Lobbysta zarzucił posłowi zniesławienie wypowiedzią dotyczącą b. szefa UOP Gromosława Czempińskiego. „To jest twórca, opiekun niejakiego Dochnala. To właściwie pan Czempiński stworzył Dochnala” – brzmiała wypowiedź byłego ministra. Postępowanie przedprocesowe było niejawne. „Codzienna” poprosiła o komentarz obrońcę posła Andrzeja Lwa-Mirskiego.
Mecenas mówił przed sądem, że przy ocenie oskarżenia wniesionego przez Dochnala nie powinno się abstrahować od rzeczywistego zamiaru, z jakim wystąpił on do sądu. – Pan Marek Dochnal, osoba dosyć kontrowersyjna, sam poinformował opinię publiczną, że jego rzeczywistym zamiarem w tym procesie jest wyeliminowanie Antoniego Macierewicza z życia publicznego i politycznego – mówił adwokat posła. – Dochnal wszedł w życie publiczne, łagodnie mówiąc, w dość niekonwencjonalny sposób i musi mieć twardszą skórę niż szary obywatel skrzywdzony przez władzę. Poprzez swoją działalność publiczną naraża się na ocenę innych osób tym bardziej polityków. Pan Dochnal pewnymi zachowaniami "zasłużył sobie" na oceny skierowane pod jego adresem przez Antoniego Macierewicza - dodał mecenas.
Sprawa karna wytoczona posłowi przez Dochnala trafiła do sądu po uchyleniu w listopadzie ub. roku przez większość sejmową immunitetu posłowi PiS. W czerwcu 2012 r. Dochnal został skazany za korupcję przez Sąd Rejonowy w Pabianicach na karę trzech lat i sześciu miesięcy więzienia oraz 450 tys. zł grzywny. Według prokuratury miał on wręczyć byłemu posłowi SLD Andrzejowi Pęczakowi korzyści majątkowe na kwotę ponad 800 tys. zł.
Organa ścigania przedstawiły lobbyście w sumie 6 aktów oskarżenia w sprawach m. in. o korupcję i fałszowanie dokumentów. Zabezpieczyła też jego mienie na sumę ok. 1,7 mln złotych. Dotyczy to części akcji giełdowych lobbysty i zawartości kont bankowych w Monako.