niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
30/07/2014
-

Gnój pod dywanem

Dodano: 15.03.2013 [09:15]
Gnój pod dywanem - niezalezna.pl
foto: GP
Zanim umarł Paweł Hertz, miałem okazję odwiedzić go w pięknym mieszkaniu w kamienicy przy Nowym Świecie. W zachwyceniu podziwiałem antyki, książki i widok z okna. Miesiąc później nieodżałowany Zygmunt Kubiak zaprosił mnie na kawę do cukierni Bliklego. Pamiętam, że idąc na spotkanie, czułem się jak student przed egzaminem z podstaw kultury grecko-rzymskiej i panicznie bałem się kompromitacji. Rozmowę zacząłem więc od wspomnienia wizyty u Hertza. Mówiłem o jego wielkiej pracy nad ciągłością polskiej kultury, religijnym nawróceniu i niepoprawnych politycznie sądach o III RP. Kubiak, którego wcześniej wyobrażałem sobie jako posąg z brązu, odpowiedział ludzkim głosem: – No tak, ale z Pawłem i jemu podobnymi jest pewien problem. Kiedy byli stalinistami, wszyscy dostali luksusowe mieszkania w Warszawie. Później zmienili poglądy, niektórzy autentycznie, i teraz są solidarni z narodem. Ale te stalinowskie salony im zostały. A ludzie, którzy od początku byli niezłomni, gnieżdżą się z rodzinami w odrapanych blokach.

Faktycznie, w 1949 r. Hertz, jako zasłużony redaktor „Kuźnicy”, otrzymał od Polski Ludowej duże mieszkanie w domu przy Iwickiej, które później wymienił na lokal przy Nowym Świecie. Jednak nakreślony przez Kubiaka problem jest głębszy i tylko w niewielkim stopniu dotyczy Hertza. Ten zdążył odkupić swoje winy, a do miejsca w pisarskim panteonie nigdy nie aspirował. Uważał się raczej za strażnika cudzego słowa: antologistę, redaktora, edytora – z pożytkiem dla siebie i innych. Otóż w pakiecie z mieszkaniami stalinowscy pisarze dostali od władzy coś jeszcze: trwałe miejsce w kanonie literackim. Stalinizm wyniósł na piedestał masę lojalnych autorów, wyraźnie przeceniając ich twórczość. Niby komunizm się skończył, a dawne hierarchie przetrwały. Natomiast pisarze, którzy byli niezłomni od początku, w kraju i na emigracji, gnieżdżą się na obrzeżach kultury.

Gdy ostatnio napisałem, że dla Juliana Tuwima nie ma i nie będzie miejsca w polskiej kulturze, ktoś zwrócił mi uwagę, że to nie po chrześcijańsku. Tak jakby chodziło o żywego człowieka, a nie o zbiór tekstów w kanonie lektur. Dowiedziałem się też, że niszczę jedną z nielicznych tradycji, która łączy Polaków. Hmm... Chodzi o wiersze dla dzieci? Zgoda – brzmią wspaniale. Nawet nowojorscy komuniści tak uważali. Gdy w 1942 r. podczas wieców poparcia dla Związku Sowieckiego Tuwim rozpoczynał polityczną mowę, domagali się, żeby recytował „Lokomotywę”. Ale co peerelowski Orfeusz napisał po wojnie oprócz paru odezw i panegiryków na cześć Stalina? Zero, nul, niczewo.

My, Polacy, tak mamy. Lubimy zamiatać pod dywan kłamstwa i kłamstewka, wygodnickie uniki i pracę w aparacie represji, drobne zdrady i wielkie zbrodnie. Zwłaszcza jeśli miały miejsce w przeszłości. Żyjemy w przekonaniu, że dzisiejszy kanon literacki wytworzył się samoistnie jako suma talentów i artystycznego kunsztu. Jego faktyczny twórca, Jerzy Borejsza, musi za Styksem pękać ze śmiechu. Odpieprzcie się od generała. Odpieprzcie się od Szymborskiej-Włodkowej. Odpieprzcie się od Tuwima. Niektórzy myślą w ten sposób przez szacunek dla zastanej tradycji, inni z chrześcijańskiego miłosierdzia (głównie dla siebie samych), jeszcze inni dla świętego spokoju. Tak czy inaczej, pod naszym dywanem narosła przez lata ogromna, grząska kupa gnoju, po której zmuszeni jesteśmy się ślizgać.

Ja ślizgać się dłużej nie zamierzam. Chcę wygarnąć cały ten gnój, żeby polska kultura odzyskała nareszcie równowagę. A w miejscu po Tuwimie i Szymborskiej postawić wybitnych poetów, którzy zasługują na nasz podziw: Kazimierza Wierzyńskiego, Stanisława Balińskiego, Józefa Łobodowskiego, Wacława Iwaniuka, Tadeusza Sułkowskiego, Wojciecha Bąka. Ktoś powie, że trzeba łączyć tradycje, więc autor ody „Do Narodu Radzieckiego” mógłby funkcjonować obok wspomnianych twórców. Ale przed tym on sam wzbraniał się za życia. Niepodległościową inteligencję nazywał w listach „faszystowskimi skurwysynami, którzy ciągle jeszcze prowadzą tzw. krecią robotę”, a gdy wracając do komunistycznego raju, zmuszony był zatrzymać się w Londynie, szukał hotelu „bardzo daleko od Nieprzejednanych, Nieustępliwych, Dumnych, Szlachetnych, Bolesnych a Zaciętych, słowem – od Zasranych”. Wypada spełnić to życzenie.

Sprzedaż elektroniczna pomaga ominąć cenzurę oraz jest tańszym sposobem nabywania naszych gazet.
Opinie użytkowników

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.

Przyszło mi żyć w ciekawych czasach - jak to w chińskim przekleństwie określono. Tak więc nie miałem za dużo czasu na studiowanie poezji XX w. i cenię niezwykle tych , którzy za mnie doczytali te wszystkie świadectwa tamtych czasów. Takim jak ja trzeba pomóc odróżnić prawdziwych wieszczów narodu od złowieszczo prawdziwych zdrajców. I ja za to podziękuję.

Gałczynaki: "Partia to moja tarcza i mój miecz, noszę na swoim czole, na swoich dłoniach, na swoim sercu jej chryzmaty, one płoną... już nie jestem ślepcem"

Wirpsza: "..buszował w Szczecinie tow. Witold Wirpsza – późniejszy autor „Dziennika Kożedo”, oficjalny piewca „dławionej przez imperializm Korei walczącej”, nagradzany i odznaczany wielokrotnie poeta, dramaturg i publicysta PRL, osobnik który szczególnie się wsławił w okresie Października, jako jeden z gorliwszych prowokatorów działających z inspiracji partii w tygodniku „Po Prostu”, dziś – zasłużony klasyk socrealizmu, uczestnik międzynarodowych zjazdów pisarzy, „śmiały i odkrywczy teoretyk marksistowskiego ujmowania sztuki”.

Andrzejewski: " ..Pobyt (Andrzejewskiego) w Szczecinie precyzuje ostatecznie
postawę autora „Popiołu i diamentu”, a publikacje książek: „Partia i
twórczość pisarza”, „Ludzie radzieccy”, „Moje wrażenia z podróży do
ZSRR”, „Wojna skuteczna” obok cyklu „sławnych czerwonych felietonów”
drukowanych w oficjalnym organie KW Partii – „Glosie Szczecińskim”4
wpisują go na trwałe, listę najżarliwszych apostołów nie tylko
komunizmu, ale i Sowietów."

fragmenty za
http://mab.budzynowski.info/_media/ucieczka_za_druty_-_dlaczego_nie_nalezalam_do_partii.pdf

Zasadniczo się zgadzam z panem Wojciechem Wenclem, jednak Tuwima jako beztalencia bym nie określił. Fakt, najlepsze swoje rzeczy napisał przed wojną. Problem z jakością dzieła Tuwima dotyczy czego innego, z czego zresztą on sam zdawał sobie sprawę: przy rzadko spotykanej wirtuozerii formalnej (naprawdę, oprócz niego i wcześniej Słowackiego, nie było w naszej literaturze dwóch tak znakomicie, "fajerwerkowo" rymujących poetów), poezji tej brakuję jakiejkolwiek treści, jest uboga myślowo. To znaczy, że jest doskonała forma, tyle, że pusta. Tuwim przecież sam przyznawał (cytuję z pamięci): "ja mam taki talent, że mógłbym pisać jak Mickiewicz, jak Słowacki, tylko nie mam o czym".

Zasadniczo się zgadzam z panem Wojciechem Wenclem, jednak Tuwima jako beztalencia bym nie określił. Fakt, najlepsze swoje rzeczy napisał przed wojną. Problem z jakością dzieła Tuwima dotyczy czego innego, z czego zresztą on sam zdawał sobie sprawę: przy rzadko spotykanej wirtuozerii formalnej (naprawdę, oprócz niego i wcześniej Słowackiego, nie było w naszej literaturze dwóch tak znakomicie, "fajerwerkowo" rymujących poetów), poezji tej brakuję jakiejkolwiek treści, jest uboga myślowo. To znaczy, że jest doskonała forma, tyle, że pusta. Tuwim przecież sam przyznawał (cytuję z pamięci): "ja mam taki talent, że mógłbym pisać jak Mickiewicz, jak Słowacki, tylko nie mam o czym".

dla dobra mlodych ludzi lektura obowiazkowa w szkole powinna byc ksiazka B.Urbankowskiego pt. "Czerwona Msza" na biezaco uzupelniana

Jeszcze się kiedyś rozsmucę,
Jeszcze do Ciebie powrócę,
Chrystusie...

Jeszcze tak strasznie zapłaczę,
Że przez łzy Ciebie zobaczę,
Chrystusie...

I taką wielką żałobą
Będę się żalił przed Tobą,
Chrystusie,

Że duch mój przed Tobą klęknie
I wtedy - serce mi pęknie,
Chrystusie...

Wymazano starannie z publicznego obiegu całą twórczość okresu między wojnami pozostawiając tylko tylko to co związane było z linią i na bazie.Część można wyszukać jeszcze w antykwariatach i punktach skupu makulatury[żałosne ale prawdziwe].Niestety z tamtego okresu pozostało w obiegu to było poprawnie polityczne i poparte pochodzeniem żydowskim.Po wojnie jeśli miałeś odpowiednie korzenie to z automatu stawałeś się wybitnym twórcą,aktorem i czymkolwiek sobie zamarzyłeś a ,że to chłam no i co z tego przecież to my decydujemy kogo wynieść na piedestał i obsypać. wszelkim dobrem.Dzieje sie tak po dzień dzisiejszy.Masz czytać i oglądać to co ci proponujemy vide nagroda Nike i np.nagrody dla "Pokłosia"[ z ostatniej chwili].Wykastrowano społeczeństwo skutecznie z tego co istotne w jego kulturze minionego okresu.

Tak troche przeciagnac o mieszkaniach,to Komorowski ma dwa duze,ktore POlaczyl w jedno,to jak on musial sie zasluzyc??

Ostatecznie Baczyńskim czy Herbertem to on nie był na pewno.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się --> tu <--. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.