List rektorów to pogwałcenie Wielkiej Karty Uniwersytetów Europejskich

Marcin Pegaz

gb

Kontakt z autorem

kp

Kontakt z autorem

Wielka Karta Uniwersytetów Europejskiej to fundamentalny dokument wyznaczający standardy na uczelniach całej Europy. A list rektorów Politechniki Warszawskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej, w którym odcięli się od swoich pracowników za to, że starają się pomóc w wyjaśnieniu katastrofy smoleńskiej, jest jaskrawym przykładem złamania zasad Karty, której wspomniane uczelnie są sygnatariuszami.
 
Wśród ekspertów zespołu parlamentarnego kierowanego przez posła Antoniego Macierewicz i wyjaśniającego okoliczności katastrofy smoleńskiej są prof. Jacek Rońda (na co dzień pracujący na Akademii Górniczo-Hutniczej) oraz prof. Jan Obrębski z Politechniki Warszawskiej. W ubiegłym tygodniu rektorzy tych uczelni wystosowali oburzający list w sprawie obu naukowców zaangażowanych w badania przyczyn tragedii z 10 kwietnia 2010 r.

"W ramach stosunków pracy obowiązujących ich w Akademii Górniczo-Hutniczej i Politechnice Warszawskiej panowie profesorowie nie prowadzą badań związanych z tematyką katastrof lotniczych. Zajmują się z powodzeniem informatyką, mechaniką, mechaniką budowli i wytrzymałością materiałów budowlanych" - napisali rektor AGH prof. Tadeusz Słomka oraz rektor PW prof. Jan Szmidt.

Według prof. dr hab. Andrzeja Korbela z Akademii Górniczo-Hutniczej takie zachowanie rektorów jest złamaniem Wielkiej Karty Uniwersytetów Europejskich. - Jeżeli w tym momencie okazuje się, że są tacy, którzy w bardzo zdecydowany sposób mają swoje przekonania w oparciu o własny autorytet i doświadczenia naukowe, to dewaluacja ich na zasadzie że się ich ośmiesza, że się ich od czci, honoru odżegnuje, jest po prostu nieetyczna, niemoralna. Muszę powiedzieć, że bardzo mnie zabolała ostatnia wypowiedź rektorów, bo przepraszam bardzo, ale naukowiec nie może sobie pozwolić na stwierdzenie takie, że ktoś nie jest ekspertem od np. wypadków, bo takiej funkcji nie ma. Konfrontacja różnych stanowisk jest absolutnie niezbędną metodą naukową, natomiast wykluczanie pewnych możliwości dochodzenia do prawdy jest  jak już powiedziałem rzeczą, która jest zupełnie dla środowiska naukowego nieetyczna. To jest ewidentne naruszenie Wielkiej Karty Uniwersytetów Europejskich – powiedział z rozmowie z Katarzyną Pawlak prof. Korbel. 
 
Więcej na ten temat w jutrzejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
 

Wielka Karta Uniwersytetów Europejskich

Preambuła

My, niżej podpisani rektorzy uniwersytetów europejskich, zgromadzeni w Bolonii na obchodach dziewięćsetlecia najstarszego uniwersytetu w Europie, na cztery lata przed zniesieniem granic pomiędzy krajami Wspólnoty Europejskiej, w oczekiwaniu ścisłej współpracy pomiędzy wszystkimi narodami europejskimi oraz głęboko przekonani, że narody i państwa powinny lepiej uświadomić sobie rolę, jaką przyjdzie pełnić uniwersytetom w zmieniającym się i coraz bardziej międzynarodowym społeczeństwie stwierdzamy, co następuje:

u schyłku naszego tysiąclecia przyszłość ludzkości zależy przede wszystkim od rozwoju kulturalnego, naukowego i technicznego i że kształtuje się on w ośrodkach kultury, wiedzy i badań naukowych, jakimi są prawdziwe uniwersytety,

zadanie uniwersytetów, jakim jest szerzenie wiedzy wśród młodych pokoleń oznacza, iż w świecie współczesnym muszą one służyć również całemu społeczeństwu, a także, iż kulturalna, społeczna i ekonomiczna przyszłość społeczeństwa wymaga znacznych nakładów na rozwój szkolnictwa wyższego,

uniwersytety muszą dać przyszłym pokoleniom wykształcenie i wychowanie, które zapewnia szacunek dla wielkiej współzależności pomiędzy środowiskiem naturalnym a naszym życiem.

My, niżej podpisani rektorzy uniwersytetów europejskich, obwieszczamy wszystkim państwom i sumieniu wszystkich narodów fundamentalne zasady, które muszą, teraz i zawsze, wspierać powołanie uniwersytetów.
 
Fundamentalne zasady
 
Uniwersytet jest autonomiczną instytucją w samym centrum społeczeństw rozmaicie zorganizowanych ze względu na geografię i dziedzictwo historyczne, tworzy on, bada, ocenia i przekazuje kulturę poprzez działalność naukową i dydaktyczną. By sprostać potrzebom otaczającego nas świata, jego działalność naukowa i dydaktyczna musi być moralnie i intelektualnie niezależna od władzy politycznej i ekonomicznej.
 
Swoboda prowadzenia badań naukowych i kształcenia jest najbardziej fundamentalną zasadą życia uniwersyteckiego, a rządy i uniwersytety w miarę swoich możliwości, muszą zapewnić poszanowanie dla tego podstawowego warunku. Odrzucając nietolerancję i pozostając zawsze gotowym do dialogu, uniwersytet stanowi zatem najlepsze miejsce, w którym spotykają się nauczyciele, umiejący przekazać swą wiedzę oraz dobrze przygotowani do rozwijania jej poprzez badania naukowe i nowatorstwo oraz studenci, którzy potrafią, chcą i są gotowi wzbogacać swe umysły tą wiedzą.
 

O wyjaśnienie czym jest Karta poprosiliśmy również Ministerstwo Nauki i Szkolnictwo Wyższych. Odpowiedź zamieszczamy w całości.

Sygnatariusze Karty zobowiązali się m.in. do stania na straży akademickich wartości tolerancji, szacunku i otwartości. Polskie uczelnie, korzystając ze swojej autonomii mogą podejmować działania zgodne z jej postanowieniami. Uczelnie mogą tworzyć wewnętrzne kodeksy dobrych praktyk akademickich oparte nie tylko na Wielkiej Karcie, ale też na Kodeksie Etyki Pracownika Naukowego, przygotowanym przez Komisję Etyki PAN oraz Kodeksie Dobre Praktyki w Szkołach Wyższych przygotowanym przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich i Fundację Rektorów Polskich.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Colin Firth z włoskim obywatelstwem

Colin Firth z włoskim obywatelstwem

Turyści z Polski otrzymają pomoc

Turyści z Polski otrzymają pomoc

Theresa May poprosiła Beatę Szydło o…

Theresa May poprosiła Beatę Szydło o…

Mogą zrezygnować z udziału w igrzyskach w…

Mogą zrezygnować z udziału w igrzyskach w…

Rozmowa "dobra i rzeczowa". O…

Rozmowa "dobra i rzeczowa". O…

Wałęsa nadal lubi pisać. Za donosy "Bolek" brał pieniądze, ale dlaczego teraz dręczy internautów

Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Lech Wałęsa pisze dużo na portalach społecznościowych, ale coraz mniej można go zrozumieć. Wcześniejszymi "komunikatami" jedynie się pogrążał, bo sam ze sobą nie potrafił ustalić jednej "linii obrony". Teraz rzuca epitetami, bo nerwy najwyraźniej puszczają.

O "literaturze" pióra Wałęsy informowaliśmy wielokrotnie. Ciężko to się czytało, gdy jeszcze nie było komunikatu IPN, czy grafologów w sprawie TW "Bolka", ale od kiedy oficjalnie potwierdzono, że to Wałęsa, jego wpisy stały się jeszcze bardziej niedorzeczne.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wałęsa znów się rozpaczliwie broni. Tym razem atakuje Kiszczaka i "niepoważny IPN"

Zazwyczaj ataki skierowane są wobec prof. Sławomira Cenckiewicza, który w ironiczny sposób odpowiada.

Ale co wpis Wałęsy, to większe kuriozum. Nie inaczej było dzisiaj.

Jeśli któryś z naszych Czytelników to zrozumie, będziemy pełni uznania...

Jak zwykle w przypadku Wałęsy, należy zachować pisownię oryginalną. Bo jest "wyjątkowa". Dlatego skopiowaliśmy początkowy fragment, a reszta to screen.

"Pan Cenckiewicz ogłosił listę osób skrzywdzonych przez donosy, które na zlecenie polityczne próbuje za wszelką cenę mi przypisać .
Publicznie oświadczam, nigdy nie napisałem żadnego donosu .Te dokumenty wykonali najlepsi fachowcy z SB , co sam IPN wcześniej potwierdził. Teraz na zlecenie polityczne obecnej władzy, pozbierano inne podróbki w IPN i uzupełniono przypisywaną mi teczkę dokumentami z teczek innych stoczniowych TW jak np. z teczki TW Jagielskiego .

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Colin Firth z włoskim obywatelstwem

laertes_za/http://creativecommons.org/licenses/by/2.0/

Brytyjski aktor Colin Firth otrzymał obywatelstwo włoskie - poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Rzymie. Laureat Oscara za rolę króla Jerzego VI w filmie "Jak zostać królem" ma żonę Włoszkę i dom w Umbrii.

Gdy w maju media podały informację o wniosku o obywatelstwo Włoch złożonym przez znanego aktora, twierdziły, że jego decyzja ma związek z Brexitem, którym jest zaniepokojony.

Włoskie MSW w komunikacie rozpowszechnionym przez Ansę wyjaśniło, że powodem przyznania obywatelstwa jest to, że żona aktora jest Włoszką. Poza tym, jak podkreślono w nocie, Colin Firth "wiele razy deklarował miłość do naszej ziemi".

W 1997 roku Firth ożenił się z rzymianką Livią Giuggioli, producentką filmową i reżyserką.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl