- Obecnie prokuratorzy zapoznają się i analizują to sprawozdanie. Możliwe, że w środę zostanie podany termin konferencji prasowej, na której wyniki badań zostaną przedstawione opinii publicznej - powiedział prokurator Marcin Maksjan z NPW.
Wojskowy prokurator wraz z biegłymi i ekspertami na przełomie września i października 2012 r. brał udział w uzupełniających oględzinach wraku, elementów samolotu oraz miejsca i rejonu katastrofy. Zabezpieczono wówczas, do specjalistycznych badań laboratoryjnych, ponad 250 różnego rodzaju próbek - wymazów, próbek gleby i wycinków materiałów z wraku.
Próbki trafiły do kraju w grudniu zeszłego roku, ich badanie prowadziło Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji w Warszawie.
W październiku zeszłego roku "Rzeczpospolita" napisała, że śledczy jesienią 2012 r. na wraku samolotu znaleźli ślady trotylu i nitrogliceryny. Prokuratura wojskowa wskazywała, że wyświetlenie się napisu TNT na detektorze używanym przez ekspertów podczas pobierania próbek z wraku nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem obecności trotylu.
Na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości w grudniu 2012 roku szef NPW przyznał jednak, że specjalistyczne urządzenia wykryły obecność trotyli na wraku samolotu.
- Niektóre urządzenia użyte w Smoleńsku wykazały faktycznie TNT - powiedział wówczas płk Jerzy Artymiak. - Czy mógłby pan powtórzyć? - skomentował to poseł Antoni Macierewicz. - Oczywiście, urządzenia wykazały na czytnikach cząsteczki trotylu - odpowiedział Artymiak.
Co powiedział płk Artymiak - OBEJRZYJ!
