Ujawniamy aferę: Tajne dokumenty rozrzucone w garażu Urzędu Rejestracji Leków

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Dokumenty składane przez firmy farmaceutyczne walały się przez wiele dni w garażu Urzędu Rejestracji Leków (URL). Miały do nich łatwy dostęp osoby postronne – ustaliła „Codzienna”. – To już nie tylko bałaganiarstwo, ale przestępstwo. Premier powinien wyciągnąć konsekwencje wobec ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, nadzorującego URL – komentują politycy.

Grube teczki wypełnione dokumentami, pojedyncze kartki z nadrukami logo wielkich znanych koncernów farmaceutycznych, także mniejszych producentów preparatów medycznych oraz importerów i dystrybutorów leżące w nieładzie na betonowej posadzce. Tak było przez wiele dni.
Do podziemnego garażu siedziby Urzędu Rejestracji Leków, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych dostęp jest łatwy. Bez trudu może tam wejść osoba postronna. Nie trzeba Jamesa Bonda, by w takiej sytuacji wykraść albo podrzucić nowe sfałszowane dokumenty. Być może nie byłoby wielkiego problemu, gdyby nie to, że chodzi o leki oraz miliardy złotych, które na ich refundację wykłada państwo, a na ich zakup pacjenci. Duża część dokumentacji przekazywanych do URLWMiPB stanowi tajemnicę firm farmaceutycznych.

– Jeżeli to prawda, że dokumenty nie były odpowiednio zabezpieczone, powinny polecieć głowy – powiedział wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia Czesław Hoc (PiS). Przypomina on, że za urząd odpowiada minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. – Premier Donald Tusk powinien wyciągnąć wobec niego konsekwencje, a odpowiednie służby oraz NIK przeprowadzić kontrolę – dodał.

 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych pisze do Trzaskowskiego. „Hańbiąca decyzja władz Warszawy”

Dekomunizacja / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Stołeczni radni Koalicji Obywatelskiej nie zajęli się w ostatni czwartek stanowiskiem PiS ws. dekomunizacji nazw stołecznych ulic. Radni Prawa i Sprawiedliwości domagali się bowiem pozostawienia nazw, które w ubiegłym roku swymi zarządzeniami nadał 44 warszawskim ulicom wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera. Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych decyzję władz Warszawy nazywa haniebną i przeciwko niej protestuje.

Najwyższy Sąd Administracyjny zdecydował, że miasto stołeczne Warszawa może przywrócić nazwy ulic poddanych dekomunizacji. [polecam:http://niezalezna.pl/250102-platforma-zignorowala-apel-kombatantow-radni-nie-zajma-sie-stanowiskiem-pis-ws-dekomunizacji] W rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce warszawscy radni Koalicji Obywatelskiej zdecydowali, że nie zajmą się stanowiskiem Prawa i Sprawiedliwości ws. dekomunizacji nazw stołecznych ulic. Apelowali o to także kombatanci.

Protest do Rafała Trzaskowskiego wystosowało również Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych. Jak przypominają autorzy listu, propagowanie symboli i idei komunistycznych -podobnie jak niemiecko-nazistowskich - jest w Polsce zabronione i karane. Nadmieniają, że nie godzą się z nazywaniem ulic mianem sowieckich aparatczyków, tak samo jak nie wyobrażają sobie nazywania ulic nazwiskami żołnierzy SS.

Publikujemy w całości apel do Rafała Trzaskowskiego oraz Rady Warszawy:

W nawiązaniu do hańbiącej decyzji władz Warszawy o przywróceniu komunistycznych patronów ulic stolicy w imieniu Stowarzyszenia Rodzin Żołnierzy Wyklętych stanowczo protestujemy przeciwko temu faktowi.

Uważamy, że komunizm w Polsce w latach 1939-1989 był systemem zbrodniczym i dalsze honorowanie również w przestrzeni publicznej zbrodniarzy, funkcjonariuszy i działaczy tego okresu nie ma jakiegokolwiek usprawiedliwienia i jest z gruntu szkodliwe dla społeczeństwa naszego kraju. Przypominamy, że propagowanie symboli i idei komunistycznych tak jak niemiecko-nazistowskich jest w Polsce zabronione i karane. Zakaz ten dotyczy również gloryfikacji osób będących funkcjonariuszami tych systemów. Podobnie jak nie wyobrażamy sobie nazywania ulic nazwiskami żołnierzy SS czy funkcjonariuszy NSDAP, tak też nie godzimy się na nazywanie ich mianem sowieckich aparatczyków. Ponadto nie zastosowanie się do Ustawy z dnia 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki przez władze Warszawy dowodzi daleko posuniętej anarchii.

Domagamy się, by obecni patroni – wśród nich Żołnierze Wyklęci i działacze opozycji antykomunistycznej pozostali nadal patronami stołecznych ulic.

Zarząd Stowarzyszenia Rodzin Żołnierzy Wyklętych:
Tadeusz Płużański
Maryla Ścibor-Marchocka
Marek Franczak
Jan Suchora
Robert Wodyński

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl