Donald Tusk przebywa na Słowacji i tam spotkał się m.in. z premierem słowackiego rządu Robert Fico.
Kamery telewizyjnych reporterów uchwyciły scenkę, która nie wystawia najlepszego świadectwa polskiemu premierowi. Idąc w towarzystwie słowackich polityków Tusk, wyraźnie rozluźniony, opowiada o swojej pasji do futbolu. I wypowiada zdumiewające zdanie.
- Dużo więcej czasu poświęcam kibicowaniu i graniu w piłkę niż polityce – stwierdził Tusk. Być może uznał, że to świetny żart, bo uśmiechnął się od ucha do ucha. Słowaccy politycy chyba jednak nie podzielali jego poczucia humoru, bo zareagowali co najmniej z dystansem.
A Polakom na pewno nie jest do śmiechu słysząc tak szczere wyznanie premiera Donalda Tuska.