Lech Kaczyński w 2009 r.: "Ludobójstwo", które unicestwiło wspólną tradycję polsko-ukraińską

prezydent.pl

  

"W tamtych dniach ludobójstwa na długi czas unicestwiona została tradycja wspólnych dziejów Polaków i Ukraińców." Portal niezalezna.pl przypomina słowa Lecha Kaczyńskiego z listu, jaki w lipcu 2009 r. wysłał na XV Światowy Zjazdu Kresowian w Częstochowie.

W trakcie piątkowej debaty sejmowej nad treścią uchwały upamiętniającej 70. rocznicę rzezi wołyńskiej minister spraw zagranicznych, chcąc podważyć argumenty Prawa i Sprawiedliwości, posłużył się modlitwą śp. Lecha Kaczyńskiego z 2006 r. Umiejmy z miłosierdziem i odwagą wspólnie modlić się do Boga słowami: "Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". O to proszę. 

Były urzędnik w kancelarii śp. Prezydenta Maciej Łopiński z PiS przypomniał jednak, że trzy lata po uroczystościach w Pawłokomie śp. Lecha Kaczyński w swoim liście do organizatorów i uczestników XV Światowego Zjazdu Kresowian w Częstochowie dwukrotnie użył słowa "ludobójstwo".

Treść listu jest wciąż dostępna na stronie prezydent.pl, gdzie można pobrać dokument w całości.



"O niewyobrażalnej tragedii zamordowanych, o bólu wszystkich osób, które straciły wówczas najbliższych: dzieci, rodziców, przyjaciół, nie wolno nam nigdy zapomnieć. W tamtych dniach ludobójstwa na długi czas unicestwiona została tradycja wspólnych dziejów Polaków i Ukraińców" - pisał w liście śp. Lech Kaczyński. Jak podkreślał, "w odrodzonej Rzeczypospolitej możemy odwiedzać i upamiętniać mogiły ofiar, badać i przekazywać przyszłym pokoleniom wiedzę o unicestwieniu polskich Kresów, o ludobójstwie i wygnaniu. Zobowiązani jesteśmy głośno powiedzieć, że taka tragedia nigdy już nie może się powtórzyć. Krokiem na tej drodze jest uznanie prawdy, żal za winy i wybaczenie."

Jarosław Kaczyński nie od dziś otwarcie nazywa rzeź wołyńską "ludobójstwem". 

To, co się stało przed 60 laty na Wołyniu, a później w innych częściach Galicji Wschodniej – to było ludobójstwo! To było ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu! To było ludobójstwo na wielką skalę i każdy, kto nie chce tego powiedzieć, każdy, kto tego po prostu nie mówi – kapituluje przed zbrodnią, zapewnia triumf zbrodniarzom. [...] Jeżeli w jakikolwiek sposób relatywizujemy, zmniejszamy wagę, nie określamy w sposób adekwatny właśnie, czyli jako ludobójstwo, masowego zabijania Polaków – to stwarzamy podstawę do powtórzenia tego rodzaju wydarzeń! - mówił już w lipcu 2003 r. w 60. rocznicę rzezi wołyńskiej prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Sikorski: Groziła nam awantura

Szef MSZ pytany przez portal niezalezna.pl, jaki widzi związek między zastąpieniem słowa "ludobójstwo" stwierdzeniem "znamiona ludobójstwa", stwierdził że jest to warunek podpisania umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią Europejską, a polska prawica "zatraciła instynkt polityczny."

- Aby Ukraina wypełniła warunki, jakie stawia UE na podpisanie umowy stowarzyszeniowej, muszą być uchwalone ustawy, których uchwalenie jest niełatwe z punktu widzenia uzyskania większości w Radzie. Budowanie tej większości w Radzie, gdzie - jak wiemy - mają tam miejsce blokowania mównicy, sesje wyjazdowe – jest to bardzo trudne. Gdyby zamiast budować większość, można było stworzyć awanturę w stosunkach polsko-ukraińskich, na pewno nie pomogłoby tej zgodzie, którą Ukraina potrzebuje na rzecz wektora europejskiego - powiedział w odpowiedzi na pytanie niezalezna.pl Radosław Sikorski, zarzucając opozycji "eskalowanie".

Jednocześnie szefa MSZ nie przekonała informacja, że śp. Prezydent nie bał się użycia słowa "ludobójstwo". - Słowa padają, ale w nieostry sposób - tłumaczył się Radosław Sikorski na konferencji prasowej, gdy dziennikarka przypomniała mu list śp. Lecha Kaczyńskiego na Światowy Zjazd Kresowian.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: prezydent.pl,niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Tragiczne informacje z Genui! Policja ujawnia z jakich krajów pochodziły ofiary - wśród nich są dzieci

/ twitter.com/@emergenzavvf

  

Wśród 39 śmiertelnych ofiar zawalenia się wiaduktu na autostradzie w Genui na północy Włoch są mieszkańcy z kilku regionów kraju, oraz obywatele Francji, Albanii, Chile, Dominikany. Zginęło troje dzieci. Nie wszystkie ofiary zidentyfikowano, a ratownicy wciąż szukają w gruzach zaginionych.

W chwili zawalenia się wiaduktu na autostradzie w Genui znajdowało się na nim około 30-35 samochodów i trzy tiry.

CZYTAJ WIĘCEJ: Czy zawali się reszta mostu w Genui? Trwa wyścig z czasem - wstrząsające WIDEO i ZDJĘCIA z miejsca tragedii

Na ogłoszonej przez włoskie media liście ofiar nie ma żadnego polskiego nazwiska. Konsulat RP z Mediolanu, który jest w stałym kontakcie z lokalnymi służbami w Genui, poinformował, że nie ma informacji o tym, by Polacy ucierpieli w katastrofie.

Zginęło mieszkające w rejonie Genui małżeństwo z 8-letnim synem; rodzina jechała na obiad z krewnymi.

Z okolic Turynu pochodziła 4-osobowa rodzina: para z synami w wieku 12 i 16 lat.

Wśród ofiar jest czterech młodych przyjaciół spod Neapolu. Jechali samochodem na wakacje w kierunku Nicei, a następnie Barcelony.

Zginęło także troje dwudziestolatków z Francji, którzy wracali do kraju z wakacji na Sardynii.

Wśród ofiar jest dwoje imigrantów z Albanii, mieszkający od ponad 30 lat w Genui kucharz z Chile z rodziną, para narzeczonych: Włoszka i obywatel Dominikany, turyści z Florencji, kierowca ciężarówki z Neapolu.

Kilku ofiar dotychczas nie zidentyfikowano.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl