Również o godzinie 11.00 w całym regionie zawyją syreny. Odbędzie się również tradycyjny przemarsz ulicami Poznania do kościoła farnego na mszę św. o godz. 12.45.
Od godz.14.00 plac Wolności "przeniesie się" do 1918 r., a to za sprawą m.in. inscenizacji powstańczych. O 14.30 osoby zgromadzone na placu utworzą biało-czerwoną szachownicę i złożą przysięgę: "My Wielkopolanie, Przysięgamy pamiętać o odwadze naszych przodków, Kochać Ojczyznę i chronić wspólne dobro, Służyć Ziemi Wielkopolskiej i budować jej przyszłość. Pamiętamy i wytrwamy!".
16.40 zabiją dzwony we wszystkich kościołach. Jest to powrót do zapomnianej tradycji związanej z godziną wybuchu zrywu. Kibice Lecha Poznań o godzinie 17.30 odpalą iluminację upamiętniającą powstańców. Od 15.30-17.30 będzie można zobaczyć rekonstrukcje historyczne.
W Poznaniu o godz. 17.00 w centrum handlowym obok Dworca Głównego w Poznaniu otwarte zostanie Mobilne Muzeum Powstania Wielkopolskiego. Będzie miała w nim miejsce prezentacja pamiątek rodzinnych, które do tej pory pozostawały jedynie w prywatnych rękach. Z czasem nowoczesna technologia pozwoli zeskanować takie obiekty, a następnie zaprezentować je w formie cyfrowej, tak, aby oryginały z powrotem mogły wrócić do ich właścicieli. – Marzę, by pewnego dnia zeskanować wszystkie pamiątki z Powstania Wielkopolskiego, zarówno te, które są własnością instytucji, jak i te, które przechowywane są w rękach prywatnych, i zgromadzić je w jednym miejscu, tworząc w ten sposób Wirtualne Muzeum Powstania Wielkopolskiego – mówi Agnieszka Wiśniewska, prezes Fundacji Wielkopolska Brand - informuje strona muzeum wielkopolskabrand.com
Powstanie Wielkopolskie, które wybuchło 27 grudnia 1918 roku, było jedyną tak dużą, udaną insurekcją w naszej historii - doprowadziło do wyzwolenia spod władzy niemieckiej niemal całej Wielkopolski. Według kierownika Zakładu Historii Wojskowej Instytutu Historii UAM w Poznaniu Zbigniewa Pilarczyka, powstanie zakończyło się sukcesem dzięki dobrej organizacji zrywu, ale także wysokiej samoorganizacji wielkopolskiego społeczeństwa.
- Mieliśmy do czynienia z bardzo dobrze wykształconymi stanami społecznymi. Cała praca patriotyczna była kierowana do wszystkich stanów, nie tylko do wybranych - jak to było w czasach wcześniejszych powstań. Problem niepodległości był sprawą całego społeczeństwa, każdy mógł się do tej pracy włączyć, działając chociażby w czytelniach i bankach ludowych, towarzystwach śpiewaczych czy gimnastycznych - powiedział.
Jak podkreślił, możliwości budowy polskich organizacji dawali Polakom sami zaborcy. - Przyjmuje się, że w zaborze pruskim germanizacja była bardzo ostra, tymczasem ona z biegiem czasu miała różne natężenie. Gdyby ta germanizacja rzeczywiście była tak radykalna, jak wielu sądzi, skąd wzięłoby się kilkaset polskich organizacji działających na terenie Wielkopolski? - powiedział Pilarczyk. - Mieliśmy do czynienia z dobrze kształtującym się, nowoczesnym, świadomym społeczeństwem. Jego budowanie było przed 1918 rokiem dobrym fundamentem do prowadzenia prac nad organizacją powstania - dodał.
Wypracowane przez Wielkopolan idee pracy organicznej wiązały się, w opinii Zbigniewa Pilarczyka, ze sprawą sposobu zagospodarowania niepodległości. - Wiadomo było, że ta niepodległość przyjdzie, ale rzeczą ważniejszą od samego jej zdobywania była kwestia jej wykorzystania. To chociażby sprawa przygotowania kompetentnych osób do obsadzenia niemieckich dotąd urzędów. Rzeczywistość 1919 roku udowodniła, że Wielkopolanie przygotowali się do tego odpowiednio - powiedział historyk.