niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
29 czerwca 2016

850 ton uranu pod Gdańskiem. Mieszkańcy coraz częściej chorują na raka

Dodano: 15.08.2013 [11:48]
850 ton uranu pod Gdańskiem. Mieszkańcy coraz częściej chorują na raka - niezalezna.pl
foto: albertoog/ http://creativecommons.org/licenses/by/2.0/
W hałdzie fosfogipsów, leżącej zaledwie trzy kilometry od Gdańska, zalegać może 850 ton uranu, trującego pierwiastka, wykorzystywanego do budowy bomby atomowej. Naukowcy nie mają wątpliwości, że jest on bardzo groźny dla ludzi – ujawniła „Gazeta Polska”.
 

Z ustaleń dziennikarzy „GP" wynika, że na tymczasowe składowisko w Wiślince przez ponad 30 lat zrzucały swoje odpady Gdańskie Zakłady Nawozów Fosforowych „Fosfor” sp. z o.o. Dziś należą one do grupy Azoty, której większościowym udziałowcem jest skarb państwa.
 
„Na składowisku urosła olbrzymia błyszcząca hałda, wysoka na ponad 50 m i długa na ponad 1,5 km, widoczna z każdego wyższego punktu od Trójmiasta po Elbląg” – pisze Nikodem Rachoń..
 
Dr inż. Danuta Trokowicz, były pracownik Państwowego Instytutu Geologicznego, na podstawie przeprowadzonych jeszcze w latach 80. badań hałdy oszacowała, że na jedną tonę zalegających tam fosfogipsów przypada 25 g uranu. Podobne szacunki, na podstawie własnych badań, przedstawili w ubiegłym roku naukowcy z Wydziału Chemii Uniwersytetu Gdańskiego w publikacji „Radiochemiczne zanieczyszczenia strefy przy hałdzie w Wiślince”. Autorzy opracowania, prof. dr hab. Bogdan Skwarzec, dr Alicja Boryło oraz mgr Grzegorz Olszewski, oceniają stężenie uranu w hałdzie na 28 g na tonę odpadów.
 
Dziś w Wiślince zalega ok. 35 mln ton odpadów, więc łatwo oszacować, że może tam być nawet 875 ton trującego pierwiastka, wykorzystywanego do budowy bomby atomowej.
 
Dr Jerzy Jaśkowski, chirurg i pracownik naukowy Katedry Biofizyki z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, potwierdził te wyliczenia. – Nasze badania potwierdziły, że hałda fosfogipsów zawiera pierwiastki radioaktywne w ilości znacznie przewyższającej tło promieniowania - mówi rozmówca „Gazety Polskiej”.
 
Hałda w Wiślince – to opinia naukowców – jest głównym czynnikiem rakotwórczym na Pomorzu. Wskaźnik umieralności na raka wciąż tu rośnie, a i tak od lat jest jednym z najwyższych w Polsce. Dr Jaśkowski wyjaśnia, że od 20 lat dysponuje niezbitymi dowodami na szkodliwość składowiska i jego związek ze wzrostem zachorowalności na raka.

„Dowodzi tego niezbicie analiza umieralności i kart zgonów mieszkańców okolic hałdy. O ile w latach 70. procent zgonów nowotworowych w stosunku do wszystkich zgonów wynosił tam jedynie 11 proc., o tyle w latach 90. było to już prawie 50 proc., a więc niemal co drugi zgon w tamtej okolicy spowodowany był nowotworem”. Do dziś nie ma żadnych prac naukowych podważających wyniki ustalone przez zespół dr. Jaśkowskiego.  Mimo to wciąż są one ignorowane zarówno przez zakład, jak i urzędników.
 
Instytucją, która ma czuwać nad przestrzeganiem przepisów ochrony środowiska przez przedsiębiorców, jest Inspektorat Ochrony Środowiska. To jego przedstawiciele prowadzić mają badania stanu środowiska i poddawać go ocenie. Teresa Obuchowska, rzecznik prasowy wojewódzkiego oddziału inspektoratu (WIOŚ), któremu podlega Wiślinka, w odpowiedzi na nasze pytanie o komentarz do opinii naukowców pisze: „Do WIOŚ nie wpłynęły żadne wyniki badań »niezależnych« badaczy”. Prezentowane na stronach inspektoratu raporty wykazują stężenia niebezpiecznych substancji w granicach normy lub nieznacznie je przekraczają.
 
Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta miasta Pawła Adamowicza, na nasze pytanie o stosunek ratusza do działalności Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych odpisał nam lakonicznie, że „działalność prowadzona na hałdzie fosfogipsów w Wiślince nie podlega Prezydentowi Miasta Gdańska, ponieważ hałda nie jest zlokalizowana na terenie Gminy Miasta Gdańska”.
 
W ostatnich tygodniach kolejne niezależne badania – tym razem jedynie pod kątem związków fluorowych, jakie emituje hałda do Martwej Wisły i dalej do Morza Bałtyckiego – przeprowadzone zostały przez ekspertów rządu fińskiego, który w ramach prac Komisji Helsińskiej zażądał konfrontacji badań. Ich wynik był do przewidzenia. Choć próbki pobierali wspólnie pracownicy WIOŚ oraz ich koledzy z Finlandii, wyniki przeprowadzonych w obu krajach ekspertyz są całkowicie odmienne. Według WIOŚ przekroczenia norm są nieznaczne i niegroźne. Finowie zaś podają wartości emisji fluoru do wód Bałtyku pokrywające się z danymi trójmiejskich uczonych.
 
Cały tekst w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska"
 

Dr Jerzy Jaśkowski w dzisiejszej rozmowie z portalem niezalezna.pl przyznaje ze smutkiem, że nie spodziewa się stanowczych działań gdańskich urzędników, aby przynajmniej zminimalizować skutki działania hałdy.

- Chociażby poprzez zorganizowanie dzieciom miesięcznych kolonii w miejscowościach odległych od Gdańska około stu kilometrów. Sprawdziliśmy to i okazało się, że dzięki takiemu wyjazdowi poziom fluoru spada drastycznie. Nie są więc to ogromne koszty, gdy weźmie się pod uwagę skalę zagrożenia. Potrzebna jest tylko dobra wola urzędników. Niestety, z tym mam złe doświadczenia - mówi nam dr Jaśkowski.

"Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla nas cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS"
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl