niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
26 maja 2016

Wnuk Anny Walentynowicz: prokuratura kłamie w sprawie sekcji

Dodano: 28.02.2013 [20:05]
Wnuk Anny Walentynowicz: prokuratura kłamie w sprawie sekcji - niezalezna.pl
foto: ipn.gov.pl
- Jestem zdziwiony tym, co opublikowała na swojej stronie internetowej Naczelna Prokuratura Wojskowa - mówi portalowi niezalezna.pl Piotr Walentynowicz, wnuk legendy Solidarności. Śledczy stwierdzili, że przyczyną śmierci A. Walentynowicz były "rozległe obrażenia czaszkowo-mózgowe i obrażenia klatki piersiowej".

Piotr Walentynowicz wylicza w rozmowie z nami przekłamania i manipulacje, jakie znalazły się w komunikacie NPW:

1. Prokuratura napisała: W dniu 18 lutego 2013 roku do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęły z Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu opinie sądowo-medyczne wykonane po ekshumacji zwłok tychże ofiar katastrofy smoleńskiej. [...] Dotychczas żadna z zainteresowanych rodzin nie zgłosiła się do prokuratury w tym celu.

Piotr Walentynowicz: Opinie sądowo-medyczne wykonane po ekshumacji zwłok wpłynęły, jak przyznaje prokuratura, do NPW 18 lutego 2013 r. Nas powiadomiono jednak o tym fakcie dopiero tydzień później, 25 lutego. Pani prokurator poinformowała nas przez telefon, że dokumentacja jest do wglądu w dogodnym dla nas terminie. Po zaledwie trzech dniach - pod pretekstem, że nie zgłosiliśmy się do prokuratury, choć przecież śledczy wiedzą, że reprezentujący nas mecenas Stefan Hambura mieszka w Niemczech - wyniki sekcji mojej babci upubliczniono w internecie.

2. Prokuratura napisała: Prokuratorzy powiadomili rodziny obu ofiar katastrofy oraz ich pełnomocników o możliwości zapoznania się z opiniami.

Piotr Walentynowicz: Mój pełnomocnik Stefan Hambura nie został powiadomiony o takiej możliwości. Nie został też poinformowany o wpłynięciu tych opinii do NPW.

3. Prokuratura napisała: Przyczyną zgonu obu ofiar katastrofy były rozległe obrażenia czaszkowo-mózgowe i obrażenia klatki piersiowej, co koresponduje z wnioskami zawartymi w opiniach wydanych po sekcjach zwłok przeprowadzonych w Moskwie.

Piotr Walentynowicz: Nie wiem, jak prokuratorzy doszli do takiego wniosku, skoro podczas sekcji, jaka odbyła się we Wrocławiu po ekshumacji, ciało mojej babci nie miało nawet czaszki. 

Wnuk Anny Walentynowicz podkreśla również, że śledczy obiecywali mu, tak jak i jego ojcu, że obaj będą mieli wgląd nie tylko do opinii, lecz także do wyników badań sekcyjnych. Słowa jednak nie dotrzymano. Piotr Walentynowicz przypomina też, że do tej pory nie miał szans, aby zapoznać się z dokumentacją rosyjską dotyczącą Anny Walentynowicz. Jak dotąd okazano mu jedynie rosyjskie protokoły sekcyjne Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej, którą pochowano w wyniku skandalicznej omyłki w grobie legendy Solidarności.
 
"Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla nas cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS"
Autor: Źródło:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl