W marcu br. spółka podpisała umowę z jedną firm sprzątających. W czerwcu do spółki wpłynęło oświadczenie o zmianie rachunku bankowego do rozliczeń za zakontraktowane usługi. Metro potraktowało informację jako coś zupełnie normalnego i 18 lipca przelało kwotę ponad 560 tys. zł na zmieniony rachunek. Miesiąc później okazało się, że spółka padła ofiarą oszustów. Firma sprzątająca nie mogąc się doczekać należności, zwróciła się do Metra z pytaniem, co z wypłatą należnych jej pieniędzy. I wtedy okazało się, że ktoś się pod nią podszył. W piątek 30 sierpnia spółka zawiadomiła prokuraturę, że padła ofiarą oszustwa - informuje portal TVP Info.
Prokuratura ustala właściciela konta. Niestety przy tego typu przestępstwach, zwłaszcza takich, w których w grę wchodzi znaczna suma, rachunki bankowe zakładane są na podstawione osoby. Takimi „słupami” zostają bezdomni, osoby lekko upośledzone umysłowo lub alkoholicy.
- Spółka Metro posiada certyfikat ISO. To powinno chronić przed oszustami. Nie może być tak, że ktoś wyśle faks, że ma inny numer konta i nikt tego nie sprawdzi. Tutaj chodzi o zarządzanie jakością, która nie była zachowana. Za taki błąd odpowiada oczywiście kierownictwo i powinny być wyciągnięte konsekwencje wobec władz spółki Metro - mówi Maciej Wąsik, radny Warszawy z PiS.