Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Śledczy z Gdańska dłużej będą badać korupcję w Sądzie Najwyższym

Gdańska prokuratura przedłużyła do połowy 2014 r. śledztwo ws. korupcji w wymiarze sprawiedliwości i powoływania się na wpływy w Sądzie Najwyższym.

Autor:

Gdańska prokuratura przedłużyła do połowy 2014 r. śledztwo ws. korupcji w wymiarze sprawiedliwości i powoływania się na wpływy w Sądzie Najwyższym. "Gazeta Polska" i portal niezalezna.pl ujawniły, że wcześniej śledztwo umorzyła prokuratura w Krakowie, a po naszych publikacjach prokurator generalny nakazał jego wznowienie i przekazał sprawę do Gdańska.

Rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku Mariusz Marciniak poinformował dzisiaj, że prokuratorzy zajmujący się sprawą wystąpili do prokuratora generalnego z wnioskiem o przedłużenie postępowania ze względu na „konieczność przesłuchania świadków i weryfikacji dokumentów”. Wniosek został zaakceptowany: śledztwo przedłużono do 28 czerwca 2014 r.

Marciniak dodał, że sprawa ma charakter tajny i prokuratura nie może informować o szczegółach. Dodał tylko, że jak dotąd w sprawie nikomu nie przedstawiono zarzutów.

We wrześniu 2012 r. Prokuratura Apelacyjna w Krakowie umorzyła tajne śledztwo dotyczące domniemanej korupcji z lat 2008-2009 m.in. w wymiarze sprawiedliwości, którego podstawą były informacje zdobyte podczas działań operacyjnych CBA.

W styczniu Prokuratura Generalna po analizie akt śledztwa uznała, że decyzja o umorzeniu postępowania była przedwczesna; sprawa została podjęta na nowo i - na wniosek krakowskich śledczych decyzją Andrzeja Seremeta - przeniesiona do dalszego prowadzenia do Gdańska.

O korupcji w wymiarze sprawiedliwości pisała "Gazeta Polska"; w październiku 2012 r. w publikacji pt. "Seremet chroni kolegów przed prokuraturą" napisała, że "jedną z kluczowych postaci tej afery jest sędzia SN (...), dobry znajomy prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta". Gazeta podała nazwiska sędziów, którzy - według niej - byli przedmiotem operacji specjalnej CBA o kryptonimie "Alfa" oraz szczegóły sprawy. Z sędziami SN miał się kontaktować b. sędzia NSA i b. członek Krajowej Rady Sądownictwa. Jeden z sędziów SN miał pomóc rozpracowywanemu przez CBA pośrednikowi w napisaniu pisma procesowego do SN, które inny sędzia SN - po kontakcie z tym pośrednikiem - przyjął potem do rozpoznania przez SN.

Zainteresowani sędziowie SN złożyli oświadczenia zaprzeczające zarzutom opisanym w "Gazecie Polskiej".

Autor:

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej