o nałożeniu grzywny (2011 roku - 30,7 tys., 2010 rok - blisko 29 tys. ). 

Łącznie w zeszłym roku za prowadzenie na podwójnym gazie skazanych zostało blisko 63 tysiące osób. W 2011 roku było to 70,1 tys. osób, a w 2010 roku - 71,6 tys. osób.
 

Reporterka niezalezna.pl pytała polityków z różnych partii o sposób rozwiązania problemu z pijanymi kierowcami i zbyt łagodnym ich karaniem przez sądy.

- Istniejące przepisy prawne w mojej ocenie są wystarczająco ostre – mówi poseł PO Adam Szejnfeld. – Czasami  mamy do czynienia z wymiarem kary, jeżeli chodzi o kierowców pod wpływem alkoholu, który bywa wyższy od kary za takie przestępstwa, jak gwałt. Natomiast, w ocenie wielu obywateli, wymiar sprawiedliwości szwankuje w tym zakresie – uważa polityk partii rządzącej.
 
- W grudniu 2012 r. PiS złożyło projekt ustawy zaostrzającej odpowiedzialność za przestępstwa, spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym i powietrznym – przypomina Andrzej Duda, poseł PiS. - W szczególności poprzez jazdę pojazdami mechanicznymi. Przewidywaliśmy wprowadzenie dodatkowej kary 20 lat pozbawienia wolności. Niestety PO zrzuciło ten projekt do zamrażarki sejmowej – stwierdza przedstawiciel głównej partii opozycyjnej.
 

- Podobne katastrofy są plagą, która niestety rozpowszechnia się. Czujemy się wszyscy bezbronni, bowiem brakuje działania instytucji państwa, które jednak powinny podobnym nieszczęściom przeciwdziałać. Dziś premier Donald Tusk niczym strażak się budzi, próbuje gasić pożar, ale przez ostatnie 6 lat niewiele w tej sprawie zrobił – stwierdza poseł SLD Dariusz Joński.

Autor:

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane