Ujawniamy aferę: Tajne dokumenty rozrzucone w garażu Urzędu Rejestracji Leków

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Dokumenty składane przez firmy farmaceutyczne walały się przez wiele dni w garażu Urzędu Rejestracji Leków (URL). Miały do nich łatwy dostęp osoby postronne – ustaliła „Codzienna”. – To już nie tylko bałaganiarstwo, ale przestępstwo. Premier powinien wyciągnąć konsekwencje wobec ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, nadzorującego URL – komentują politycy.

Grube teczki wypełnione dokumentami, pojedyncze kartki z nadrukami logo wielkich znanych koncernów farmaceutycznych, także mniejszych producentów preparatów medycznych oraz importerów i dystrybutorów leżące w nieładzie na betonowej posadzce. Tak było przez wiele dni.
Do podziemnego garażu siedziby Urzędu Rejestracji Leków, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych dostęp jest łatwy. Bez trudu może tam wejść osoba postronna. Nie trzeba Jamesa Bonda, by w takiej sytuacji wykraść albo podrzucić nowe sfałszowane dokumenty. Być może nie byłoby wielkiego problemu, gdyby nie to, że chodzi o leki oraz miliardy złotych, które na ich refundację wykłada państwo, a na ich zakup pacjenci. Duża część dokumentacji przekazywanych do URLWMiPB stanowi tajemnicę firm farmaceutycznych.

– Jeżeli to prawda, że dokumenty nie były odpowiednio zabezpieczone, powinny polecieć głowy – powiedział wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia Czesław Hoc (PiS). Przypomina on, że za urząd odpowiada minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. – Premier Donald Tusk powinien wyciągnąć wobec niego konsekwencje, a odpowiednie służby oraz NIK przeprowadzić kontrolę – dodał.

 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Piotr Lisiewicz czyta psalm 33. "Można odnieść wrażenie, że to psalm o naszej historii"

Piotr Lisiewicz / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

"Sprawiedliwi, wołajcie radośnie na cześć Pana, prawym przystoi pieśń chwały". To pierwsze słowa biblijnego psalmu 33, o którym w ostatnich dniach zrobiło się bardzo głośno. Jutro wierni jego słowami będą chwalić Boga w kościołach w całej Polsce. Dziś - psalm 33 specjalnie dla Czytelników portalu niezalezna.pl recytują znane osobistości.

Psalm 33 odczytał dla naszych Czytelników znany publicysta, Piotr Lisiewicz, który, jak sam podkreśla, zna go bardzo dobrze, ponieważ za młodu był lektorem parafii Św. Jana Vianneya na poznańskim Sołaczu.

– Kto nie jest z Poznania, niech obejrzy stronę parafii i jeden z piękniejszych kościołów w Poznaniu, położony tuż obok Parku Sołackiego, w pięknej willowej dzielnicy. Ja nie byłem z willi, stałem w tym czasie godzinami pod blokiem na Szydłowskiej, ale wille znam od środka, bo jako ministrant chodziłem po kolędzie

– mówi Piotr Lisiewicz portalowi niezalezna.pl.

Lektorskie czasy („zanim uległ delikatnej degenaracji”) wspomina bardzo dobrze.

– Choć był jeden dramatyczny incydent. Pomyliłem czytania i przeczytałem inne, niż powinno być przeczytane w daną niedzielę. W efekcie byłem zawieszony jako lektor przez kilka tygodni

– opowiada.

Jak mówi, psalm 33 jest dla Polaków szczególny.

– Przecież można odnieść wrażenie, że to jest o naszej historii: „Pan udaremnia zamiary narodów, wniwecz obraca zamysły ludów. Zamiar Pana trwa na wieki, zamysły Jego serca - poprzez pokolenia. Szczęśliwy lud, którego Bogiem jest Pan - naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl